Mieszkańcy okolic Heysel grożą krokami prawnymi w związku z uciążliwościami: „Robicie z nas tarczę strzelniczą”
Stowarzyszenie obywatelskie Stop Rodeo Atomium skierowało nowy list otwarty do burmistrza Brukseli Philippe’a Close’a (PS). Bezpośrednim impulsem było zdarzenie z ubiegłej środy, kiedy jedna z...
Stowarzyszenie obywatelskie Stop Rodeo Atomium skierowało nowy list otwarty do burmistrza Brukseli Philippe’a Close’a (PS). Bezpośrednim impulsem było zdarzenie z ubiegłej środy, kiedy jedna z mieszkanek – należąca do kolektywu – została słownie zastraszona przez grupę motocyklistów na esplanadzie Heysel. Organizacja zapowiada, że w przypadku braku reakcji ze strony władz miasta podejmie dalsze kroki, w tym działania na drodze sądowej.
Wieloletnia walka z uciążliwościami
Stop Rodeo Atomium od wielu lat nagłaśnia problem hałasu oraz nielegalnych wyścigów w rejonie Atomium. W ostatnim okresie kolektyw kierował kolejne listy otwarte, prowadził pomiary poziomu hałasu, organizował manifestacje, a nawet nietypowy protest w piżamach. Z ankiety przeprowadzonej dwa lata temu przez komitet sąsiedzki wynika, że około 800 rodzin z tej okolicy codziennie zmaga się z uciążliwościami akustycznymi.
- Od blisko dziesięciu lat jesteśmy nękani przez ulicznych rajdowców i hałas generowany przez zmodyfikowane tłumiki – mówi rzecznik organizacji Jean Verhaeghe. Jak dodaje, po zamknięciu esplanady Heysel betonowymi blokami samochody zniknęły, ale ich miejsce zajęły motocykle, które uczyniły z tego terenu faktyczny tor wyścigowy.
Świat na opak
W ubiegłym tygodniu sytuacja dodatkowo się zaostrzyła. Jedna z mieszkanek próbowała nagrać motocyklistów – zgodnie z wcześniejszym apelem burmistrza, który zachęcał mieszkańców do dokumentowania takich zachowań. Gdy motocykliści zagrozili jej zniszczeniem telefonu, sami wezwali policję i złożyli skargę na osobę nagrywającą.
- To świat na opak – komentuje Verhaeghe.
W liście otwartym kolektyw zarzuca władzom miasta brak trwałych rozwiązań od czasu objęcia urzędu. – Robicie z nas tarczę strzelniczą dla osób, które lekceważą wszelkie formy władzy – czytamy w piśmie. Autorzy podkreślają, że nie chcą dłużej ponosić konsekwencji nieskutecznej polityki bezpieczeństwa, a bierność władz określają jako przyzwolenie na takie zachowania oraz brak szacunku wobec mieszkańców.
Droga sądowa
W przypadku dalszego braku reakcji kolektyw zapowiada zaostrzenie działań. – Rozważamy kolejne kroki, które zmuszą władze do wdrożenia realnych rozwiązań – zapowiada Verhaeghe. Nie wyklucza również skierowania sprawy na drogę sądową.
List otwarty Stop Rodeo Atomium został opublikowany w piątek. Na razie burmistrz nie odniósł się publicznie do sprawy, a komitet sąsiedzki nie otrzymał odpowiedzi ze strony władz miasta. – Po raz kolejny mamy do czynienia z ogłuszającą ciszą – mówi Verhaeghe. – W przeciwieństwie do tego, co dzieje się na naszej dzielnicy.
W gabinecie burmistrza nikt nie był dostępny do udzielenia komentarza.