Pożar w Hautes Fagnes obnażył słabości Belgii – „Zaprojektowaliśmy nasz krajobraz tak, by jak najszybciej pozbywać się wody”
Belgia ma za sobą jeden z największych pożarów naturalnych w swojej historii – ogień strawił 3 000 hektarów wrzosowisk w rezerwacie przyrody Hautes Fagnes/Hoge Venen. Choć od wybuchu pożaru...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Belgia ma za sobą jeden z największych pożarów naturalnych w swojej historii – ogień strawił 3 000 hektarów wrzosowisk w rezerwacie przyrody Hautes Fagnes/Hoge Venen. Choć od wybuchu pożaru minął już około miesiąca, jego skutki nadal są odczuwalne. Dla wielu osób mieszkających w Belgii wydarzenie było zaskoczeniem, ponieważ kraj dotychczas niemal nie miał doświadczenia z pożarami na taką skalę. Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem The Brussels Times Koenraad Van Meerbeek, profesor nadzwyczajny na KU Leuven, do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia przyczyniła się nie tylko tegoroczna letnia susza, ale również prowadzone przez lata osuszanie regionu na potrzeby leśnictwa.
Spis treści
Przy wilgotnym belgijskim klimacie oraz infrastrukturze projektowanej przede wszystkim z myślą o gospodarowaniu wodą, a nie o walce z ogniem, trudno się dziwić, że kraj nie był dobrze przygotowany do gaszenia tak dużego pożaru na terenie rezerwatu.
W przeszłości nie mieliśmy wielu pożarów naturalnych, dlatego nie dysponujemy rozbudowaną infrastrukturą taką jak kraje, w których podobne pożary występują częściej – powiedział Van Meerbeek w rozmowie z The Brussels Times.
Mimo deszczowego klimatu krajobraz Belgii został w przeszłości znacznie przekształcony. Dziś te zmiany wpływają na odporność kraju na pożary.
„Pożary zombie”
Hautes Fagnes to rozległe torfowiska, czyli tereny przypominające zwykle bagna porośnięte bujną roślinnością. Wysokie temperatury oraz brak opadów w ostatnich miesiącach sprawiły jednak, że naturalnie wilgotny obszar mocno wysechł. Jak tłumaczy Van Meerbeek, wysuszony torf jest szczególnie podatny na zapłon.
Suchy torf odpowiada również za zjawisko, które badacz określa mianem „pożarów zombie”. Łatwopalna gleba organiczna może bardzo powoli tlić się pod powierzchnią, a później ponownie doprowadzić do pojawienia się ognia, mimo że pożar na powierzchni został już ugaszony.
Właśnie dlatego strażakom trudno mieć pewność, że ogień został całkowicie ugaszony – wyjaśnia Van Meerbeek.
Poza suszą istotne znaczenie ma także osuszanie krajobrazu prowadzone na potrzeby rolnictwa i leśnictwa. Na tym obszarze znajdują się między innymi plantacje świerków, które – jak obrazowo ujmuje badacz – nie lubią mieć mokrych stóp.
Do problemu osuszonych gleb dochodzi jeszcze jeden czynnik. W XIX i XX wieku belgijskie rzeki były prostowane, między innymi z myślą o rolnictwie oraz gospodarce wodnej.
Zaprojektowaliśmy nasz krajobraz tak, aby jak najszybciej usuwać z niego wodę – dodaje Van Meerbeek.
Naturalny bieg wielu rzek jest meandrujący i kręty, dzięki czemu woda dłużej pozostaje w krajobrazie. Poprawia to stan ekosystemu, a jednocześnie ogranicza ryzyko pożarów w dolinach, ponieważ gleba oraz roślinność zachowują większą wilgotność.
Naukowcy opisują także narażenie na pożary za pomocą pojęcia „wildland-urban interface”, oznaczającego strefę, w której zabudowa i rozwój miejscowości przeplatają się z naturalną roślinnością. Do takich obszarów należą miejscowości Malmedy i Waimes położone w pobliżu Hautes Fagnes, a także domy oraz domki letniskowe w okolicach Achouffe i Viroinval, niedaleko dolin Ardenów.
To ważna konsekwencja tego, jak zaprojektowaliśmy nasz krajobraz – zaznacza Van Meerbeek.
Możliwe zmiany w krajobrazie
Ograniczenie ryzyka pożarów wymaga szeregu działań i nie jest procesem, który można przeprowadzić z dnia na dzień. Zdaniem Van Meerbeeka jednym z możliwych rozwiązań jest przywracanie naturalnego układu cieków wodnych, a także ograniczenie osuszania terenów przeznaczonych pod rolnictwo i leśnictwo.
