Elektryczne samochody służbowe po raz pierwszy liczniejsze niż spalinowe w Belgii
Elektryczne samochody służbowe stały się najliczniejszą kategorią w belgijskiej flocie pojazdów firmowych – po raz pierwszy w historii. W ciągu zaledwie trzech lat ich liczba wzrosła ponad...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Elektryczne samochody służbowe stały się najliczniejszą kategorią w belgijskiej flocie pojazdów firmowych – po raz pierwszy w historii. W ciągu zaledwie trzech lat ich liczba wzrosła ponad dziewięciokrotnie. Pod koniec ubiegłego roku już cztery na pięć nowo rejestrowanych samochodów służbowych w Belgii stanowiły pojazdy elektryczne. Zmiana ta jest bezpośrednim skutkiem reformy podatkowej, która sprawiła, że auta spalinowe i hybrydowe stają się coraz mniej opłacalne zarówno dla firm, jak i pracowników.
Spis treści
Elektryki dominują we flocie firmowej
Obecnie niemal cztery na dziesięć samochodów służbowych poruszających się po belgijskich drogach to pojazdy elektryczne. Wynika to z rocznego raportu Krajowego Urzędu Zabezpieczenia Społecznego (ONSS/RSZ), który monitoruje proces przechodzenia floty na napęd bardziej przyjazny środowisku. Po raz pierwszy to właśnie elektryki stanowią największą grupę w tym segmencie.
W czwartym kwartale 2025 r. udział samochodów elektrycznych w całej flocie wyniósł 37,2 procent. Dla porównania pojazdy spalinowe odpowiadały za 31,8 procent, a hybrydy za 31 procent. Dane te potwierdzają wyraźną zmianę struktury rynku samochodów firmowych w Belgii.
Spektakularny wzrost w trzy lata
Tempo wzrostu liczby elektrycznych samochodów służbowych jest wyjątkowo wysokie. W ciągu trzech lat ich liczba zwiększyła się ponad dziewięciokrotnie.
Pod koniec 2022 r. w Belgii zarejestrowanych było 22 695 elektrycznych pojazdów firmowych. Trzy lata później liczba ta wzrosła do 213 462. Pod koniec ubiegłego roku aż cztery na pięć nowych samochodów służbowych stanowiły pojazdy elektryczne. Jedynie 4,8 procent nowych aut firmowych było wyposażonych w silnik benzynowy lub diesla.
Wpływ reformy podatkowej
Tak szybkie zmiany są bezpośrednim efektem reformy podatkowej przeprowadzonej przez byłego ministra finansów Vincenta Van Peteghema (CD&V), która silnie promuje pojazdy elektryczne. Od 2023 r. stopniowo ograniczana jest możliwość odliczeń podatkowych dla samochodów spalinowych i hybrydowych.
Nowe pojazdy firmowe z silnikami benzynowymi, diesla lub hybrydowe zamawiane w bieżącym roku nie kwalifikują się już do odliczenia podatkowego. Tymczasem samochody elektryczne pozostają w pełni, czyli w 100 procentach, odliczalne – choć ten poziom będzie stopniowo obniżany do 67,5 procent w 2031 r. Dodatkowo wprowadzona składka CO2 sprawiła, że auta spalinowe i hybrydowe są mniej korzystne podatkowo.
Według Oliviera Vannestego z firmy doradczej KPMG rok 2025 był momentem przełomowym. Ekspert podkreśla, że ponieważ większość leasingów samochodów służbowych zawierana jest na trzy do czterech lat, skutki reformy są dziś wyraźnie widoczne w statystykach.
Korzyść także dla pracowników
Zmiana na pojazdy elektryczne przynosi korzyści nie tylko firmom, ale również pracownikom korzystającym z samochodów służbowych. Jak zauważa Olivier Vanneste, coraz mniej przedsiębiorstw dopuszcza możliwość wyboru nowych aut z silnikiem spalinowym.
Wyjątki nadal występują w przypadku stanowisk wymagających częstych podróży, takich jak przedstawiciele handlowi. Jednak wraz z rozwojem infrastruktury ładowania liczba takich przypadków systematycznie maleje.
Niższe świadczenia w naturze
Wybór elektrycznego samochodu służbowego oznacza także niższe obciążenia podatkowe dla pracowników. Świadczenie w naturze związane z użytkowaniem auta z silnikiem diesla może być nawet o kilkaset euro miesięcznie wyższe niż w przypadku pojazdu elektrycznego, mimo że jego cena zakupu jest zazwyczaj wyższa.
Jak podkreśla Olivier Vanneste, pracownicy wybierający samochody elektryczne korzystają z niższego świadczenia podlegającego opodatkowaniu, co przekłada się na realne oszczędności.