Misja gospodarcza do Turcji kosztowała ponad 100 000 euro – Vlaams Belang domaga się pełnej przejrzystości
Zorganizowana przez Belgię w maju misja gospodarcza do Turcji, której przewodziła królowa Matylda, kosztowała federalnego podatnika ponad 100 000 euro. Dane te uzyskała posłanka Vlaams Belang Britt...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zorganizowana przez Belgię w maju misja gospodarcza do Turcji, której przewodziła królowa Matylda, kosztowała federalnego podatnika ponad 100 000 euro. Dane te uzyskała posłanka Vlaams Belang Britt Huybrechts, która zwróciła się w tej sprawie do ministra obrony Theo Franckena (N-VA). Według posłanki rząd nie chce jednak ujawnić szczegółów dotyczących kosztów udziału w misji przedstawicielki rodziny królewskiej.
„Kiedy władze federalne wydają tak dużo na prestiżową misję, podatnik może oczekiwać pełnej przejrzystości” – mówi Huybrechts. Jej zdaniem jawność dotycząca sposobu wydawania pieniędzy podatników powinna być standardem.
Zastrzeżenia wobec kontekstu politycznego
Vlaams Belang zwraca uwagę przede wszystkim na polityczny kontekst przedsięwzięcia. Partia przypomina, że Turcja od lat jest krytykowana przez Komisję Europejską w związku z naruszeniami praw człowieka, ograniczeniami wolności prasy oraz problemami dotyczącymi niezależności władzy sądowniczej. Mimo tych zastrzeżeń Belgia zdecydowała się zorganizować w tym kraju dużą misję gospodarczą.
Jak relacjonuje Huybrechts, zapytała ministra, czy przed wyjazdem przeprowadzono analizę ryzyka oraz czy sformułowano warunki lub zastrzeżenia dotyczące praw człowieka. Francken miał odpowiedzieć, że nie dysponuje takimi informacjami. „To jest halucynacyjne i świadczy o rażącym braku politycznego przygotowania i odpowiedzialności” – stwierdza posłanka.
Sektor obronny w centrum misji
Z podziału uczestników według sektorów wynika, że jednym z głównych filarów misji handlowej była branża obronna. W wyjeździe uczestniczyło 25 organizacji działających w tym sektorze. Jak zauważa Huybrechts, nie jest to zaskakujące, ponieważ Francken odpowiada obecnie zarówno za obronę, jak i handel zagraniczny.
Zdaniem posłanki tak duża obecność sektora obronnego powinna była skłonić rząd do bardziej krytycznej oceny sytuacji geopolitycznej oraz przestrzegania praw człowieka w kraju przyjmującym. „Interesy gospodarcze nigdy nie mogą być wymówką, by zamykać oczy na poważne naruszenia praworządności i podstawowych wolności” – podsumowuje Huybrechts.