Spór w rządzie Brukseli o wyjątki od strefy niskiej emisji – kary od 1 lipca
Brukselska debata nad systemem odstępstw od strefy niskiej emisji (LEZ) znalazła się w martwym punkcie. Tymczasem od 1 lipca kierowcy samochodów z silnikiem Diesla normy Euro 5 oraz aut benzynowych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselska debata nad systemem odstępstw od strefy niskiej emisji (LEZ) znalazła się w martwym punkcie. Tymczasem od 1 lipca kierowcy samochodów z silnikiem Diesla normy Euro 5 oraz aut benzynowych normy Euro 2 mają być karani za naruszenie przepisów. Rząd regionu brukselskiego wciąż nie potrafi porozumieć się w sprawie złagodzenia zasad dla osób w trudnej sytuacji materialnej, które potrzebują samochodu. Główna linia sporu przebiega między socjalistami a niderlandzkojęzycznymi Zielonymi.
Spis treści
Kolejny etap LEZ mimo prawnych zawirowań
Czasu jest coraz mniej, a rząd Brukseli nadal nie uzgodnił zasad odstępstw od strefy niskiej emisji, która ma stopniowo usuwać z terytorium regionu najbardziej zanieczyszczające pojazdy. W tle pozostaje decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który uchylił roczne odroczenie zakazu dla aut z silnikiem Diesla Euro 5 i benzynowych Euro 2. Odroczenie to zostało wcześniej przegłosowane przez alternatywną większość w okresie tzw. spraw bieżących i miało dotyczyć zakazu przewidzianego na ten rok.
Od tamtej pory nowy rząd postawił sobie za cel ochronę osób najsłabszych społecznie oraz części przedsiębiorców przed kosztowną wymianą samochodu. Jednocześnie chce jednak zagwarantować, że cały mechanizm będzie odporny prawnie. Podlega on bowiem zasadzie “standstill”, czyli zakazowi cofania standardów ochrony środowiska, wynikającemu z regulacji europejskich.
System odstępstw przedmiotem sporu
Presję na partnerów koalicyjnych zwiększył regionalny minister finansów Dirk De Smedt (Anders), który 5 czerwca potwierdził w parlamencie, że pobieranie kar za nieprzestrzeganie LEZ przez wspomniane kategorie pojazdów rozpocznie się 1 lipca. Tymczasowe rozwiązanie przewiduje karę w wysokości 350 euro, od razu zamienianą na roczny abonament. Z kolei Ans Persoons (Vooruit), odpowiedzialna za środowisko, ma do 15 czerwca przedstawić bardziej trwały system: miesięczne kary po 80 euro oraz roczny abonament za 350 euro, ewentualnie obniżony do 200 euro dla osób w trudnej sytuacji.
Problem zaczyna się właśnie przy obniżonej stawce, która ma zostać zastąpiona systemem odstępstw. Jego zasady są jednak zablokowane, głównie z powodu różnic między Groen a PS. Socjaliści proponują pełne zwolnienie z opłat dla beneficjentów podwyższonego dofinansowania świadczeń zdrowotnych, czyli osób ze statusem BIM, przyznawanym na poziomie federalnym. Grupa ta stanowi 30 procent mieszkańców Brukseli, a w skali kraju obejmuje około 2,5 miliona osób. Propozycja zakłada zwolnienie jednego pojazdu na gospodarstwo domowe, w którym mieszka co najmniej jedna osoba ze statusem BIM.
Presja na Groen
Takie rozwiązanie byłoby technicznie prostsze, ale zdaniem Groen obejmowałoby zbyt szeroką grupę osób. Partia obawia się, że w takim wariancie LEZ oddali się od swoich celów środowiskowych. Minister mobilności z ramienia Groen, Elke Van den Brandt, opowiada się za bardziej precyzyjnym ukierunkowaniem odstępstw. Druga propozycja ograniczałaby je do gospodarstw domowych, w których jest co najmniej jedna osoba ze statusem BIM oraz dwie, a nawet trzy osoby na utrzymaniu.
Oba scenariusze znalazły się w projektach rozporządzeń, które partnerzy koalicyjni Groen chcieliby jak najszybciej przekazać Radzie Stanu. Jak wskazuje osoba znająca kulisy sprawy, pozwoliłoby to sprawdzić, czy mechanizm jest solidny prawnie – zarówno pod względem zasady “standstill”, jak i ewentualnego ryzyka dyskryminacji – a następnie działać w zależności od opinii. Groen na razie blokuje jednak ten krok, choć niemal pewne jest, że Rada Stanu i tak nie zdążyłaby wydać opinii przed 1 lipca. Sprawa wraca na stół rządu w czwartek.
Groen, którego propozycja jest bardziej wrażliwa na przepisy o ochronie danych osobowych, chce także wzmocnienia możliwości statystycznych urzędu Bruxelles Environnement. Ocena liczby osób objętych przepisami pozostaje bowiem dość przybliżona. Szacuje się, że około 20 procent brukselskich posiadaczy statusu BIM dysponuje pojazdem, ale nie wiadomo, jaką normę Euro spełniają te auta.
Stanowisko PS
W PS nikt nie rozumie ani zwlekania, ani nieustępliwości Groen. Socjaliści argumentują, że wcześniejsze etapy LEZ wyeliminowały już najbardziej zanieczyszczające pojazdy, a Bruksela spełnia normy jakości powietrza. Niderlandzkojęzyczni Zieloni podejrzewają z kolei PS, uznawaną za bardzo zachowawczą w sprawach mobilności, o próbę faktycznego wyłączenia LEZ bez otwartego przyznania się do tego. Pozycję Groen wzmacnia fakt, że kary i tak zaczną być nakładane od 1 lipca.
Kolejną polityczną przeszkodą jest to, że obie omawiane propozycje przewidują ograniczenie odstępstw do dwóch lat, na co PS się nie zgadza. Socjaliści domagają się ponadto, aby w razie braku porozumienia wprowadzono wsparcie finansowe na zakup nowych pojazdów dla osób w najtrudniejszej sytuacji – i to w środku kryzysu budżetowego. Jak ubolewa osoba z otoczenia rządu, sprawa ugrzęzła.
Przedsiębiorcy czekają
Odstępstwa dla przedsiębiorców, przewidziane na 2027 r. i ważne dla partii MR, wciąż wydają się odległe. Prace nad nimi napotykają również trudności techniczne związane z ustaleniem, które zawody miałyby zostać objęte wyjątkami. To zapowiada kolejne napięte debaty w młodym rządzie Brukseli.
W oczekiwaniu na decyzje warto przytoczyć dane podane przez Dirka De Smedta. Etap “2025” strefy LEZ może potencjalnie objąć 627 722 pojazdy zarejestrowane w Belgii. Wśród nich 23 300 zarejestrowano w Brukseli, w tym około 15 000 samochodów osobowych. W tym roku wysłano już 13 219 ostrzeżeń, a ich adresaci od 1 lipca muszą liczyć się z karą w przypadku naruszenia przepisów.