Szefowa rządu Federacji Walonia-Bruksela nie wycofuje się z cięć – „Nie będzie nowych dużych oszczędności”
Początek roku szkolnego wciąż przebiega w atmosferze napięcia między rządem a środowiskiem nauczycielskim, jednak minister-prezydent Federacji Walonia-Bruksela nie zamierza wycofywać się z decyzji...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Początek roku szkolnego wciąż przebiega w atmosferze napięcia między rządem a środowiskiem nauczycielskim, jednak minister-prezydent Federacji Walonia-Bruksela nie zamierza wycofywać się z decyzji budżetowych podjętych przez większość rządową. Zapowiada również utrzymanie dotychczasowego kursu w sprawie wspólnej podstawy programowej i chce, aby projekt został szybko sfinalizowany.
Spis treści
Ogłosiliśmy już w październiku 2025 r. istotne i strukturalne działania oszczędnościowe, więc powtarzam: nie będzie nowych dużych oszczędności – mówi szefowa rządu wspólnoty francuskiej.
Nieobecność na wrześniowych spotkaniach
Mimo wakacyjnej przerwy napięcie w szkołach pozostaje wysokie. Związki zawodowe wyrażały niezadowolenie z powodu nieobecności minister-prezydent na spotkaniach prowadzonych przez minister edukacji Valérie Glatigny.
Szefowa rządu odpowiada, że uczestniczy w rozmowach wtedy, gdy jej obecność jest konieczna. Przypomina, że pojawiła się w styczniu 2025 r., kiedy na ulice wyszło 30 000 nauczycieli, a w lutym i kwietniu przyjmowała uczestników manifestacji międzysektorowych. Jej zdaniem spotkania z 1 września miały przede wszystkim służyć odnowieniu kontaktu i zostały zorganizowane przez Valérie Glatigny, która otrzymała od rządu wyraźny mandat do wznowienia dialogu. Minister-prezydent ocenia, że jej obecność u boku minister edukacji nie wniosłaby do tych rozmów dodatkowej wartości.
Jednocześnie deklaruje, że pozostaje otwarta na dialog i dostępna dla partnerów społecznych. Przyznaje, że ostatnie miesiące poprzedniego roku szkolnego były trudne. Dlatego pod koniec sierpnia rząd zatwierdził wznowienie prac komitetu opiniodawczego, w którym zasiadają federacje organów prowadzących szkoły, dyrekcje, pracownicy, rodzice, a także eksperci i przedstawiciele środowiska akademickiego.
Krytyka metod minister edukacji
Po ostatnim spotkaniu ze związkami część organizacji nadal bardzo krytycznie oceniała przebieg rozmów. Zapytana, czy Valérie Glatigny powinna zmienić sposób działania, minister-prezydent odpowiada, że obie polityczki należą do różnych partii i nie zawsze posługują się tymi samymi metodami. Każda z nich ma własny styl pracy.
Na obecnym etapie, jak zaznacza szefowa rządu, zadaniem minister edukacji jest kontynuowanie współpracy z podmiotami zaangażowanymi we wdrażanie reform w oświacie.
Wyniki badania PISA
Minister-prezydent tłumaczy również, dlaczego odniosła się do wyników badania PISA. Jej zdaniem jest to ważny barometr stanu edukacji – właśnie na podstawie podobnych badań około dziesięciu lat temu przygotowano Pacte pour un enseignement d’excellence, czyli pakt na rzecz doskonałości nauczania.
W ocenie szefowej rządu ostatnia edycja badania zawiera także pozytywne elementy, które chciała podkreślić. Jej zdaniem należy zauważyć, że system edukacyjny wykazał się odpornością, prawdopodobnie większą niż w części innych krajów, między innymi dzięki niektórym działaniom podjętym już w ramach paktu. W trudnym kontekście, w którym podejmowano niełatwe decyzje, uczciwe jest – jak wskazuje – również zwracanie uwagi na dobre wiadomości.
Jednocześnie przyznaje, że wyniki PISA pokazują także niepokojące zjawiska. Wymienia wśród nich zaangażowanie rodziców, relację młodych ludzi z ekranami oraz problemy z koncentracją.
Jej interpretacja wyników różni się od tej przedstawianej przez minister edukacji. Pytana, czy jest to celowe, zaprzecza. Jak wyjaśnia, Valérie Glatigny analizuje dane z perspektywy minister edukacji, natomiast ona sama, jako minister-prezydent, patrzy przede wszystkim na odporność całej Federacji Walonia-Bruksela.
Wspólna podstawa programowa w drugiej i trzeciej klasie
Dla ugrupowania Les Engagés kwestia drugiej i trzeciej klasy szkoły średniej pozostaje absolutnym priorytetem. Rząd wyznaczył kierunek działań w tej sprawie mniej więcej rok temu.
