Brakuje lekarzy rodzinnych w Brugii – radny chce ułatwić im parkowanie podczas wizyt domowych
W Brugii narasta niepokój dotyczący dostępności lekarzy rodzinnych. W centrum miasta oraz dzielnicach Sint-Pieters i Koolkerke, zamieszkanych łącznie przez blisko 42 000 osób, pracuje obecnie 43...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Brugii narasta niepokój dotyczący dostępności lekarzy rodzinnych. W centrum miasta oraz dzielnicach Sint-Pieters i Koolkerke, zamieszkanych łącznie przez blisko 42 000 osób, pracuje obecnie 43 lekarzy rodzinnych – wynika z danych stowarzyszenia Huisartsenvereniging Brugge en Omgeving (HABO). Nie wszyscy wykonują jednak zawód w pełnym wymiarze godzin ani zajmują się wyłącznie prowadzeniem gabinetu, dlatego rzeczywista dostępność podstawowej opieki zdrowotnej jest mniejsza, niż wskazywałaby sama liczba specjalistów.
Dyskusję na ten temat rozpoczął podczas posiedzenia rady gminy radny Pol Van Den Driessche (N-VA). W dzielnicy Sint-Pieters dwóch lekarzy rodzinnych niedawno zamknęło swoje praktyki, a w najbliższym czasie podobną decyzję ma podjąć kolejnych pięciu. Część gabinetów już obecnie nie przyjmuje nowych pacjentów albo robi to jedynie w ograniczonym zakresie.
Van Den Driessche przyznaje, że władze miasta nie mogą samodzielnie wykształcić ani sprowadzić dodatkowych lekarzy. „Możemy jednak zadbać o to, by lekarze, których mamy, mogli poświęcać maksimum czasu pacjentom, zamiast szukać miejsca do zaparkowania” – mówi radny.
Automatyczne parkowanie na podjeździe
Z rozmów przeprowadzonych z lekarzami radny wyciąga wniosek, że wizyty domowe w centrum Brugii stają się coraz trudniejsze. Lekarze często nie mogą znaleźć miejsca parkingowego albo nie mają możliwości wjazdu samochodem na ulice objęte ograniczeniami ruchu. Najbardziej mogą ucierpieć na tym osoby starsze oraz pacjenci o ograniczonej sprawności ruchowej.
Brugia oferuje już specjalne zezwolenie parkingowe dla lekarzy rodzinnych, które podczas wykonywania pracy pozwala im bezpłatnie zaparkować na godzinę. Funkcjonuje również system „Parkeer plus zorg”, umożliwiający tymczasowe pozostawienie samochodu przed prywatnym podjazdem lub garażem. Warunkiem jest umieszczenie przez mieszkańca w widocznym miejscu odpowiedniej naklejki.
Zdaniem Van Den Driessche’a rozwiązanie jest zbyt mało znane i nadmiernie skomplikowane. „Standardowo powinno być dozwolone, by lekarze rodzinni parkowali swój pojazd na podjeździe albo przed garażem swojego pacjenta” – uważa radny. Chce również, aby lekarze mogli tymczasowo zatrzymywać samochody na zakreskowanych polach jezdni, przy jednoczesnym wprowadzeniu odpowiedniej kontroli zapobiegającej nadużyciom. Postuluje ponadto włączenie lekarzy rodzinnych w prace nad nowym planem mobilności Brugii.
Liczy się nie tylko liczba lekarzy
Problemy Brugii nie są odosobnione. Również w innych miejscach podstawowa opieka zdrowotna znajduje się pod rosnącą presją z powodu starzenia się społeczeństwa, większego zapotrzebowania na leczenie oraz odpływu lekarzy. Profesor medycyny rodzinnej Dirk Devroey z Vrije Universiteit Brussel (VUB) od dawna podkreśla, że klasyczna norma jednego lekarza rodzinnego na 1 000 mieszkańców coraz słabiej odpowiada rzeczywistym potrzebom. Starsi pacjenci częściej wymagają złożonej opieki, a obciążenia administracyjne lekarzy stale rosną.
Konsekwencje są widoczne w codziennym funkcjonowaniu gabinetów, które coraz szybciej osiągają maksymalną liczbę pacjentów. Organizacja Domus Medica uważa wstrzymywanie zapisów nowych osób za tymczasowy środek awaryjny, a nie trwałe rozwiązanie problemu. Sama liczba zarejestrowanych lekarzy rodzinnych również nie pokazuje pełnej sytuacji, ponieważ coraz więcej z nich łączy prowadzenie praktyki z innymi obowiązkami zawodowymi.
Przykład Brugii pokazuje, że znaczenie ma nie tylko dopływ nowych lekarzy rodzinnych. Na liczbę pacjentów, którym jeden specjalista może zapewnić opiekę, wpływa również czas tracony podczas wizyt domowych oraz łatwość dotarcia pod wskazany adres.