Znacznie mniej os niż rok temu – „w przyszłym roku możemy zobaczyć wysyp komarów”
Tego lata os jest wyraźnie mniej niż w poprzednich sezonach – informuje flamandzka organizacja ochrony przyrody Natuurpunt. Głównych przyczyn upatruje w chłodnej i deszczowej pogodzie w maju i...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Tego lata os jest wyraźnie mniej niż w poprzednich sezonach – informuje flamandzka organizacja ochrony przyrody Natuurpunt. Głównych przyczyn upatruje w chłodnej i deszczowej pogodzie w maju i czerwcu oraz w intensywnym zwalczaniu tych owadów przez ludzi. Mniejsza liczba os ma jednak także negatywne konsekwencje, które mogą być odczuwalne również dla człowieka.
Spis treści
Wyraźny spadek liczby obserwacji
Z obserwacji zgłaszanych przez mieszkańców i specjalistów wynika, że w czerwcu odnotowano zaledwie 189 os, podczas gdy w tym samym miesiącu rok wcześniej było ich 577. Podobna tendencja utrzymuje się w lipcu: dotychczas zarejestrowano 477 obserwacji wobec 2 137 przed rokiem. Wyraźnie mniej zgłoszeń otrzymują także firmy zajmujące się zwalczaniem owadów.
Deszczowy początek sezonu
Duże znaczenie miały warunki pogodowe. „Początek maja i czerwiec były bardzo zimne i mokre” – mówi Maarten Wielandt z Natuurpunt. Jak wyjaśnia, gniazda os powstają w marcu i kwietniu, kiedy królowa budzi się ze snu zimowego i rozpoczyna ich budowę. To kluczowy okres, w którym wiele może pójść nie tak.
Właśnie wtedy pogoda była wyjątkowo niekorzystna. „Osy potrafią budować gniazda również pod ziemią. Kiedy dużo pada, takie gniazda zalewa woda. Królowa albo robotnice pracują wtedy gorzej i wolniej, a niekiedy nawet toną” – tłumaczy Wielandt.
Jak dodaje, owady potrzebują także słońca, aby latać, a podczas chłodnej i mokrej pogody maleje również liczba zdobyczy, na które polują. Warunki atmosferyczne spowolniły rozwój gniazd – są one mniejsze niż zwykle i prawdopodobnie jest ich także mniej. W rezultacie liczba os pozostaje, przynajmniej na razie, wyraźnie niższa.
Zwalczanie niemal automatyczne
Na populację os wpływa również szerszeń azjatycki, który na nie poluje. Co najmniej równie istotnym zagrożeniem pozostaje jednak działalność człowieka.
„Osy są bardzo świadomie zwalczane przez ludzi. Rzeczywiście potrafią być niebezpieczne, zwłaszcza w pobliżu małych dzieci, dlatego w określonych sytuacjach usuwanie gniazd jest wskazane” – wyjaśnia Wielandt. „Obecnie jednak zwalczanie odbywa się niemal automatycznie. W przyszłości musimy lepiej to wyważyć i interweniować tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne”.
Szczyt sezonu dopiero przed nami
Mniejsza niż zwykle liczba os nie oznacza, że w najbliższych tygodniach nie będą one pojawiać się przy stołach na tarasach. „Jeśli mniejsza populacja wynika wyłącznie z wolniejszego wzrostu spowodowanego złymi warunkami, os może jeszcze przybyć” – zaznacza przedstawiciel Natuurpunt. Szczyt sezonu przypada zwykle na sierpień i początek września.
Osy jako naturalni sprzymierzeńcy
Jeżeli jednak spadek liczebności okaże się trwały, może to mieć negatywne skutki dla ekosystemu. Choć na pierwszy rzut oka mniej os wydaje się dla ludzi korzystne, w rzeczywistości owady te odgrywają bardzo pożyteczną rolę.
„Osy zwalczają szkodniki. Polują przede wszystkim na muchy i komary, dzięki czemu człowiek ma z nimi mniej problemów” – podkreśla Wielandt. Jak zauważa, pozostała część roku była bardzo sucha, dlatego obecnie komarów jest mniej. „Jeśli przyszły rok będzie mokry, zobaczymy wysyp komarów” – dodaje. Przy mniejszej liczbie os, które mogłyby na nie polować, ich uciążliwość może być wtedy znacznie większa.