Prokuratura żąda dwóch lat więzienia dla policjanta podejrzanego o zażywanie kokainy na służbie
Prokuratura w Brukseli domaga się kary dwóch lat pozbawienia wolności dla inspektora policji ze strefy Bruxelles-Ouest, który miał zażywać kokainę w czasie służby na terenie komisariatu –...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Prokuratura w Brukseli domaga się kary dwóch lat pozbawienia wolności dla inspektora policji ze strefy Bruxelles-Ouest, który miał zażywać kokainę w czasie służby na terenie komisariatu – podaje Bruzz. Funkcjonariusz, mężczyzna po dwudziestce, odpowiada także za domniemaną kradzież 525 euro z sejfu znajdującego się w budynku policji.
Zdarzenia związane z zażywaniem narkotyków sięgają lutego. Inspektor miał zostać zauważony przez jednego z kolegów po wyjściu z toalety na parterze komisariatu przy rue du Facteur na Molenbeek. W pomieszczeniu oraz na podłodze znaleziono następnie ślady białego proszku. Analizy potwierdziły, że była to kokaina. Przed sądem policjant przyznał się do zażycia kokainy, zaznaczając jednak, że tego dnia wykonywał jedynie obowiązki administracyjne.
Prokurator: policjant zażywający narkotyki podważa własną wiarygodność
To wyjaśnienie nie przekonało prokuratora królewskiego w Brukseli Juliena Moinila, który występuje w tej sprawie jako oskarżyciel publiczny. Jak relacjonuje Bruzz, prokurator ostro skrytykował zachowanie oskarżonego, przypominając, że jednym z zadań policji jest zwalczanie handlu narkotykami. W ocenie prokuratury funkcjonariusz, który sam sięga po narkotyki, traci wiarygodność potrzebną do prowadzenia spraw dotyczących środków odurzających.
Zarzut kradzieży z sejfu
Inspektorowi zarzucono również kradzież 525 euro z sejfu na komisariacie. Pieniądze zabezpieczono ubiegłego lata w ramach śledztwa dotyczącego prania pieniędzy, a wkrótce potem kwota zniknęła. Według prokuratury, cytowanej przez Bruzz, nagrania z monitoringu mają wskazywać, że policjant był jedyną osobą, która otworzyła sejf. Dla oskarżenia przesądza to o jego winie. Zawieszonemu obecnie funkcjonariuszowi grozi łącznie kara dwóch lat więzienia.
Jego obrończyni, mecenas Nathalie Gallant, kwestionuje natomiast zarzut kradzieży. Wniosła o dodatkowe czynności, które pozwoliłyby dokładniej przeanalizować nagrania z okresu, w którym pieniądze zniknęły. Zwraca także uwagę na rolę inspektora, który sporządził protokół dotyczący kradzieży – miała to być ta sama osoba, która wcześniej zabezpieczyła pieniądze, a następnie stwierdziła ich zniknięcie. W sprawie zażywania kokainy obrona wnosiła o orzeczenie samodzielnej kary probacyjnej zamiast kary więzienia. Wyrok ma zapaść 16 lipca.