Zaginięcie 5-letniego Tyméo i jego ojca – prokuratura w Namur nie wyklucza żadnego scenariusza
Blisko dwa tygodnie po zaginięciu 5-letniego Tyméo i jego ojca, 29-letniego Bryana Brigou, śledztwo wciąż trwa, choć publicznie nie przekazano informacji o przełomie w sprawie. Nadal ponawiane są...
© Policja Federalna Blisko dwa tygodnie po zaginięciu 5-letniego Tyméo i jego ojca, 29-letniego Bryana Brigou, śledztwo wciąż trwa, choć publicznie nie przekazano informacji o przełomie w sprawie. Nadal ponawiane są apele do świadków, głos zabierają kolejni bliscy zaginionych, a służby podkreślają, że na obecnym etapie nie wykluczają żadnego tropu. Informacje potwierdziły prokuratura w Namur oraz policja federalna, a relacje zebrał portal RTL Info.
Spis treści
Ostatni ślad na parkingu w Onhaye
Tyméo i jego ojciec byli widziani po raz ostatni 27 czerwca. Według informacji przekazanych przez rodzinę Bryan najpierw odwiedził swojego ojca w Hastière, a następnie pojechał do sklepu z zabawkami, gdzie zrobił zakupy. Potwierdza to faktura przesłana pocztą elektroniczną. O godz. 11.46 wysłał bratu zdjęcie przez aplikację Snapchat, a nieco później Tyméo zadzwonił do matki. Ostatnią wiadomość mężczyzna wysłał około godz. 14.00.
Dzień później należący do Bryana samochód marki Volkswagen Golf został odnaleziony porzucony na parkingu w pobliżu boiska piłkarskiego w Onhaye. Od tamtej pory nie natrafiono na żaden ślad ani ojca, ani syna.
Poszukiwania trwają, choć nie zawsze są widoczne
Brak nowych, szeroko zakrojonych działań poszukiwawczych wywołał pytania wśród bliskich zaginionych. W rozmowie z portalem Sudinfo ciotka chłopca przypomniała, że po odnalezieniu pojazdu zorganizowano pierwszą obławę i sprowadzono psy tropiące. Według relacji rodziny zwierzęta miały zatrzymać się na wysokości samochodu, co mogłoby sugerować, że Bryan i jego syn przesiedli się do innego pojazdu. To jednak interpretacja bliskich, a nie oficjalne ustalenie śledczych.
Federalna policja sądowa przekazała portalowi Sudinfo, że czynności w tej sprawie są prowadzone aktywnie, nawet jeśli nie zawsze mają formę widocznych działań w terenie. Jak zaznaczono, obławy czy przeloty śmigłowcem nie są konieczne w każdym przypadku.
Rodzina zabiera głos, prokuratura ponawia apel o świadków
We wtorek matka Bryana, a zarazem babcia Tyméo, po raz pierwszy wypowiedziała się publicznie na antenie RTL Info. Opisała syna jako troskliwego ojca i zaprzeczyła doniesieniom, które przypisywały mu skłonność do agresji. Przypomniała też, że Bryan odbywał karę w systemie dozoru elektronicznego po skazaniu w 2024 r. za udział w bójce. Jej zdaniem nie zaryzykowałby wszystkiego, skoro do zakończenia kary odbywanej w tzw. elektronicznej obrączce pozostawało mu zaledwie kilka miesięcy. Prokuratura w Namur potwierdziła natomiast, że urządzenie to nie pozwalało na stałe ustalanie jego lokalizacji.
Służby wystosowały również nowy apel do świadków. Zwrócono się do mieszkańców gmin Waulsort, Hastière i Onhaye, a także do przedsiębiorców posiadających kamery monitoringu lub nagrania z kamer samochodowych, aby sprawdzili swoje zapisy i pomogli odtworzyć trasę obu zaginionych.
Żaden trop nie jest wykluczony
W związku z licznymi spekulacjami pojawiającymi się w mediach społecznościowych prokuratura w Namur zachowuje daleko idącą ostrożność. „Na tym etapie śledztwa nie wyklucza się żadnego tropu” – podkreśliły służby, nie wskazując publicznie żadnego scenariusza jako bardziej prawdopodobnego. Policja federalna, pytana m.in. przez dziennik Le Parisien, nie chciała sprecyzować, czy wśród rozważanych wątków znajduje się hipoteza uprowadzenia dziecka.
Śledczy nadal prowadzą przesłuchania, analizują nagrania z monitoringu oraz pozostałe materiały zebrane od początku sprawy. Blisko dwa tygodnie po zaginięciu Bryan Brigou i jego syn Tyméo wciąż pozostają nieodnalezieni.