Wdrażanie wspólnej podstawy programowej w drugiej i trzeciej klasie ma być kontynuowane, ponieważ – jak podkreśla minister-prezydent – był to i nadal jest jeden z podstawowych filarów paktu. Uczeń, który nie zaliczy trzeciej klasy, ma powtarzać właśnie tę klasę, zamiast być kierowanym do ścieżek edukacyjnych, które nadal zbyt często są postrzegane jako gorsze.
Jedyna zmiana dotyczy decyzji o wprowadzeniu w trzeciej klasie zajęć o charakterze orientacyjnym, w wymiarze dwa razy po cztery godziny. Minister edukacji zebrała podmioty pracujące nad przygotowaniem tego rozwiązania, a propozycja musi teraz trafić pod obrady rządu. Szefowa rządu przyznaje, że sprawa jest pilna, ponieważ szkoły muszą otrzymać informacje potrzebne do przygotowania oferty na przyszły rok.
Siatki godzin przedstawiono już rok temu, ale odpowiedni tekst nadal nie trafił pod obrady rządu. Pytana o przyczynę opóźnienia, minister-prezydent odpowiada, że członkowie rządu byli „trochę zajęci”. Podkreśla jednak, że dokument powinien zostać przedstawiony możliwie jak najszybciej.
Deficyt i trajektoria do 2029 r.
Celem rządu jest ograniczenie deficytu Federacji do 1,2 miliarda euro do końca 2029 r. Zdaniem minister-prezydent siłą przyjętego podejścia jest rozpisanie całej trajektorii budżetowej właśnie do 2029 r., co pozwala amortyzować wydatki jednorazowe i niemające charakteru strukturalnego.
Jako przykład wskazuje rozwiązanie chroniące tak zwanych temporaires prioritaires, czyli nauczycieli zatrudnionych tymczasowo z pierwszeństwem. Działanie to może kosztować kilka milionów euro, ale – jak ocenia – pozostaje możliwe do udźwignięcia. Celem nadal jest deficyt na poziomie 1,2 miliarda euro, a najbliższe konklawe budżetowe ma potwierdzić, że rząd pozostaje na wyznaczonej ścieżce.
Bez powrotu do wcześniejszych decyzji
W liście skierowanym do minister-prezydent Valérie Glatigny i liberalni ministrowie zwrócili się o to, aby nie wprowadzać kolejnych oszczędności w szkolnictwie obowiązkowym. W odpowiedzi szefowa rządu ponownie podkreśla, że istotne i strukturalne działania oszczędnościowe ogłoszono już w październiku 2025 r. i nowych dużych cięć nie będzie.
Nie oznacza to jednak wycofania się z wcześniejszych decyzji, takich jak zwiększenie wymiaru pracy z 20 do 22 godzin lekcyjnych czy ograniczenie budżetów przeznaczonych na bezpłatność nauczania. Jak tłumaczy minister-prezydent, rząd nie zamierza rezygnować z dużych działań strukturalnych przyjętych w październiku 2025 r., ponieważ ich znaczenie dla budżetu jest zbyt duże.
Deklarowanym celem pozostaje utrzymanie finansów pod kontrolą, aby w dłuższej perspektywie możliwe było ponowne inwestowanie. Minister-prezydent zastrzega, że nie zamierza zapowiadać inwestycji liczonych w setkach milionów euro, ponieważ byłoby to niespójne z obecną polityką budżetową. W miarę dostępnych możliwości rząd ma jednak stopniowo przywracać pozytywną dynamikę w tych obszarach swoich kompetencji, które uznaje za najważniejsze.
Porównanie z Walonią
Wcześniej była mowa o wspólnej trajektorii budżetowej z Walonią, tymczasem poszczególne podmioty nie wydają się realizować wyznaczonych celów w takim samym tempie. Pytana, czy ma poczucie, że Federacja Walonia-Bruksela jako jedyna podejmuje rzeczywisty wysiłek, minister-prezydent odpowiada, że przede wszystkim uważa przyjętą metodologię za właściwą.
Przypomina, że rząd dobrze przygotował się do obecnej sytuacji. Kiedy okazało się, że kondycja budżetu jest gorsza, niż wcześniej zakładano, już w kwietniu 2025 r. powołano grupy robocze i zlecono przygotowanie raportu ekspertów. Zdaniem minister-prezydent dzięki temu Federacja znajduje się dziś w bardziej komfortowej sytuacji i dysponuje wyraźniejszą perspektywą średnio- i długoterminową.
W przypadku pozostałych podmiotów obowiązują trajektorie wynikające z decyzji politycznej podjętej w lipcu 2024 r. Zestawione razem mają – według szefowej rządu – pokazywać, że podmioty francuskojęzyczne zmierzają w kierunku poprawy szybciej niż sama Federacja Walonia-Bruksela. Region Waloński ma przed sobą własne konklawe budżetowe, co – jak zaznacza minister-prezydent – pozostaje jego odpowiedzialnością.