Dziewięciu na dziesięciu mieszkańców Flandrii chce samowystarczalności żywnościowej – ale 40 procent nie zna żadnego rolnika
Dziewięć na dziesięć osób mieszkających we Flandrii uważa, że region powinien produkować wystarczająco dużo żywności, aby móc wyżywić się samodzielnie. Jednocześnie 42 procent badanych przyznaje, że...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Dziewięć na dziesięć osób mieszkających we Flandrii uważa, że region powinien produkować wystarczająco dużo żywności, aby móc wyżywić się samodzielnie. Jednocześnie 42 procent badanych przyznaje, że niewiele wie o rolnictwie i o tym, co właściwie uprawia się na flamandzkich polach. Tak wynika z nowego badania instytutu iVOX, którego wyniki opublikowano z okazji otwarcia Dnia Rolnictwa (Dag van de Landbouw) w Wellen.
Spis treści
W porównaniu z podobnym sondażem przeprowadzonym rok wcześniej poparcie dla samowystarczalności żywnościowej Flandrii wzrosło o dziesięć punktów procentowych. Zdaniem związku rolników Boerenbond jedną z głównych przyczyn tej zmiany jest rosnąca niepewność geopolityczna.
Soja i komosa ryżowa z flamandzkich pól
Wiedza mieszkańców na temat lokalnego rolnictwa pozostaje jednak ograniczona. Czterech na dziesięciu mieszkańców Flandrii przyznaje, że niewiele wie o działalności rolniczej prowadzonej w swoim regionie.
Jak wylicza Lode Ceyssens, przewodniczący Boerenbond oraz organizacji Landelijke Gilden, 40 procent badanych nie potrafi wymienić ani jednego rolnika, jedna trzecia nie wie, że we Flandrii uprawia się soję, a tylko 14 procent ma świadomość, że na flamandzkich polach rośnie również komosa ryżowa.
Mimo ograniczonej wiedzy zainteresowanie tematem jest duże. Aż 60 procent ankietowanych zadeklarowało, że chciałoby dowiedzieć się więcej o flamandzkim rolnictwie i ogrodnictwie.
Pięćdziesiąt gospodarstw otwiera bramy
Zdaniem Ceyssensa Dzień Rolnictwa jest dobrą okazją, aby lepiej poznać lokalne gospodarstwa i zobaczyć ich funkcjonowanie od środka. W niedzielę swoje drzwi dla zwiedzających otworzyło 50 gospodarstw rolnych we wszystkich prowincjach Flandrii.
Boerenbond spodziewa się, że gospodarstwa rolne i ogrodnicze uczestniczące w wydarzeniu odwiedzi łącznie ponad 100 000 osób.
Podczas wizyty w gospodarstwie sadowniczym Welroy Fruit w Wellen flamandzki minister środowiska Jo Brouns zwrócił uwagę, że badanie pokazuje, iż mieszkańcy Flandrii doceniają lokalną żywność, ale zaledwie połowa z nich zna rolnika ze swojej okolicy. Dlatego, jak podkreślił, wydarzenia takie jak Dzień Rolnictwa mają duże znaczenie. Wyraził również nadzieję, że odwiedzający będą później częściej wybierać lokalne produkty w sklepach i bezpośrednio w gospodarstwach.
Ubywa ziemi rolnej
Dyskusja odbywa się w momencie, gdy przedstawiony w tym tygodniu plan polityczny pokazał, że do 2040 r. powierzchnia użytków rolnych we Flandrii ma zmniejszyć się o 17 000 hektarów, do 765 000 hektarów.
Ceyssens zwrócił uwagę, że oprócz 750 000 hektarów gruntów rolnych uwzględnionych we flamandzkim planie zagospodarowania przestrzennego Beleidsplan Ruimte Vlaanderen, rolnictwo mogłoby otrzymać kolejnych 15 000 hektarów spośród 30 000 hektarów przeznaczonych do odbetonowania i przywrócenia naturze. Ocenił ten kierunek pozytywnie, ale zaznaczył, że jeszcze ważniejsze jest zagwarantowanie, iż ziemia ta rzeczywiście będzie mogła być wykorzystywana przez rolników. Do tego, jak podkreślił, potrzebne są odpowiednie rozwiązania prawne.
Co trzeci rolnik myśli o rezygnacji
Przewodniczący Boerenbond wskazał również na utrzymujące się poważne problemy związane z systemem wydawania pozwoleń.
Powołując się na wcześniejsze badanie przeprowadzone wśród rolników, Ceyssens przypomniał, że co trzeci z nich spodziewa się zakończenia działalności do 2030 r. Jako główną przyczynę wskazywano niepewność dotyczącą bezpieczeństwa prawnego oraz możliwości uzyskiwania niezbędnych pozwoleń.