Walonia uruchamia nową pomoc dla pracodawców Job Plus – stare systemy znikną do 2029 roku
W środę w Walonii zaczyna działać nowy system wsparcia zatrudnienia – Job Plus. Wprowadza go waloński minister pracy Pierre-Yves Jeholet (MR), odpowiadając na postulaty zgłaszane od dawna przez...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W środę w Walonii zaczyna działać nowy system wsparcia zatrudnienia – Job Plus. Wprowadza go waloński minister pracy Pierre-Yves Jeholet (MR), odpowiadając na postulaty zgłaszane od dawna przez pracodawców i partnerów rynku pracy. Reforma ma uporządkować dotychczasowe, rozproszone mechanizmy pomocy, takie jak Impulsion, Sesam, Tremplin i Sine. Obecne systemy nie zostaną jednak zniesione natychmiast – ich wygaszanie będzie przebiegać stopniowo i potrwa do 31 grudnia 2029 r.
Spis treści
Na czym polega nowa pomoc
Job Plus będzie wypłacany jako miesięczna kwota bazowa, ustalana proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy. Warunkiem ma być zatrudnienie co najmniej na pół etatu. Przy pełnym etacie wsparcie wyniesie 1 000 euro miesięcznie. Dla małych firm, zatrudniających mniej niż 20 pełnych etatów (ETP), przewidziano dodatkowe 200 euro. Pomoc ma być kierowana przede wszystkim do osób najbardziej oddalonych od rynku pracy. O jej przyznaniu zdecydują kryteria takie jak czas rejestracji w Forem, wiek, poziom kwalifikacji oraz uznana ograniczona zdolność do pracy. Mają one pozwolić wskazać osoby, dla których wsparcie przy zatrudnieniu może okazać się decydujące. W zależności od sytuacji zatrudnianej osoby pomoc będzie przyznawana na okres od 12 do 24 miesięcy, a w przypadku osób najbardziej oddalonych od rynku pracy – nawet do 36 miesięcy.
Zamknięta koperta budżetowa budzi obawy
Wejście w życie Job Plus wiąże się również z pytaniami o konstrukcję nowego systemu i sposób jego wdrożenia. Pierwsza wątpliwość dotyczy budżetu. Na nowe przyznania pomocy przewidziano 31,93 miliona euro w drugim półroczu 2026 r. oraz 105,71 miliona euro w 2027 r. Gabinet ministra wyjaśnia, że koperta budżetowa będzie następnie stopniowo zwiększana wraz z wygaszaniem obecnych mechanizmów. Od 2030 r., czyli od pierwszego pełnego roku po całkowitym zakończeniu starych systemów, ma osiągnąć szacowany poziom 327 milionów euro rocznie. Budżet będzie jednak zamknięty, co oznacza, że po wyczerpaniu środków pomoc nie będzie już dostępna, nawet dla osób spełniających kryteria.
Taki mechanizm budzi obawy, że w praktyce może zadziałać zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Mogłoby to uderzyć zwłaszcza w najmniejsze firmy, które nie mają działu kadr zdolnego do szybkiego przygotowania i złożenia wniosku o dotację. Gabinet ministra zapewnia jednak, że wnioski będą rozpatrywane przez Forem w kolejności chronologicznej wpływu. Reforma ma też celowo uprościć dostęp do pomocy dzięki jednej, zautomatyzowanej platformie, dostępnej dla wszystkich przedsiębiorstw, również tych najmniejszych.
Obawa przed „efektem progowym”
Dodatkowe 200 euro dla firm zatrudniających mniej niż 20 ETP ma wzmocnić wsparcie dla najmniejszych struktur, dla których koszt nowego pracownika jest proporcjonalnie największym obciążeniem. Otoczenie ministra Jeholeta powołuje się przy tym na badanie BMO – coroczne badanie potrzeb kadrowych prowadzone przez Forem w Walonii. Wynika z niego, że co drugie zatrudnienie w regionie realizowane jest przez małą firmę, zatrudniającą mniej niż dziesięciu pracowników. Dane te skłaniają ministra pracy do optymizmu, choć zapowiada on bieżące monitorowanie systemu. Gdyby pojawiła się wyraźna nierównowaga na niekorzyść małych struktur, konieczne będzie przeanalizowanie jej przyczyn i ewentualne skorygowanie zasad.
Pytania dotyczą także ryzyka „efektu progowego”, czyli sytuacji, w której część małych firm mogłaby celowo unikać przekroczenia progu 20 ETP, aby nie stracić dodatkowych 200 euro. Gabinet ministra odpowiada, że ewentualne efekty progowe również będą analizowane w ramach monitoringu i ewaluacji systemu.
Czy Job Plus odniesie sukces tam, gdzie inne programy zawiodły
Kolejna wątpliwość dotyczy tego, że Job Plus ma być dostępny już przy umowie zawartej na trzy miesiące. To okres zbyt krótki, aby pracownik mógł nabyć nowe prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Gabinet ministra uspokaja jednak również w tej sprawie: trzy miesiące są jedynie progiem dostępu do pomocy, która została rozłożona na okres od roku do trzech lat. Ponadto w przypadku rozwiązania umowy pozostała część wsparcia będzie podążać za pracownikiem dzięki mechanizmowi przenoszalności przewidzianemu w reformie.
Pytanie pozostaje, czy nowy system zadziała tam, gdzie poprzednie programy nie zdołały skutecznie wprowadzić młodych ludzi na rynek pracy. Gabinet Jeholeta przypomina, że dotychczasowe mechanizmy były mocno rozdrobnione, często dostępne bez rzeczywistego warunku oddalenia od rynku pracy i niewystarczająco precyzyjnie ukierunkowane. Job Plus ma natomiast skupiać interwencję publiczną wokół obiektywnych kryteriów oddalenia od zatrudnienia: czasu rejestracji w Forem, wynoszącego minimum cztery miesiące zamiast jednego dnia wymaganego w większości znoszonych programów, wieku, poziomu kwalifikacji oraz ograniczonej zdolności do pracy. Dla młodych osób wcześniejszy dostęp do systemu będzie odtąd zarezerwowany dla osób poniżej 25. roku życia, które mają co najwyżej maturę (CESS), po minimalnym okresie rejestracji w Forem. Ma to ograniczać nadużycia, a jednocześnie umożliwić interwencję, zanim oddalenie od rynku pracy stanie się trwałe i wyraźnie zmniejszy szanse na znalezienie zatrudnienia.