Ostenda wprowadza zakazy przebywania dla osób zakłócających porządek w zatłoczone letnie dni
W Ostendzie osoby zakłócające porządek podczas najbardziej zatłoczonych letnich dni będą mogły otrzymać zakaz przebywania w wyznaczonej części miasta. W praktyce oznacza to, że przez określony czas...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Ostendzie osoby zakłócające porządek podczas najbardziej zatłoczonych letnich dni będą mogły otrzymać zakaz przebywania w wyznaczonej części miasta. W praktyce oznacza to, że przez określony czas nie będą mogły pojawiać się w danej strefie. To reakcja władz na sytuacje z ostatnich weekendów, gdy do Ostendy przyjechało wyjątkowo wiele osób, a w różnych punktach miasta dochodziło do awantur.
Spis treści
Reakcja na rekordową frekwencję
W ciągu dwóch ostatnich weekendów Ostendę odwiedziło ponad 350 000 osób. Burmistrz John Crombez (Vooruit Plus) podkreśla, że dla zdecydowanej większości był to udany i przyjemny pobyt, jednak wobec niewielkiej grupy miasto zamierza teraz zastosować konkretne środki.
Jak wyjaśnia burmistrz, osoby biorące udział w bójkach albo dopuszczające się poważnych aktów wandalizmu będą mogły zostać objęte zakazem przebywania w części miasta. Chodzi o tych, którzy psują atmosferę innym odwiedzającym i mieszkańcom. W przypadku złamania zakazu takie osoby zostaną zatrzymane.
Zakaz nie obejmie całej Ostendy
Zakaz przebywania nie będzie rozciągał się na całe miasto. Crombez tłumaczy, że takie rozwiązanie nie byłoby możliwe, dlatego władze chcą skupić się przede wszystkim na starym, historycznym centrum – obszarze od dworca, wzdłuż portu jachtowego, w stronę Kursaalu i promenady nadmorskiej. Każda sprawa ma być jednak oceniana indywidualnie. Już teraz obowiązują zakazy ograniczone wyłącznie do dzielnicy rozrywkowej.
Burmistrz dodaje, że taki zakaz początkowo obowiązuje przez miesiąc, ale może zostać przedłużony. W przypadku poważniejszych czynów może objąć nawet cały okres letni.
Najtrudniejsze jest ustalenie tożsamości sprawców
Pytany o to, czy egzekwowanie takich zakazów nie będzie trudne, Crombez odpowiada, że nie należy lekceważyć skuteczności miejscowej policji. Jego zdaniem największe wyzwanie pojawia się jednak wcześniej i dotyczy identyfikacji osób zakłócających porządek. Do tego potrzebne są wyraźne nagrania – z kamer nasobnych lub innych kamer – na których widać niedopuszczalne zachowania.
Ustalanie tożsamości osób odpowiedzialnych za awantury z ostatnich weekendów nadal trwa. Crombez zaznacza jednocześnie, że nieprawdziwy jest obraz, jakoby chodziło wyłącznie o młodych ludzi przyjeżdżających nad morze pociągiem z Brukseli. Według niego taka narracja chętnie pojawia się w mediach społecznościowych, ale sprowadzanie problemu tylko do tej grupy jest błędne. Dla władz kluczowe jest ustalenie, kto rzeczywiście dopuścił się takich zachowań, niezależnie od pochodzenia czy sposobu dotarcia do miasta, bo dopiero wtedy można zastosować odpowiednie środki.
Mandaty GAS jako dodatkowe narzędzie?
Podczas posiedzenia rady gminy Tom Lamont (Vlaams Belang) zaproponował, aby obok zakazów przebywania szerzej wykorzystywać także administracyjne mandaty GAS. Crombez nie podziela w pełni tego stanowiska – jak zaznacza, podobnie uważa komendant jego jednostki. Zdaniem burmistrza część osób niemal w ogóle nie reaguje na grzywny, a celem miasta jest przede wszystkim niedopuszczenie do tego, by sprawcy poważnych zakłóceń porządku pojawiali się w najbardziej zatłoczonych miejscach.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z protokołów za konkretne czyny, które mogą pociągać za sobą konsekwencje sądowe. Nakładanie mandatów nadal pozostaje możliwe, ale nie ma być jedynym elementem reakcji władz.
Coraz większa popularność i problem tłumów
Nie zmienia to faktu, że w pogodne dni w Ostendzie robi się bardzo tłoczno. Zapytany, czy miasto nie staje się stopniowo zbyt popularne, a przez to zbyt obciążone liczbą odwiedzających, Crombez przyznaje, że władze biorą ten problem pod uwagę. Szczególnie dużo ludzi gromadzi się w starym, historycznym centrum, choć Ostenda jest znacznie większa niż tylko ta część. Możliwe jest więc rozważenie lepszego rozproszenia odwiedzających po całym mieście, choć ważną rolę odgrywają również liczne wydarzenia.
Burmistrz podkreśla jednak, że nawet największy tłok nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla agresywnego lub awanturniczego zachowania.
Apel o zatrzymanie własnych funkcjonariuszy w mieście
Crombez ma również nadzieję, że strefa policji w Ostendzie nie będzie już musiała przekazywać swoich funkcjonariuszy innym strefom, na przykład przy okazji wydarzeń lub meczów piłkarskich w innych miastach i gminach. Jak podkreśla, Ostenda domaga się, aby w najbardziej ruchliwe dni letnich miesięcy nie musiała oddawać swoich ludzi do zadań poza własnym terenem.
Zdaniem burmistrza w mieście tak turystycznym jak Ostenda, przyjmującym tak dużą liczbę odwiedzających, podczas wydarzeń i w momentach największego natężenia ruchu konieczne jest dysponowanie własnymi funkcjonariuszami we własnej strefie. Tylko wtedy sytuacja może pozostawać pod kontrolą. Crombez zaznacza, że strefy policji na wybrzeżu bardzo dobrze ze sobą współpracują, ale ostendzka jednostka ma więcej niż dość pracy i mierzy się z wieloma wyzwaniami, dlatego powinna móc wykonywać swoje zadania przede wszystkim na miejscu.