Wracają mandaty w brukselskiej strefie niskoemisyjnej – roczny „pass” za 350 euro na kruchych podstawach prawnych
Od 1 lipca w brukselskiej strefie niskoemisyjnej (LEZ) ponownie obowiązują mandaty. Tym razem dotyczą kierowców samochodów z silnikiem Diesla w normie Euro 5 oraz pojazdów benzynowych w normie Euro...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 1 lipca w brukselskiej strefie niskoemisyjnej (LEZ) ponownie obowiązują mandaty. Tym razem dotyczą kierowców samochodów z silnikiem Diesla w normie Euro 5 oraz pojazdów benzynowych w normie Euro 2. Rząd regionu zapowiedział, że kara w wysokości 350 euro ma być automatycznie zamieniana na roczny „pass”, pozwalający jeździć bez kolejnych grzywien. Problem w tym, że – jak wskazuje regionalna administracja Bruxelles Environnement w rozmowie z L’Echo – rozwiązanie nie ma solidnej podstawy prawnej, co może zachęcać do jego zaskarżania.
Kogo dotyczą nowe mandaty
Od 1 lipca kary przewidziane w tzw. etapie 25 brukselskiej strefy niskoemisyjnej mają objąć kierowców pojazdów z silnikiem Diesla w normie Euro 5 oraz benzynowych w normie Euro 2. Osoby, które w tym roku otrzymały już ostrzeżenie, że ich samochód przestał spełniać brukselskie normy środowiskowe, dostaną mandat w wysokości 350 euro.
Zgodnie z zamierzeniem nowego rządu Brukseli grzywna ma być automatycznie przekształcana w „pass” ważny przez 12 miesięcy. Celem jest złagodzenie kary – pierwotnie mogła ona wynieść czterokrotność 350 euro w skali roku – tak aby nie uderzać w osoby zależne od własnego samochodu, których nie stać na zakup pojazdu elektrycznego.
Pass bez podstawy prawnej
Roczny „pass” ma zostać potwierdzony załącznikiem do mandatu, co zapowiedział już brukselski minister finansów Dirk De Smedt (Anders). Dokument ma pozwolić na poruszanie się po strefie bez ryzyka kolejnej grzywny w wysokości 350 euro do końca roku, czyli do czasu przyjęcia przez region społecznych korekt w przepisach LEZ.
Kłopot polega na tym, że – zdaniem Bruxelles Environnement – „pass” nie opiera się na żadnej pewnej podstawie prawnej. Regionalna administracja potwierdza w rozmowie z L’Echo, że według jej analizy rząd powinien był zmienić rozporządzenie w sprawie LEZ, aby wprowadzić tymczasowy „pass” we właściwych warunkach.
Do tej pory nie podjęto jednak żadnej takiej inicjatywy, a gabinet ministra De Smedta konsekwentnie nie odpowiada na pytania L’Echo w tej sprawie. W praktyce ta słabość prawna może zachęcać kierowców do składania odwołań od „passu”.