Para królewska z wizytą w Dilbeek i Pajottegem – od startu własnoręcznie zbudowanej rakiety po selfie z mieszkańcami
We wtorek rano gminy Dilbeek i Pajottegem w prowincji Brabancja Flamandzka odwiedziła para królewska. Król Filip i królowa Matylda pojawili się m.in. na kampusie VUB Photonics oraz w ośrodku pomocy...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be We wtorek rano gminy Dilbeek i Pajottegem w prowincji Brabancja Flamandzka odwiedziła para królewska. Król Filip i królowa Matylda pojawili się m.in. na kampusie VUB Photonics oraz w ośrodku pomocy społecznej Nieuwenbos. Najwięcej emocji wzbudziło jednak spotkanie z mieszkańcami przed ratuszem w Dilbeek, gdzie na monarchów czekało kilkuset entuzjastycznie nastawionych mieszkańców.
Spis treści
Innowacje technologiczne i nauka w VUB
Program wizyty koncentrował się na tematach związanych z nowoczesnymi technologiami oraz wsparciem społecznym. Pierwszym punktem była wizyta na kampusie VUB w Oetingen. W obecności gubernatora prowincji Jana Spoorena oraz burmistrza Krisa Poelaerta z partii CD&V para królewska zapoznała się z projektem Teleskopu Einsteina. Następnie odwiedzili STEAM Academy, gdzie wspólnie wystrzelili rakietę zbudowaną przez uczestników zajęć.
- To było wyjątkowe doświadczenie – relacjonował po spotkaniu profesor Hugo Thienpont. – Widać było, że król żywo interesuje się technologią, a szczególnie sektorem kosmicznym. Zwracał uwagę na współpracę między uczelniami a przedsiębiorstwami. Królowa natomiast skupiała się na tym, jak przekładamy wiedzę technologiczną na praktyczne zajęcia w naszej STEAM Academy.
Marzenie z dzieciństwa spełnione przed ratuszem
Kolejnym etapem wizyty było spotkanie z mieszkańcami przed ratuszem w Dilbeek. Około południa na powitanie pary królewskiej przyszło około 300 osób, licząc na chwilę rozmowy lub uścisk dłoni. Véronique, która zajęła miejsce w pierwszym rzędzie dzięki turystycznemu krzesełku, marzyła o zrobieniu selfie z monarchami. Przygotowała także bukiet kwiatów oraz list z podziękowaniami.
- Napisałam, jak bardzo cieszę się z ich wizyty w naszej gminie – mówiła z uśmiechem. – Spotkanie ich na żywo to moje marzenie z dzieciństwa. Od zawsze fascynuje mnie rodzina królewska. Czy to staromodne? Każdy ma swoje zdanie, ale mam nadzieję, że monarchia będzie trwała jeszcze długo.
Chwilę później udało jej się zrealizować plan i zrobić upragnione zdjęcie. Podczas tzw. kąpieli w tłumie Filip i Matylda chętnie rozmawiali z mieszkańcami i nie odmawiali uścisków dłoni. Król zatrzymał się na dłużej przy Eddym i Abdurrahmanie. Ten drugi prowadzi na Molenbeek sklep meblowy HorecaDepot i pod koniec miesiąca weźmie udział w misji gospodarczej do Turcji u boku królowej.
- Ojciec Abdurrahmana był jednym z pierwszych przedsiębiorców tureckiego pochodzenia w Brukseli – opowiadał Eddy, wręczając królowi archiwalne zdjęcie. – Widać na nim jego ojca razem z królem Albertem. Oni również często podróżowali razem za granicę. Teraz przyszła kolej na następne pokolenie. Jaki ojciec, taki syn.
“Nie była wyniosła”
Z królową zamieniły kilka słów także Lieve i Gerda. – Rozmawiałyśmy o pogodzie – śmieją się. – Była bardzo uprzejma. W ogóle nie sprawiała wrażenia wyniosłej. I wyglądała bardzo elegancko.
Po około pół godzinie para królewska udała się do kampusu pomocy społecznej Nieuwenbos. Ośrodek oferuje wsparcie osobom zmagającym się m.in. z uzależnieniami, przemocą domową oraz trudnościami w integracji społecznej. Wizytę zakończyć miał wspólny posiłek w działającej tam restauracji sąsiedzkiej. Na zakończenie jeden z uczniów pożegnał odjeżdżającego króla okrzykiem: “6 7!”.