ArcelorMittal apeluje o zawieszenie rosnących kosztów emisji CO2 – na szali tysiące miejsc pracy w Belgii
ArcelorMittal, wspólnie z Thyssenkrupp Steel i Voestalpine, wzywa do czasowego zatrzymania wzrostu kosztów wynikających z europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Trzej najwięksi...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be ArcelorMittal, wspólnie z Thyssenkrupp Steel i Voestalpine, wzywa do czasowego zatrzymania wzrostu kosztów wynikających z europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Trzej najwięksi gracze europejskiego sektora hutniczego ostrzegają, że obciążenia związane z emisjami CO2 rosną zbyt szybko, podczas gdy – ich zdaniem – nadal brakuje warunków pozwalających produkować stal w bardziej przyjazny klimatowi sposób na dużą skalę.
Poprzez wspólny apel ArcelorMittal, Thyssenkrupp Steel i Voestalpine chcą zwiększyć presję na Komisję Europejską, która prowadzi obecnie przegląd systemu ETS, aby dostosować go do celów klimatycznych wyznaczonych na 2040 r. Komisja zasygnalizowała już gotowość do złagodzenia mechanizmu ustalania kosztów emisji CO2, co miałoby pomóc europejskiemu przemysłowi mierzącemu się z wyższymi cenami energii oraz konkurencją ze strony tańszej stali produkowanej poza Europą.
Wzrost kosztów i zagrożenie dla miejsc pracy
Według przedsiębiorstw koszt produkcji stali w Europie mógłby na początku lat 30. XXI wieku wzrosnąć o około 50 procent. Spółki ostrzegają, że bez zmian w systemie ETS od 30 do 40 procent europejskiej produkcji zależnej od stali może znaleźć się pod presją. Zagrożonych byłoby nawet 5 milionów miejsc pracy w całym łańcuchu wartości, także w takich branżach jak motoryzacja, budownictwo, transport i logistyka.
Unia Europejska uruchomiła mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM), który ma wyrównywać warunki konkurencji wobec importowanej stali. Europejscy producenci przekonują jednak, że obecny poziom ochrony jest niewystarczający. Dlatego domagają się wstrzymania dalszego wzrostu kosztów ETS do czasu, aż zielona energia elektryczna, wodór, magazynowanie CO2 oraz rynki zbytu dla stali przyjaznej klimatowi staną się wystarczająco dostępne i przystępne cenowo.
Ryzyko dla Belgii
Spór dotyczy również sprawy, która od lat ciąży nad Flandrią. W 2021 r. ArcelorMittal ogłosił plany transformacji swojego zakładu w Gandawie w kierunku bardziej ekologicznej produkcji. Ostateczna decyzja inwestycyjna w sprawie przedsięwzięcia wartego 1,1 miliarda euro wciąż jednak nie zapadła. Pod koniec 2024 r. koncern odłożył projekt na czas nieokreślony. W międzyczasie kierownictwo podniosło szacunkowy koszt inwestycji do około 2 miliardów euro, ostrzegając jednocześnie, że obecne warunki gospodarcze nie sprzyjają jej kontynuacji.
Ewentualne redukcje zatrudnienia mocno uderzyłyby w Belgię. ArcelorMittal ma zakłady w Gandawie, Geel, Genk i Liège. Gandawa pozostaje największą fabryką koncernu i jednym z kluczowych ośrodków przemysłowych Flandrii. Spółka zatrudnia w Belgii blisko 5 900 osób w przeliczeniu na etaty, a w 2024 r. odnotowała obrót przekraczający 5,1 miliarda euro.