Klienci TUI na celowniku oszustów na WhatsAppie – »Wiedzieli, dokąd i kiedy jadę«
Klienci biura podróży TUI otrzymują na WhatsAppie fałszywe wiadomości, w których oszuści podają ich nazwisko, nazwę hotelu oraz dokładne daty pobytu. Jak informuje portal Sudinfo, taką wiadomość...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Klienci biura podróży TUI otrzymują na WhatsAppie fałszywe wiadomości, w których oszuści podają ich nazwisko, nazwę hotelu oraz dokładne daty pobytu. Jak informuje portal Sudinfo, taką wiadomość otrzymał tuż przed wylotem do Grecji jeden z klientów. TUI potwierdza, że zgłoszono kilka podobnych przypadków, i próbuje ustalić ich źródło. Biuro podróży przypomina jednocześnie, że nigdy nie prosi klientów przez WhatsAppa o żadne płatności.
Spis treści
Wiadomość „z hotelu” tuż przed wylotem
Kilka godzin przed wylotem z Brukseli na wakacje w Grecji Michel otrzymał na WhatsAppie niepokojącą wiadomość. Jej treść miała sprawiać wrażenie, że została wysłana przez jego hotel, Kalithea Mare Palace. Napisana po angielsku wiadomość zaczynała się od słów: „Szanowny Panie, dziękujemy za wybranie Kalithea Mare Palace na Pana najbliższy pobyt”. Jej autorzy znali nie tylko nazwisko klienta i nazwę hotelu, ale również dokładne daty jego urlopu: od 2 do 17 października 2026 r.
Z wiadomości wynikało, że rezerwacja „oczekuje na weryfikację”. Aby nadal pozostała potwierdzona i żeby hotel mógł przygotować się na przyjazd gościa, Michel miał uzupełnić brakujące informacje. W tym celu przesłano mu link prowadzący do rzekomo „bezpiecznego formularza”. Groźba była ledwie zawoalowana: rezerwacja z niekompletnymi danymi mogła zostać anulowana.
Klient podejrzewa wyciek danych
Michel nie dał się oszukać. Jego podejrzenia wzbudziło kilka szczegółów – WhatsApp wskazywał między innymi, że numer, z którego wysłano wiadomość, pochodzi z Portugalii. Pozostaje jednak niepokojące pytanie, w jaki sposób oszuści weszli w posiadanie tak dokładnych informacji.
Klient jest przekonany, że doszło do wycieku danych. Twierdzi, że „TUI Belgium padło ofiarą kradzieży danych”, i obawia się również, że takie informacje zdradzają, kiedy podróżnych nie ma w domu. Zarzuca biuru podróży, że „bagatelizuje” sprawę, i uważa, że nie są przestrzegane przepisy dotyczące ochrony danych osobowych (RODO). Na obecnym etapie nic jednak nie wskazuje na to, że systemy informatyczne TUI rzeczywiście zostały zhakowane.
TUI potwierdza przypadki
Rzeczniczka TUI Belgium Sarah Saucin potwierdziła, że firma otrzymała zgłoszenia dotyczące takich wiadomości.
Kilku klientów poinformowało nas, że otrzymali wiadomość przez WhatsAppa. Nasze zespoły próbują ustalić jej źródło, ale ostrzegliśmy wszystkich naszych klientów. Uważnie śledzimy sprawę, nie jest to najwyraźniej oszustwo na dużą skalę – powiedziała.
Co radzi biuro podróży
TUI wysłało podróżnym ostrzeżenie już 2 października. Biuro zwróciło w nim uwagę na „wzrost liczby fałszywych wiadomości wysyłanych przez WhatsAppa przez osoby działające w złej wierze, które próbują wyłudzić pieniądze od konsumentów”.
Firma przypomina podstawową zasadę: „TUI nigdy nie skontaktuje się z państwem przez WhatsAppa, aby poprosić o jakąkolwiek płatność”. Biuro radzi również, aby za pośrednictwem tego komunikatora nie przekazywać żadnych danych bankowych ani osobowych, a rezerwację sprawdzać wyłącznie na oficjalnych platformach TUI albo w swoim biurze podróży. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób oszuści zdobyli dane wykorzystane w wiadomościach.