Pożar hali dawnej fabryki mebli w Oostrozebeke – strażacy pozwolili jej wypalić się, by ratować 18 000 kur
Strażacy będą co najmniej do wieczora dogaszać pozostałości po dużym pożarze hali dawnej firmy meblowej Westorama w Oostrozebeke. Na miejsce skierowano znaczne siły straży pożarnej, jednak budynku...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Strażacy będą co najmniej do wieczora dogaszać pozostałości po dużym pożarze hali dawnej firmy meblowej Westorama w Oostrozebeke. Na miejsce skierowano znaczne siły straży pożarnej, jednak budynku nie udało się uratować – hala została całkowicie zniszczona. W chwili wybuchu pożaru nikogo nie było w środku, dlatego nie ma osób poszkodowanych.
Spis treści
Ogień zauważyli okoliczni mieszkańcy około godz. 22.00, choć prawdopodobnie tlił się już wcześniej. Kiedy pożar został zgłoszony, płomienie wydostawały się z budynku, słychać było wybuchy, a nad terenem unosił się gęsty, czarny słup dymu.
Drewno i tekstylia w hali o powierzchni 3 500 metrów kwadratowych
Pożar wybuchł w hali o powierzchni 3 500 metrów kwadratowych, użytkowanej wcześniej przez firmę Westorama. Producent mebli zakończył działalność w 2022 r., a później obiekt służył jako magazyn dla kilku różnych przedsiębiorstw.
W środku przechowywano między innymi drewno i tekstylia, czyli materiały bardzo łatwopalne. Ogień rozprzestrzenił się przez to wyjątkowo szybko. Pod wpływem wysokiej temperatury eksplodowało również kilka butli gazowych używanych przy wózkach widłowych.
Decyzja o kontrolowanym wypaleniu
Strażakom udało się ochronić sąsiednią halę oraz pobliskie domy. Nad ranem zdecydowano jednak o odstąpieniu od dalszego gaszenia głównego budynku i pozwoleniu, aby wypalił się w kontrolowany sposób.
Około godz. 1.00 w nocy zdecydowaliśmy, że pozwolimy hali Westoramy wypalić się w sposób kontrolowany – mówi oficer straży pożarnej Rob Nachtergaele. – Do ugaszenia tak dużej powierzchni potrzebujemy tysięcy litrów wody na minutę. Duża część tej wody, zanieczyszczona mikroplastikiem, trafiłaby do rzeki Mandel.
Drugim powodem była konieczność ochrony sąsiedniej fermy drobiu.
Poza tym dym opadłby przez te działania gaśnicze niżej i przedostałby się do pobliskiego gospodarstwa hodowlanego. Mogłoby zginąć 18 000 kur. Nie chcieliśmy podejmować tego ryzyka, bo i tak nie dało się już nic z hali uratować.
Ewakuacja trzech domów
W chwili wybuchu pożaru w budynku nikogo nie było, dlatego nie ma ofiar ani osób rannych. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano natomiast mieszkańców trzech pobliskich domów.
Ich domy nie ucierpiały – zapewnia burmistrz Luc Derudder (Oostrozebeke.nu). – W ciągu dnia zdecydujemy, czy mogą wrócić.
Gmina apeluje o zamknięcie okien
Dogaszanie pozostałości po pożarze potrwa co najmniej do wieczora. Nad terenem nadal widoczny jest duży, czarny słup dymu, a gmina apeluje do mieszkańców, aby w przypadku uciążliwości zamykali okna i drzwi.
Na szczęście dym nie zawiera azbestu – zaznacza burmistrz. – Kto znajdzie w ogrodzie osmalone cząstki, może je po prostu zebrać i wyrzucić.
Prokuratura wyznaczyła biegłego, którego zadaniem jest ustalenie przyczyny pożaru. Specjalista nie znalazł jednak żadnych śladów wskazujących na podpalenie.