Izba rozpoczyna procedurę zniesienia Senatu – kluczowe głosowanie wciąż przed koalicją Arizona
Koalicja Arizona, wspólnie z partiami Anders i Vlaams Belang, wykonała w komisji pierwszy krok w kierunku zniesienia Senatu. Ostateczny los izby wyższej rozstrzygnie się jednak dopiero na posiedzeniu...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Koalicja Arizona, wspólnie z partiami Anders i Vlaams Belang, wykonała w komisji pierwszy krok w kierunku zniesienia Senatu. Ostateczny los izby wyższej rozstrzygnie się jednak dopiero na posiedzeniu plenarnym, gdzie potrzebna będzie większość dwóch trzecich głosów. Jeżeli PTB/PVDA ponownie wstrzyma się od głosu, projekt będzie mógł zostać przyjęty bez poparcia skrajnej prawicy. Nie stanie się tak jednak, jeśli ugrupowanie zagłosuje przeciw.
Po Senacie debatę nad jego likwidacją rozpoczyna Izba Reprezentantów. Chodzi o pierwszy etap procedury, który ma umożliwić późniejsze zniesienie izby wyższej. Konkretnie jest to głosowanie nad zmianą artykułu 195 Konstytucji, otwierającą drogę do rewizji wszystkich przepisów konstytucyjnych potrzebnych do likwidacji Senatu.
Podczas środowego posiedzenia komisji deputowani przyjęli tę zmianę bez większych trudności. Za głosowało pięć partii większości oraz flamandzcy liberałowie z Anders i Vlaams Belang, z wyjątkiem niemieckojęzycznego deputowanego Les Engagés, który wstrzymał się od głosu. PTB/PVDA oraz Ecolo-Groen również wstrzymały się, natomiast jako jedyna przeciw była PS. Na tym etapie do przyjęcia tekstu wystarczyła zwykła większość.
Wyższy próg na posiedzeniu plenarnym
Na posiedzeniu plenarnym, gdy ta sama kwestia trafi pod głosowanie, konieczne będzie już uzyskanie większości dwóch trzecich – i to bez doliczania głosów Vlaams Belang. Taki warunek postawiły MR oraz Les Engagés. Warto przypomnieć, że podczas posiedzenia plenarnego Senatu, gdzie głosowanie już się odbyło, frankofońscy liberałowie wstrzymali się od głosu, aby spróbować osiągnąć specjalną większość bez opierania się na poparciu flamandzkiej skrajnej prawicy. Zgodnie z obowiązującą zasadą przy obliczaniu większości dwóch trzecich uwzględnia się bowiem wyłącznie głosy “za” i “przeciw”, a głosy wstrzymujące się nie są liczone.
Czy koalicja Arizona zdoła uzyskać większość dwóch trzecich, gdy zmiana artykułu 195 trafi na posiedzenie plenarne Izby? Jeżeli obecnych będzie wszystkich 150 deputowanych, a partie zagłosują tak samo jak w środę rano w komisji, próg dwóch trzecich zostanie osiągnięty bez problemu. Nawet bez głosów Vlaams Belang specjalna większość zostanie utrzymana z marginesem pięciu głosów. Z wyliczeń wynika, że od 150 głosów należy odjąć 25 głosów wstrzymujących się, co daje 125. Dwie trzecie z tej liczby to 83, podczas gdy większość wraz z Anders dysponuje 88 głosami.
Ecolo zagłosuje przeciw na posiedzeniu plenarnym
Kluczowe będzie więc niemal pełne stawienie się deputowanych większości oraz wstrzymanie się od głosu przez posłów PTB/PVDA i Ecolo-Groen. W Senacie nie doszło jednak do takiego scenariusza, ponieważ zieloni byli podzieleni. Potwierdza to szefowa grupy Ecolo Sarah Schlitz. Jeżeli w komisji Izby jedyny obecny deputowany zielonych wstrzymał się od głosu, to dlatego, że Ecolo i Groen nie zajmują identycznego stanowiska. Na posiedzeniu plenarnym sytuacja ma wyglądać inaczej: Ecolo, mające trzech deputowanych, zagłosuje przeciw, natomiast Groen, z sześciorgiem deputowanych, poprze tekst. PS również nie zmieni stanowiska i pozostanie przeciwna projektowi, wskazując na brak konsultacji ze strony rządu.
Taki układ dawałby 94 głosy “za” bez Vlaams Belang, przy wymaganych 89. Projekt nadal mógłby więc przejść, pod warunkiem że cała PTB/PVDA wstrzyma się od głosu. Szefowa grupy Sophie Merckx podtrzymuje jednak niepewność, podobnie jak partia zrobiła to w Senacie: “Większość wciąż nie odpowiada na nasze poprawki, argumenty i obawy. Czekamy na reakcję koalicji Arizona, a nasza grupa podejmie decyzję w zależności od tej reakcji.” W trzech dotychczasowych głosowaniach – w komisji i na posiedzeniu plenarnym Senatu oraz w komisji Izby – PTB/PVDA wstrzymywała się od głosu. Gdyby jednak wszyscy deputowani tej partii zagłosowali przeciw, większość dwóch trzecich nadal byłaby możliwa, ale głosy Vlaams Belang stałyby się niezbędne. Potrzeba byłoby bowiem 99 głosów poparcia, a bez Vlaams Belang byłoby ich jedynie 94.