Rektor Uniwersytetu w Antwerpii o 13 studentach z Gazy – „Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale też oburzeni”
Herwig Leirs, rektor Uniwersytetu w Antwerpii (UAntwerpen), otwarcie wyraża oburzenie tym, że rząd federalny wciąż nie osiągnął porozumienia w sprawie 13 studentów z Gazy. Otrzymali oni stypendia...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Herwig Leirs, rektor Uniwersytetu w Antwerpii (UAntwerpen), otwarcie wyraża oburzenie tym, że rząd federalny wciąż nie osiągnął porozumienia w sprawie 13 studentów z Gazy. Otrzymali oni stypendia umożliwiające podjęcie studiów w Belgii, jednak partie N-VA i MR sprzeciwiają się ich przyjazdowi. Rektor nie rozumie, na czym polega problem. Jak podkreśla, chodzi o osoby mocno zaangażowane w to, by po zakończeniu studiów wrócić.
Spis treści
W tym tygodniu w rządzie federalnym doszło do podziału w sprawie losu 13 studentów z Gazy, którzy otrzymali zgodę na podjęcie nauki w Belgii. Minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) nie chce sprowadzać ich do kraju, ponieważ obawia się, że studenci mogliby osiedlić się w Belgii na stałe. Mimo rozmów prowadzonych w ramach rządu w piątek nie udało się osiągnąć porozumienia, a sytuacja studentów nadal pozostaje niepewna.
„To nie są nielegalni migranci”
Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale też oburzeni – powiedział Leirs w audycji „De Ochtend” w VRT NWS. – Ci studenci nie są nielegalnymi migrantami. Legalnie otrzymali stypendium i zostali wybrani przez niezależne komisje. To osoby z mocnym życiorysem, które już teraz są aktywne w swoich społecznościach.
Troje spośród 13 studentów otrzymało stypendia umożliwiające naukę w Antwerpii. Jedna osoba miała rozpocząć na Uniwersytecie w Antwerpii studia inżynierskie na kierunku elektronika i ICT.
Dwie pozostałe osoby miały podjąć studia magisterskie w zakresie zdrowia publicznego w Instytucie Medycyny Tropikalnej (ITG). Jak można przeczytać na stronie instytutu, kierunek ma przygotowywać studentów do poprawy dobrostanu osób znajdujących się w trudnej sytuacji i żyjących w miejscach o ograniczonych zasobach, między innymi poprzez profilaktykę chorób i wzmacnianie lokalnych systemów ochrony zdrowia.
Sytuacja w Gazie
System opieki zdrowotnej w Gazie został poważnie dotknięty izraelskimi atakami, które w znacznym stopniu uszkodziły infrastrukturę medyczną i sanitarną.
Jak informowała pod koniec lipca Organizacja Narodów Zjednoczonych, ludność zmaga się z kolejnymi falami chorób zakaźnych. Chodzi przede wszystkim o choroby układu oddechowego, ostre biegunki oraz choroby skóry.
Minister obawia się efektu domina
Van Bossuyt tłumaczyła w programie „De zevende dag” w VRT NWS, że nie chce sprowadzać studentów do Belgii z obawy, iż będą próbowali pozostać w kraju albo sprowadzić tu swoich bliskich.
Przedstawia się to tak, jakby chodziło tylko o 13 osób, ale nie możemy zapominać o efekcie domina – mówiła. – Mogą skorzystać z łączenia rodzin albo wystąpić tutaj o azyl.
Rektor: pójdą na uczelnię, nie do ośrodka dla uchodźców
Leirs odrzuca te argumenty.
Jeśli ci ludzie przyjadą do Belgii, nie trafią do ośrodka dla osób ubiegających się o azyl. Pójdą do akademika przy uniwersytecie, w ciągu dnia będą chodzić na zajęcia i mają stypendium, żeby z czegoś żyć.
Rektor przyznaje, że „w ogóle nie rozumie”, dlaczego rząd federalny nie potrafi osiągnąć w tej sprawie porozumienia.
Rozumiemy, że ewakuacja tych osób jest trudna i skomplikowana dyplomatycznie. Ale nie jest tak, że musimy wysłać tam batalion żołnierzy albo samoloty. Belgia ma zadbać o to, żeby mogli bezpiecznie opuścić Gazę i dotrzeć do sąsiedniego kraju, gdzie wsiądą w komercyjny lot.
Leirs nie spodziewa się również efektu domina, którego obawia się minister. Jego zdaniem nie będzie także mowy o łączeniu rodzin.
To zupełnie inne systemy. Tamto dotyczy uchodźców, którzy tu przyjeżdżają. Tutaj mówimy o ludziach, którzy przyjeżdżają studiować, którzy są mocno zaangażowani w to, żeby wrócić, którzy zostali wybrani właśnie dlatego, że mają bardzo dobry życiorys i już działają w swoich społecznościach.
Leirs przypomina również o zobowiązaniach podjętych przez państwo.
Poza tym Palestyna jest oficjalnym krajem partnerskim belgijskiej federalnej współpracy rozwojowej. To są podjęte zobowiązania. Pacta sunt servanda – powiedział, przywołując łacińską zasadę mówiącą, że umów należy dotrzymywać.
Uczelnie czekają na przełom
Jak zaznacza rektor, on i pozostali rektorzy zajmują w tej sprawie wspólne stanowisko.
Nie przestajemy naciskać i mamy nadzieję, że jednak dojdzie do przełomu.
W każdym razie bardzo elastycznie podchodzimy do stypendiów i daty ich rozpoczęcia. Dbamy o to, żeby tutejsze uczelnie były gotowe przyjąć studentów, jeśli jednak się uda. Jesteśmy przygotowani. Drzwi auli pozostają otwarte.