Proces Falzone: przed sądem ruszają przesłuchania świadków tragedii w Strépy-Bracquegnies
Proces dotyczący tragedii podczas karnawału w Strépy-Bracquegnies wkracza w kolejny etap. W tym tygodniu przed sądem przysięgłych prowincji Hainaut rozpocznie się przesłuchanie pierwszej części...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Proces dotyczący tragedii podczas karnawału w Strépy-Bracquegnies wkracza w kolejny etap. W tym tygodniu przed sądem przysięgłych prowincji Hainaut rozpocznie się przesłuchanie pierwszej części spośród około 270 świadków powołanych w sprawie. Jeszcze przed rozpoczęciem tych zeznań, w poniedziałek rano wysłuchani zostaną dwaj medycy sądowi. Od tygodnia sąd analizuje okoliczności dramatu z marca 2022 r., gdy samochód wjechał w grupę Gilles biorących udział w obchodach karnawałowych.
Spis treści
Paolo Falzone, który prowadził pojazd, odpowiada przed sądem za siedem zabójstw oraz 81 usiłowań zabójstwa. Jego pasażer, Antonino Falzone, został oskarżony o nieudzielenie pomocy osobom znajdującym się w niebezpieczeństwie.
Pierwsze dni procesu
Podczas pierwszego tygodnia rozpraw sąd koncentrował się głównie na przesłuchaniach oskarżonych oraz analizie opinii ekspertów. Paolo Falzone został przedstawiony jako osoba wyjątkowo związana z motoryzacją – według biegłych samochód miał dla niego wręcz „znaczenie egzystencjalne”. Sam oskarżony przyznał przed sądem, że wcześniej nie rozumiał możliwych skutków swojej niebezpiecznej jazdy.
- Bardzo żałuję, że uświadomiłem sobie to dopiero po tragedii – powiedział Paolo Falzone podczas rozprawy.
Ekspert: gaz był wciśnięty niemal do końca
Ekspert motoryzacyjny Marc Van Lierde ustalił, że pedał gazu pozostawał wciśnięty do maksimum praktycznie aż do chwili zderzenia. Według jego ustaleń kierowca puścił gaz dopiero około 2,5 sekundy przed uderzeniem, do którego doszło przy prędkości około 105 km/h. Biegły zaznaczył również, że gdyby Paolo Falzone rzeczywiście gwałtownie nacisnął hamulec – jak twierdził podczas przesłuchania – prędkość samochodu w momencie uderzenia wynosiłaby około 34 km/h.
Śledczy ustalili także, że w chwili wjazdu w uczestników karnawału Paolo Falzone nagrywał telefonem komórkowym licznik swojego samochodu. Na zarejestrowanym materiale widać moment potrącenia pierwszej ofiary, która została wyrzucona na przednią szybę pojazdu.
Zeznania świadków potrwają do końca maja
Od poniedziałku przed sądem przysięgłych zaczną pojawiać się świadkowie tragedii, a także świadkowie moralności, którzy mają wypowiedzieć się na temat osobowości stron postępowania. Zgodnie z harmonogramem przesłuchania świadków mają potrwać do 28 maja.