Peter Praet: EBC może być zmuszony do „strzału ostrzegawczego” w sprawie stóp procentowych
Europejski Bank Centralny w praktyce przygotował już rynek na możliwą podwyżkę stóp procentowych podczas czerwcowego posiedzenia – uważa belgijski ekonomista Peter Praet, były główny ekonomista...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Europejski Bank Centralny w praktyce przygotował już rynek na możliwą podwyżkę stóp procentowych podczas czerwcowego posiedzenia – uważa belgijski ekonomista Peter Praet, były główny ekonomista EBC w latach 2012-2019, jak informuje L’Echo. Jego zdaniem ewentualna decyzja nie oznaczałaby jednak rozpoczęcia pełnego cyklu podwyżek, lecz miałaby charakter ostrzegawczy. Praet podkreśla, że EBC znalazł się obecnie w bardzo trudnym położeniu politycznym, próbując jednocześnie ograniczyć ryzyko nowego szoku inflacyjnego i utrzymać wiarygodność banku centralnego.
Spis treści
Ekonomista wypowiedział się na marginesie kolokwium poświęconego Mathiasowi Dewatripontowi z Solvay Brussels School/ULB, podczas którego uczestniczył w panelu dyskusyjnym.
Frankfurt wysyła sygnały przed czerwcowym posiedzeniem
Podczas ostatniego posiedzenia we Frankfurcie Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian. Jednocześnie prezes Christine Lagarde zasugerowała, że temat podwyżki był przedmiotem dyskusji. Zdaniem Praeta oznacza to, że ruch w czerwcu został już w dużej mierze zasygnalizowany, choć w odniesieniu do dalszych decyzji należy zachować ostrożność.
Były główny ekonomista EBC zwrócił uwagę, że Christine Lagarde podczas spotkania z tzw. ECB watchers szczegółowo wyjaśniła sposób reagowania banku centralnego na różne typy szoków gospodarczych. W uproszczeniu chodzi o szoki podażowe oraz popytowe. Obecna sytuacja związana z wojną w Iranie i ograniczeniem podaży ropy jest przede wszystkim klasycznym szokiem podażowym.
Inflacja z lat 2021-2022 wciąż wpływa na nastroje
W normalnych warunkach bank centralny zwykle nie reaguje gwałtownie na szoki podażowe, ponieważ ich wpływ na inflację uznawany jest za przejściowy. Jednocześnie osłabienie siły nabywczej gospodarstw domowych oraz spadek popytu powinny ograniczyć ryzyko wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, czyli utrwalania się wzrostu cen i spirali płacowo-cenowej. Tę teorię rozwijał między innymi Ben Bernanke jeszcze przed objęciem funkcji prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
Praet zaznacza jednak, że obecna sytuacja jest szczególna, ponieważ gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa nadal pamiętają gwałtowny wzrost inflacji z lat 2021-2022. Wrażliwość społeczeństwa na kwestie cen pozostaje bardzo wysoka. Najnowsze badania oczekiwań konsumentów pokazują wzrost prognoz inflacyjnych zarówno w perspektywie roku, jak i dwóch lat.
Z drugiej strony inflacja wróciła ostatnio do poziomu około 2 procent. Według belgijskiego ekonomisty EBC ostatecznie poradził sobie z poprzednim kryzysem inflacyjnym bez wywołania recesji, zachowując przy tym wiarygodność – choć, jego zdaniem, Bank zbyt rzadko podkreśla ten element w komunikacji publicznej.
EBC pamięta błędy z 2008 i 2011 roku
Peter Praet przypomniał, że w swojej historii Europejski Bank Centralny już dwukrotnie zbyt wcześnie podnosił stopy procentowe. Pierwszy raz miało to miejsce w lipcu 2008 r., w trakcie kryzysu kredytów subprime. Drugi raz – w 2011 r., gdy w strefie euro narastał kryzys zadłużeniowy.
W 2008 r. inflacja była wysoka, a ceny ropy osiągnęły rekordowe 147 dolarów za baryłkę. EBC zdecydował się wtedy na podwyżkę stóp, jednak po upadku Lehman Brothers sytuacja finansowa gwałtownie się pogorszyła i konieczne stały się szybkie obniżki.
W 2011 r. – jak przypomina Praet – bank centralny nadal działał według starego podejścia do polityki pieniężnej. Wzrost cen ropy oraz silny wzrost nominalnych wynagrodzeń skłoniły EBC do zaostrzenia polityki monetarnej, mimo że kryzys kredytowy nadal się rozwijał. Po objęciu stanowiska prezesa przez Mario Draghiego kierunek polityki został jednak szybko odwrócony.
Zdaniem Praeta pamięć o tamtych błędach nadal funkcjonuje w instytucji, nawet jeśli wielu obecnych członków Rady Prezesów nie uczestniczyło w podejmowaniu decyzji w latach 2008 i 2011. Tę ciągłość zapewnia aparat ekspercki pracujący dla EBC.
Rynek ropy i trzy scenariusze EBC
Europejski Bank Centralny przygotował obecnie trzy warianty rozwoju sytuacji: scenariusz bazowy, niekorzystny oraz ekstremalny. Kluczowe znaczenie ma nie tylko sam szok inflacyjny, ale także jego trwałość.
Praet zauważa, że sytuacja na rynku ropy pozostaje bardzo niestabilna i zmienia się praktycznie z dnia na dzień, między innymi pod wpływem wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczących możliwego zakończenia wojny. W środę ceny ropy Brent ponownie wyraźnie spadły.
Według belgijskiego ekonomisty, gdyby utrzymał się scenariusz niekorzystny, społeczeństwo mogłoby nie zrozumieć braku reakcji EBC na nowy wzrost inflacji. Właśnie dlatego – jak ocenia – Christine Lagarde zasugerowała już możliwość czerwcowej podwyżki stóp.
Praet wskazuje również na sygnały płynące z realnej gospodarki. Coraz więcej przedsiębiorców tłumaczy podwyżki cen wzrostem kosztów surowców. Dotyczy to między innymi handlu detalicznego i gastronomii. W takim otoczeniu mogą pojawiać się zachowania oportunistyczne polegające na podnoszeniu cen, które z czasem konsumenci zaczynają akceptować jako nową normę.
Rządy mogą utrudnić walkę z inflacją
Zdaniem Praeta największe ryzyko wiąże się obecnie z możliwymi działaniami rządów europejskich. Próby łagodzenia skutków wzrostu cen energii poprzez dopłaty lub obniżki podatków od paliw mogą doprowadzić do znacznie większych problemów inflacyjnych, a w konsekwencji zmusić EBC do całej serii podwyżek stóp procentowych.
Na razie skala interwencji budżetowych pozostaje ograniczona i wynosi średnio około 0,1-0,2 procent PKB. Dla porównania podczas poprzedniego kryzysu energetycznego wydatki te sięgały nawet 1,7-2,5 procent PKB.
Ekonomista ostrzega jednak, że nawet niewielkie i tymczasowe programy pomocowe mają tendencję do utrzymywania się dłużej, niż początkowo zakładano. W efekcie może dojść do trwałego pogorszenia sytuacji budżetowej państw.
W ocenie Praeta EBC powinien więc w czerwcu podnieść stopy procentowe, ale jednocześnie unikać sygnałów sugerujących rozpoczęcie pełnego cyklu zaostrzania polityki pieniężnej. Taki ruch miałby być przede wszystkim „strzałem ostrzegawczym”, pozostawiającym Bankowi możliwość elastycznego reagowania w kolejnych miesiącach.