Czego Belgia może nauczyć się od najlepszych systemów edukacji – kluczem są nauczyciele i koniec z powtarzaniem klasy
Kraje, które od lat zajmują czołowe miejsca w badaniu PISA, mają kilka wspólnych cech: wysoki prestiż zawodu nauczyciela, dużą autonomię dyrekcji szkół, niewielki odsetek uczniów powtarzających klasę...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Kraje, które od lat zajmują czołowe miejsca w badaniu PISA, mają kilka wspólnych cech: wysoki prestiż zawodu nauczyciela, dużą autonomię dyrekcji szkół, niewielki odsetek uczniów powtarzających klasę oraz skuteczne wsparcie dla tych, którzy zaczynają mieć trudności. Na te mechanizmy zwracają uwagę eksperci komentujący dla belgijskich mediów kolejne edycje badania OECD, które sprawdza umiejętności 15-latków w zakresie czytania, matematyki i nauk przyrodniczych. Przy każdej publikacji wyników wraca to samo pytanie: czy Federacja Walonia-Bruksela może skorzystać z doświadczeń najlepiej ocenianych systemów edukacji?
Spis treści
- Szkoła jako odbicie społeczeństwa
- Azjatycki model i jego cena
- Mocny pakt społeczny na północy Europy
- Jak przyciągnąć dobrych kandydatów do zawodu
- Autonomia dyrektorów na przykładzie Estonii
- Powtarzanie klasy największym obciążeniem
- Dyscyplina jako problem wykraczający poza szkołę
- Wyzwaniem nie pomysły, lecz ich skala
Szkoła jako odbicie społeczeństwa
W czołówce rankingu PISA regularnie pojawiają się te same państwa – Japonia, Korea Południowa, kraje skandynawskie i bałtyckie oraz Anglia. Bernard Boon-Falleur, dyrektor stowarzyszenia ASBL L’École de tous, zaangażowany w 2015 r. w prace nad reformą Pacte d’excellence, przestrzega jednak przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków z tych zestawień.
Systemu szkolnego nie można rozpatrywać w oderwaniu od reszty. Szkoła działa dobrze wtedy, gdy dobrze działa całe społeczeństwo – podkreśla.
Azjatycki model i jego cena
W Azji nauczyciele mają pozycję społeczną, o której w Europie Zachodniej trudno mówić. W Korei Południowej i Japonii są dobrze wynagradzani, a przede wszystkim cieszą się dużym szacunkiem społecznym, dzięki czemu zawód ten przyciąga najlepszych kandydatów. Rodzice poświęcają natomiast edukacji dzieci bardzo dużo czasu i pieniędzy – czasami zbyt dużo, czego przykładem jest powszechność dodatkowych lekcji i korepetycji po zajęciach szkolnych.
Efektem są bardzo dobre wyniki w nauce, jednak model ten ma również swoją cenę. Wśród młodych mieszkańców Korei Południowej i Japonii odnotowuje się rekordowy poziom zaburzeń lękowych i depresji, a Korea Południowa ma najwyższy wśród państw OECD wskaźnik samobójstw wśród młodzieży.
Mocny pakt społeczny na północy Europy
Zdaniem ekspertów bliższe belgijskim realiom są doświadczenia krajów bałtyckich i skandynawskich, bardziej zbliżonych do miejscowych tradycji i sposobu myślenia. Państwa północnej Europy wyróżnia trwały pakt społeczny – społeczeństwo stoi po stronie nauczycieli i chroni ich autorytet.
Systemy edukacji w krajach bałtyckich i skandynawskich są przy tym bardzo egalitarne. Wszyscy uczniowie otrzymują podobne wsparcie, niezależnie od sytuacji materialnej rodziny, tak aby nikt nie pozostawał w tyle. Właśnie w tym obszarze Federacja Walonia-Bruksela odnotowuje postępy. Tamtejszy system edukacji jest dziś mniej nierówny niż w przeszłości, choć nadal utrzymują się znaczące różnice między poszczególnymi placówkami.
Jak przyciągnąć dobrych kandydatów do zawodu
Etienne Denoël, były dyrektor w firmie McKinsey, od 2007 r. zajmuje się poprawą jakości systemów edukacyjnych i również współtworzył Pacte d’excellence. Jego zdaniem sukces krajów zajmujących czołowe miejsca w badaniu PISA wynika przede wszystkim z tego, że potrafią przyciągnąć do szkół wartościowych kandydatów, a następnie zatrzymać ich w zawodzie.
