Przychody PPP w Belgii wzrosły czterokrotnie – operator rynku prasy szuka nowych zarobków w paczkach
Rynek dystrybucji prasy w Belgii przechodzi głęboką przebudowę, a jednym z największych beneficjentów zmian jest operator PPP. Firma twierdzi, że w 2025 r. jej przychody w Belgii wzrosły...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rynek dystrybucji prasy w Belgii przechodzi głęboką przebudowę, a jednym z największych beneficjentów zmian jest operator PPP. Firma twierdzi, że w 2025 r. jej przychody w Belgii wzrosły czterokrotnie. Ponieważ jednak sam rynek prasy kurczy się z roku na rok, spółka zaczyna rozwijać działalność w zakresie doręczania przesyłek.
Spis treści
Od czasu stopniowego wygaszania koncesji prasowej Bpostu rynek dostarczania gazet do skrzynek pocztowych mocno się zmienił. Obecnie pozostaje w rękach kilku operatorów: BD, PPP oraz AMP, spółki zależnej Bpostu. Ta ostatnia nadal obsługuje znaczną część Walonii, ale sytuacja ta nie potrwa długo – 1 maja 2027 r. narodowy operator wycofa się z tego rynku.
Francuskojęzyczni wydawcy Rossel i IPM utworzyli natomiast osobną strukturę Direct Presse, która konsoliduje i koordynuje dystrybucję ich tytułów we współpracy z poszczególnymi operatorami.
Trudne początki
Przejście na nowy model nie przebiega bez problemów. W wielu miejscach prenumeratorzy skarżą się, że przestali otrzymywać zamówione gazety, co uderza w działalność wydawców, już wcześniej osłabionych presją ze strony dużych platform cyfrowych. Krytyka dotknęła również PPP, należące do rodziny prezesa firmy Michela d’Alessandro.
Początki były trudne – przyznaje szef firmy. – W pierwszych miesiącach przejścia nasz wskaźnik jakości spadł do 95 procent, by obecnie wrócić do około 99,5 procent.
Według PPP wskaźnik ten oznacza, że – zgodnie z informacjami napływającymi z terenu – niemal wszystkie gazety są dostarczane na czas, pod właściwy adres i bez błędów.
Jeszcze na początku tygodnia francuskojęzyczni wydawcy, działając za pośrednictwem Direct Presse, odebrali PPP dystrybucję swoich tytułów w Brabancji Walońskiej i przekazali ją AMP. PPP tłumaczy, że wydawcy oczekiwali przejęcia tej dystrybucji w ciągu 10 dni, podczas gdy firma potrzebowała dwóch miesięcy na przygotowania. Direct Presse wskazuje z kolei na liczbę skarg, która miała nie odpowiadać oczekiwanym standardom jakości, i właśnie tym uzasadnia zmianę operatora. PPP kwestionuje tę argumentację.
Skokowy wzrost wyników
Mimo tych problemów PPP wydaje się w pełni korzystać z trwającej transformacji rynku. Jak informuje firma, w ubiegłym roku dzienny wolumen dostarczanych gazet zwiększył się ze 178 000 do 225 000 egzemplarzy.
Zgodnie z danymi za 2025 r., przekazanymi przez prezesa, ale jeszcze nieopublikowanymi w Banku Narodowym Belgii, przychody całej grupy wzrosły z 26 do 36 milionów euro, czyli o 38 procent. Rentowność przed opodatkowaniem wyniosła przy tym 8 procent.
PPP działa także w Finlandii, gdzie dostarcza zarówno prasę, jak i korespondencję – tamtejszy rynek pocztowy jest całkowicie zliberalizowany – oraz w niewielkim zakresie we Francji. To jednak Belgia pozostaje głównym motorem ekspansji.
Zwielokrotniliśmy tu nasze przychody czterokrotnie – mówi Michel d’Alessandro.
Belgia odpowiada obecnie za połowę przychodów całej grupy.
Od wielkich miast po tereny wiejskie
Przed zmianami związanymi z wygaszaniem koncesji prasowej PPP działało przede wszystkim w trzech dużych miastach: Brukseli, Antwerpii i Gandawie. W 2025 r. grupa zaczęła otwierać nowe strefy w szybkim tempie – praktycznie jedną co trzy tygodnie.
Obecnie PPP obsługuje Brukselę, Antwerpię i mniej więcej połowę prowincji Antwerpia, Flandrię Wschodnią wraz z Gandawą oraz około jednej trzeciej Brabancji Flamandzkiej.
Musieliśmy więc dostosować nasz model operacyjny do obszarów bardziej wiejskich, gdzie między dwiema skrzynkami pocztowymi bywa kilometr, co może tłumaczyć część trudności – wyjaśnia prezes.
PPP zatrudnia 35 pracowników etatowych, a dodatkowo współpracuje z około 2 000 niezależnych doręczycieli. Firma deklaruje obecnie blisko 40 procent udziału w rynku na obszarach, które zostały już przekazane sektorowi prywatnemu. W związku z dalszym poszerzaniem zasięgu działalności spółka liczy w tym roku na 50 milionów euro przychodów.
Kolejnym wyzwaniem jest rynek waloński, który nadal w dużej mierze pozostaje pod kontrolą Bpostu – przynajmniej do maja 2027 r. PPP widzi potencjał dalszego wzrostu między innymi w Liège, Namur, Charleroi i Mons.
Michel d’Alessandro uważa również, że gdyby ulga podatkowa przyznana wydawcom przez władze federalne po zakończeniu koncesji prasowej Bpostu nie została przedłużona poza 2025 r., mogłoby to stać się szansą dla jego firmy. Jak przekonuje, PPP oferuje najlepszy stosunek jakości do ceny.
Dywersyfikacja stała się koniecznością
Świadome stopniowego spadku liczby dostarczanych gazet PPP zaczęło różnicować swoją działalność. Firma prowadzi obecnie w rejonie Antwerpii test dostaw paczek do domów dla Cainiao, spółki macierzystej Alibaby, obsługując około 1 000 przesyłek dziennie.
Prasa odpowiada wciąż za 95 procent naszych przychodów i nadal będzie stanowić zdecydowaną większość naszej działalności, ale ponieważ wydawcy proponują coraz więcej hybrydowych prenumerat – cyfrowych w tygodniu i papierowych w weekend – nasze wolumeny będą spadać. Trzeba to wyprzedzić i zdywersyfikować działalność – zauważa prezes. – Dostawy paczek powinny w ciągu kilku lat odpowiadać za 20 do 25 procent przychodów PPP.
Aby osiągnąć ten cel, operator chce rozszerzyć działalność kurierską na kolejne obszary i pozyskać nowych partnerów, stając się bezpośrednim konkurentem Bpostu oraz innych firm wyspecjalizowanych w doręczaniu przesyłek.
Osobnym kierunkiem rozwoju pozostaje ekspansja zagraniczna. Po czwartym przejęciu w Finlandii PPP negocjuje obecnie kolejną transakcję w tym kraju, a jednocześnie rozważa wejście na rynek innego państwa nordyckiego.