Były szef VDAB nadal otrzymuje wynagrodzenie mimo odejścia po uchybieniu etycznym
Wim Adriaens, były administrator-delegat flamandzkiego urzędu pracy VDAB, nadal pobiera wynagrodzenie mimo rezygnacji ze stanowiska po stwierdzonym „uchybieniu deontologicznym” – informuje w...
Wizualizacja SI Wim Adriaens, były administrator-delegat flamandzkiego urzędu pracy VDAB, nadal pobiera wynagrodzenie mimo rezygnacji ze stanowiska po stwierdzonym „uchybieniu deontologicznym” – informuje w czwartek dziennik Het Laatste Nieuws. Według gazety były szef instytucji ma ponadto wrócić latem do flamandzkiej administracji na stanowisko z wynagrodzeniem zbliżonym do dotychczasowego.
Odejście ze stanowiska i późniejsze zawieszenie
Adriaens zrezygnował z funkcji w styczniu z własnej inicjatywy. Po jego odejściu administracja zdecydowała jednak o formalnym zawieszeniu urzędnika.
Jak podaje Het Laatste Nieuws, zawieszenie obowiązuje przez sześć miesięcy. Oznacza to, że przez cały ten okres były administrator-delegat nadal otrzymuje wynagrodzenie. Zgodnie z obecnym harmonogramem okres zawieszenia zakończy się w połowie lipca.
Powrót do administracji flamandzkiej
Po zakończeniu zawieszenia Wim Adriaens ma otrzymać tzw. stanowisko zastępcze w strukturach administracji flamandzkiej.
- Zostanie ponownie przydzielony w ramach VDAB do odpowiedniego stanowiska odpowiadającego szczeblowi dyrektora generalnego w VDAB – wyjaśniała już w styczniu minister Zuhal Demir.
Według Het Laatste Nieuws nowe stanowisko ma wiązać się z wynagrodzeniem zbliżonym do tego, które Adriaens otrzymywał jako szef flamandzkiego urzędu pracy.