Siedem organizacji zaskarża do Rady Stanu brukselski przepis przeciwko żebraniu
Siedem organizacji społecznych zdecydowało o wniesieniu do Rady Stanu skargi o uchylenie nowego rozporządzenia przeciwko żebraniu, przyjętego przez Miasto Bruksela w kwietniu – informuje...
Siedem organizacji społecznych zdecydowało o wniesieniu do Rady Stanu skargi o uchylenie nowego rozporządzenia przeciwko żebraniu, przyjętego przez Miasto Bruksela w kwietniu – informuje agencja Belga. Zdaniem stowarzyszeń zmieniona wersja przepisów nie usuwa zastrzeżeń, które zgłaszano już wcześniej. W czwartek organizacje publicznie wyraziły sprzeciw wobec tej regulacji.
Krytykowane rozporządzenie
20 kwietnia rada gminy Miasta Brukseli przyjęła nowe przepisy zakazujące żebrania z dzieckiem poniżej 16. roku życia na obszarze Pentagonu oraz na placu i alei Louise. Za złamanie zakazu grozi grzywna administracyjna w wysokości do 500 euro. Poprzednie rozporządzenie dotyczące tej samej kwestii, przyjęte w 2022 r. i przewidujące karę w wysokości 350 euro, zostało już uchylone przez Radę Stanu w listopadzie 2025 r.
Siedem organizacji, wśród nich Ligue des droits humains, ATD Quart Monde i Front commun SDF, wskazuje jednak, że nowy tekst ma tę samą „kruchość prawną”. Ich zdaniem rozporządzenie jest nieproporcjonalne, nieskuteczne jako forma pomocy dla rodzin objętych tym problemem i sprzeczne z nadrzędnym interesem dziecka.
Represje zamiast rozwiązań
Organizacje krytykują decyzję władz miasta o zaostrzeniu kary administracyjnej. Podkreślają, że żadna grzywna nie zakończy ubóstwa i nigdy nie pomogła nikomu wyjść z życia na ulicy – przeciwnie, może tylko pogłębić trudną sytuację. Zwracają uwagę, że poprzednie przepisy okazały się nieskuteczne, a co gorsza, nie poprawiły w żaden konkretny sposób położenia dzieci i ich rodzin. Dowodem ma być fakt, że kilka miesięcy po wejściu regulacji w życie ani jedno dziecko objęte tymi przepisami nie zostało zapisane do szkoły.
Stowarzyszenia zarzucają władzom, że rzeczywistym celem rozporządzenia jest wypchnięcie osób żebrzących z przestrzeni publicznej i sprawienie, by stały się niewidoczne. Ostrzegają, że represje nadal nie są odpowiedzią na problemy ubóstwa, które coraz mocniej dotykają część mieszkańców Brukseli.