Zadbanie o to, by woda wsiąkała w glebę, oznacza uzupełnianie wód gruntowych oraz ponowne nawilżenie gleby i roślinności – zauważa badacz.
Znaczenie ma również dobór gatunków drzew. Drzewa iglaste, takie jak sosny i świerki, są znacznie bardziej łatwopalne niż drzewa liściaste.
Zadbanie o mieszankę różnych gatunków drzew zamiast samych świerków czy sosen również może obniżyć ryzyko pożaru – mówi Van Meerbeek.
Trzecim możliwym środkiem zapobiegawczym są pasy przeciwpożarowe, czyli fragmenty terenu, na których roślinność lub las są usuwane w formie pasów. Kiedy ogień dociera do takiego miejsca, brakuje materiału, który pozwoliłby mu dalej się rozprzestrzeniać.
To po prostu pas przecinający krajobraz, który ma zatrzymać ogień – tłumaczy badacz.
Rozwiązanie to ma jednak swoje ograniczenia. W przypadku dużego pożaru pasy przeciwpożarowe mogą okazać się nieskuteczne, ponieważ iskry są w stanie przenosić się na znaczne odległości.
Infrastruktura i sprzęt do wykrywania ognia
Zmiany w krajobrazie mogą ograniczyć ryzyko pożaru, ale pozostaje jeszcze kwestia zdolności do reagowania w sytuacji kryzysowej. Podczas pożaru w Hautes Fagnes wsparcie nadeszło z Holandii i Szwecji, które wysłały śmigłowce wykorzystywane do gaszenia ognia. Belgia nie dysponowała własnymi możliwościami gaszenia pożaru z powietrza, które mogłaby skierować w ten rejon.
Jak zwraca uwagę Koen Goffings, koordynator ds. bezpieczeństwa cywilnego i odporności w Hogeschool PXL, decyzja o zakupie śmigłowców nie jest jednak oczywista, szczególnie w kraju mającym tak niewielkie doświadczenie z pożarami naturalnymi.
Który polityk zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, kiedy będziemy mieli 20 śmigłowców na ziemi i nigdy nie będą musiały wzbić się w powietrze? – pyta Goffings.
Jego zdaniem śmigłowce mogą być jedynie częścią rozwiązania. Sam zakup sprzętu oznacza bowiem przede wszystkim reagowanie na skutki, podczas gdy większym wyzwaniem pozostają prewencja i zwiększanie odporności na pożary.
Kiedy Belgia potrzebowała wsparcia, Unia Europejska uruchomiła Unijny Mechanizm Ochrony Ludności. Holandia, Norwegia i Niemcy wysłały śmigłowce zrzucające wodę na tereny objęte ogniem i wzmocniły belgijskie siły gaśnicze. Zdaniem Goffingsa takie wsparcie wystarczyło, aby opanować pożar.
Poza samą infrastrukturą gaśniczą duże znaczenie ma również sprzęt wykorzystywany do wykrywania ognia. Podczas pożaru odpowiednia technologia pozwala zlokalizować miejsca o najwyższej temperaturze, które wymagają użycia większej ilości wody. Jak wyjaśnia Sam Ottoy, profesor wizytujący na KU Leuven i badacz ekosystemów miejskich w Hogeschool PXL, przydatne mogą być między innymi drony.
Drony z kamerą termowizyjną potrafią wykryć, gdzie ogień wciąż się pali, nawet jeśli nie widać tego przez dym – mówi Ottoy.
Drony wyposażone w czujnik LiDAR mogą natomiast służyć do mapowania właściwości materiału palnego, co pozwala wspierać działania zapobiegawcze. Jak zauważa Ottoy, drony termowizyjne mogłyby znaleźć zastosowanie nie tylko podczas gaszenia pożarów, ale również w akcjach poszukiwawczo-ratowniczych.
Jeśli poszukamy takich synergii, moglibyśmy inwestować pieniądze w sposób, który sprawi, że ta infrastruktura będzie miała różne zastosowania – mówi.
Zdaniem badacza kolejnym sposobem zwiększenia odporności na pożary jest rozbudowanie zdolności służb do prowadzenia jednoczesnych działań w kilku miejscach.
Obserwujemy rosnącą tendencję do występowania pożarów w różnych miejscach jednocześnie – zauważa Ottoy. – Jeśli ogień trzeba opanować w kilku lokalizacjach, ostatecznie trzeba będzie podejmować decyzje. Dlatego inwestowanie w prewencję powinno być naszą pierwszą linią obrony.