Ponad 2 000 nadmiarowych zgonów podczas fali upałów – lekarz z KU Leuven krytykuje brak planu działania
Podczas pierwszej tegorocznej fali upałów w Belgii odnotowano ponad 2 000 nadmiarowych zgonów, co plasuje kraj wśród najciężej dotkniętych państw Europy. Mimo tak poważnej sytuacji nie przygotowano...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Podczas pierwszej tegorocznej fali upałów w Belgii odnotowano ponad 2 000 nadmiarowych zgonów, co plasuje kraj wśród najciężej dotkniętych państw Europy. Mimo tak poważnej sytuacji nie przygotowano spójnego planu działania, który można byłoby natychmiast wdrożyć – alarmuje Gijs van Pottelbergh, lekarz rodzinny i badacz z KU Leuven, w krytycznym tekście opublikowanym na łamach flamandzkiego dziennika De Morgen. Jego zdaniem polityka dotycząca upałów utknęła w grupach roboczych, konferencjach i biuletynach informacyjnych.
Spis treści
Spotkanie bez planu kryzysowego
Kilka tygodni przed falą upałów Gijs van Pottelbergh uczestniczył w spotkaniu z władzami Flandrii poświęconym zdrowotnym skutkom okresów ekstremalnie wysokich temperatur. Gdy zapytał o przygotowany plan kryzysowy, usłyszał przede wszystkim wyjaśnienia dotyczące podziału kompetencji między poszczególnymi szczeblami władzy.
„Nie było spójnego planu. Nikt nie miał mandatu do zapewnienia koordynacji” – pisze lekarz. Jak relacjonuje, uczestnicy spotkania natychmiast zmienili porządek obrad i przygotowali pilne zalecenie. „Chodziło o niezwłoczne utworzenie we wszystkich miastach i gminach przestrzeni chłodu dostępnych dla najbardziej narażonych mieszkańców. To działanie o udowodnionej skuteczności, które można wdrożyć szybko”.
Miesiąc później rekomendacja została jednak zamieszczona jedynie w zwykłym, ogólnym biuletynie skierowanym do gmin.
Najbardziej śmiertelna fala upałów w najnowszej historii
Zdaniem badacza fakt, że pilne zalecenie ostatecznie trafiło do newslettera, dobrze pokazuje sposób prowadzenia całej polityki. Podczas gdy lekarze domagali się natychmiastowych działań, władze ograniczyły się przede wszystkim do przekazywania informacji.
Dwa miesiące później Belgia zmagała się z wyjątkową falą upałów, podczas której odnotowano ponad 2 000 nadmiarowych zgonów. Była to najbardziej śmiertelna fala gorąca w najnowszej historii kraju. Przy nadmiarowej śmiertelności wynoszącej 48 procent Belgia znalazła się wśród najciężej dotkniętych państw Europy.
Gijs van Pottelbergh podkreśla, że wysokie temperatury zwiększają liczbę udarów cieplnych oraz ostrych powikłań sercowo-naczyniowych i oddechowych. Powodują także większe obciążenie oddziałów ratunkowych i lekarzy rodzinnych, zakłócając jednocześnie funkcjonowanie codziennej opieki zdrowotnej.
Ostra ocena działań władz
Lekarz bardzo krytycznie ocenia postępowanie władz publicznych. „Polityka pozostaje zamknięta w międzyfederalnych grupach roboczych, projektach pilotażowych, konferencjach i biuletynach. Rzadko przekłada się na konkretne działania” – pisze. „Każdego roku nasze społeczeństwo płaci coraz wyższą cenę za te wahania – w euro, ale przede wszystkim w ludzkich życiach”.
Postulat jednego planu krajowego
Gijs van Pottelbergh opowiada się za przygotowaniem jednego ogólnokrajowego planu działania na wypadek upałów, z jasno określoną koordynacją między poszczególnymi szczeblami władzy. Wśród konkretnych rozwiązań wymienia tworzenie ogólnodostępnych przestrzeni chłodu, zazielenianie miast, usuwanie nieprzepuszczalnych nawierzchni, montowanie osłon przeciwsłonecznych oraz nocne wietrzenie budynków.
Jego zdaniem nie należy również pomijać korzyści zdrowotnych wynikających ze zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. Ograniczenie emisji powstających podczas spalania paliw kopalnych może nie tylko spowolnić ocieplenie klimatu, lecz także zmniejszyć liczbę chorób sercowo-naczyniowych, schorzeń układu oddechowego oraz innych chorób przewlekłych.
Apel o zmianę charakteru debaty
Końcowa część tekstu badacza zawiera również apel o zmianę sposobu prowadzenia debaty klimatycznej. „Od dziesięcioleci debata klimatyczna pozostaje zakładnikiem ideologicznego przeciągania liny. To musi się dziś skończyć. Na wszystkich szczeblach władzy potrzebujemy jednego, rygorystycznego planu działania” – stwierdza.
Jak podsumowuje Gijs van Pottelbergh, potrzebna wiedza, technologie i rozwiązania są dostępne od dawna. „Brakuje dziś woli politycznej, by rzeczywiście przełożyć je na politykę publiczną”.