Wymaga to między innymi budowania dobrego wizerunku zawodu w społeczeństwie. W Wielkiej Brytanii prowadzono ogólnokrajowe kampanie tłumaczące, na czym polega wartość tej pracy. Najlepsze systemy stawiają też wysokie wymagania przy kształceniu nauczycieli, zarówno na etapie studiów, jak i w trakcie kariery – wyjaśnia.
Równie ważne jest, jak podkreśla, tworzenie silnych zespołów kierowniczych w szkołach – takich, które łączą przywództwo pedagogiczne z rolą inicjatora zmian. Dyrekcje powinny między innymi zadbać o to, aby początkujący nauczyciele mogli łatwiej odnaleźć się w nowej pracy i stopniowo wejść w swoje obowiązki.
Jeśli wielu początkujących nauczycieli porzuca zawód, to właśnie z powodu zaniedbań w tym obszarze. Znamy dobre praktyki: przedłużone i wzmocnione indywidualne wsparcie opiekuna, promowanie pracy zespołowej, wyważony przydział klas oraz ograniczenie niestabilności przydziałów – wylicza Etienne Denoël.
Autonomia dyrektorów na przykładzie Estonii
Kraje osiągające dobre wyniki wyróżniają się również daleko posuniętą decentralizacją. W Estonii dyrektor szkoły samodzielnie rekrutuje pracowników, podpisuje z nimi umowy i decyduje o ich zwolnieniu, a placówka niezależnie zarządza własnym budżetem. Dyrektor może także przyznawać premie zależnie od osiągnięć.
Taki model opiera się jednocześnie na dużej odpowiedzialności osób kierujących szkołami za realizację celów wyznaczonych przez państwo oraz samorządy.
Powtarzanie klasy największym obciążeniem
Brytyjski system szkolny wyróżnia się z kolei bardzo niskim odsetkiem uczniów powtarzających klasę.
Wśród 15-latków w Wielkiej Brytanii tylko 3 procent powtarzało klasę co najmniej raz, wobec 35 procent w Federacji Walonia-Bruksela, która jest pod tym względem rekordzistką. Przypomnijmy, że średnia europejska wynosi 13 procent, a średnia OECD 8 procent – zwraca uwagę Etienne Denoël.
Jak dodaje, jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie uczniów, którzy w Belgii francuskojęzycznej nie mają opóźnień w nauce, ich wyniki są takie same jak rezultaty brytyjskich rówieśników.
Powtarzanie klasy mocno nas obciąża. Gdybyśmy zdołali obniżyć jego skalę do poziomu brytyjskiego, bylibyśmy w ścisłej czołówce rankingu PISA – przekonuje.
Pozostaje pytanie, w jaki sposób ograniczyć powtarzanie klas bez obniżania poziomu nauczania. Bernard Boon-Falleur uważa, że jest to możliwe.
Trzeba jak najwcześniej wykrywać słabe punkty i bezzwłocznie na nie reagować. Trzeba też pracować nad motywacją uczniów i relacją z rodziną – mówi.
Dyscyplina jako problem wykraczający poza szkołę
Kraje uznawane za wzorcowe nie zmagają się również z takimi problemami z dyscypliną jak Belgia francuskojęzyczna czy Francja, gdzie nauczyciel poświęca średnio 20 procent czasu na utrzymanie porządku w klasie. O tyle samo mniej czasu pozostaje na właściwe nauczanie.
Dyscyplina to problem wykraczający poza ramy szkoły, to kwestia społeczna, która dotyka stosunku do autorytetu – ocenia Bernard Boon-Falleur. Jak motywować uczniów? Jak utrzymać ich zaangażowanie w naukę? Skandynawowie dużo pracują nad tymi zagadnieniami, podobnie jak Brytyjczycy. System w Wielkiej Brytanii traktuje ucznia całościowo. Jeśli młody człowiek zostanie doceniony w jakiejś dziedzinie, na przykład w sporcie, automatycznie poprawi się jego poczucie, że poradzi sobie także w innych przedmiotach.
Wyzwaniem nie pomysły, lecz ich skala
Inspirujących rozwiązań nie brakuje. Trudność polega jednak na dostosowaniu ich do lokalnych warunków oraz wdrożeniu w całym systemie.
Niezależnie od tego, jakie dobre praktyki zechcemy przenieść, głównym wyzwaniem będzie wdrożenie ich nie w kilku szkołach pilotażowych, ale strukturalnie we wszystkich 2 600 szkołach Federacji – mówi Etienne Denoël.
Jak zaznacza, wielu uczestników systemu edukacji w Federacji Walonia-Bruksela już dziś stosuje takie rozwiązania. Największym wyzwaniem pozostaje więc przede wszystkim zapewnienie im odpowiedniej skali.