Belgia gotowa wysłać niszczyciel min do cieśniny Ormuz, ale decyzja jeszcze nie zapadła
Belgia nie podjęła jeszcze politycznej decyzji o wysłaniu niszczyciela min do cieśniny Ormuz. Poinformował o tym admirał Tanguy Botman, dowódca belgijskiej marynarki wojennej, w programie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgia nie podjęła jeszcze politycznej decyzji o wysłaniu niszczyciela min do cieśniny Ormuz. Poinformował o tym admirał Tanguy Botman, dowódca belgijskiej marynarki wojennej, w programie “Terzake”. Kraj przyłączy się do operacji bezpieczeństwa w cieśninie dopiero wtedy, gdy spełnione zostaną kluczowe warunki. Belgijski niszczyciel min Primula jest już jednak gotowy do działania i znajduje się na Morzu Śródziemnym.
Spis treści
Jeżeli porozumienie ramowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zostanie podpisane w piątek, możliwe będzie również ponowne otwarcie cieśniny Ormuz. Zanim jednak do tego dojdzie, konieczne będzie przeprowadzenie szeroko zakrojonej operacji bezpieczeństwa.
Belgia może odegrać istotną rolę
W takiej operacji Belgia może odegrać ważną rolę. Kraj ma ugruntowaną reputację w zwalczaniu min morskich. Jeden z dwóch belgijskich niszczycieli min, Primula, jest już gotowy na Morzu Śródziemnym, skąd w razie decyzji politycznej mógłby obrać kurs na cieśninę Ormuz.
Na razie trzeba jednak poczekać na stanowisko rządu federalnego. Aby Belgia mogła włączyć się w działania w cieśninie, rząd postawił kilka warunków, które wydają się już niemal spełnione. “Jesteśmy gotowi pomóc” – napisał wczoraj na platformie X minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés).
“Jesteśmy gotowi wysłać nasz niszczyciel min, ale najpierw musimy poczekać na ustalenia w ramach Coalition of the Willing dotyczące tego, kto i za co odpowiada” – przekazał minister obrony Theo Francken (N-VA). Dopiero potem sprawa trafi pod obrady rady ministrów i parlamentu. Jak dodał, Belgia może zaoferować również inne wsparcie morskie.
Mimo tych deklaracji decyzja wciąż nie zapadła. Potwierdził to admirał Tanguy Botman. “Te warunki są bardzo ważne. Chodzi o trwałe zawieszenie broni oraz mandat międzynarodowy. Na razie nie zostały one spełnione” – powiedział.
Co może zaoferować Belgia
Skoro decyzji jeszcze nie podjęto, dlaczego niszczyciel min został wysłany na Morze Śródziemne? “Zdecydowaliśmy się utrzymywać tam okręt w gotowości na wypadek, gdyby możliwe stało się jego użycie w cieśninie” – wyjaśnił Botman.
Powodów jest jednak więcej. “Primula bierze tam udział w szkoleniach z innymi okrętami NATO, aby dalej rozwijać kompetencje naszej załogi” – dodał dowódca belgijskiej marynarki wojennej.
Na razie mowa o jednym niszczycielu min, który w razie potrzeby mógłby zostać wykorzystany w operacji. “Po decyzji politycznej można jednak zaangażować również inne środki” – zaznaczył Botman. Nie chodzi wyłącznie o niszczyciele min. “Dysponujemy także przenośnymi dronami, które możemy przerzucić samolotem, aby wykrywały miny – a te następnie mogą zostać zniszczone przez nurków. Mamy również oficerów, których możemy zaangażować, a jesienią ewentualnie także fregatę” – wyliczał.
Misja pod osłoną szerokiej koalicji
Botman podkreślił, że belgijska marynarka wojenna weźmie udział w operacji bezpieczeństwa wyłącznie w ramach szerokiej współpracy. Jest to również konieczne ze względów praktycznych. “Primula to niewielki okręt, który wykrywa miny, aby je neutralizować, ale nie posiada środków samoobrony” – tłumaczył.
“Jeśli Primula zostanie rozmieszczona w koalicji z udziałem UE lub NATO, może być chroniona przez inne fregaty, które takimi środkami dysponują” – dodał.
Nie ma również pewności, czy w cieśninie Ormuz rzeczywiście znajdują się miny morskie. “Nie mamy co do tego pewności, ale słyszymy, że miny mogłyby tam być. Warto też udać się tam z niszczycielem min, aby uspokoić ludzi, że ich nie ma” – powiedział admirał.
Czy zatem wysłanie okrętu do niestabilnego regionu bez pewności co do obecności min byłoby odpowiedzialne? “Misja wojskowa zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem” – przyznał Botman. Dlatego tak ważne jest rozpoczęcie operacji w ramach szerokiej koalicji oraz spełnienie obu warunków. “To nie jest decyzja podejmowana pod wpływem przeczucia, lecz na podstawie analizy ryzyka. A przy spełnieniu tych dwóch warunków ryzyko jest w pełni akceptowalne” – podsumował.