Nie każda odzież z drugiej ręki jest tak samo ekologiczna – raport Oxfam wskazuje ogromne różnice
Ślad węglowy używanej odzieży może różnić się wielokrotnie w zależności od tego, jakim kanałem trafia ona do nowego właściciela – wynika z opublikowanego w czwartek raportu organizacji Oxfam...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Ślad węglowy używanej odzieży może różnić się wielokrotnie w zależności od tego, jakim kanałem trafia ona do nowego właściciela – wynika z opublikowanego w czwartek raportu organizacji Oxfam dotyczącego francuskiego rynku. Najkorzystniej wypadają sklepy prowadzone przez organizacje solidarnościowe, które lokalnie sortują i sprzedają ubrania. Autorzy opracowania podkreślają, że pod wspólnym określeniem „druga ręka” kryją się modele działalności, których cele mogą być zupełnie różne.
Spis treści
Pięć kilogramów ubrań, trzy różne wyniki
Wyliczenia przygotowała dla brytyjskiej organizacji Oxfam firma doradcza RDC Environnement, która we Francji współpracuje również z agencją transformacji ekologicznej Ademe. Na podstawie modelowania porównano trzy sposoby obiegu używanej odzieży: sklepy solidarnościowe, komercyjne second-handy oraz platformy sprzedaży między użytkownikami, takie jak Vinted.
W przypadku pięciu kilogramów odzieży wprowadzonych do każdego z tych kanałów ślad węglowy wyniósł odpowiednio 0,6 kg CO2 dla sklepów solidarnościowych, 2,9 kg dla komercyjnych second-handów oraz 3,1 kg dla platform internetowych. Sama organizacja Oxfam prowadzi obecnie we Francji osiem sklepów solidarnościowych.
Transport i paczki podnoszą koszt środowiskowy
Jak wyjaśnia Oxfam, sieć sklepów solidarnościowych realizuje lokalnie wszystkie etapy obiegu odzieży – od zbiórki, przez sortowanie, aż po sprzedaż. Komercyjne second-handy sprowadzają natomiast duże ilości ubrań z zagranicy, co powoduje dodatkowe obciążenie dla środowiska, związane przede wszystkim z transportem.
W przypadku cyfrowych platform odsprzedaży między osobami prywatnymi problem wygląda inaczej. Jak zauważyła podczas prezentacji dla mediów Eloïse Bazin, odpowiedzialna za rzecznictwo w Oxfam France, taki model prowadzi do zwiększenia liczby opakowań i wykorzystywanych środków transportu, ponieważ obejmuje wysyłkę wielu niewielkich przesyłek.
Różne cele, różne modele
Zdaniem Oxfam zasadnicza różnica dotyczy jednak przede wszystkim celu działalności poszczególnych podmiotów. Organizacje takie jak Oxfam, Emmaüs, Le Relais czy Czerwony Krzyż koncentrują się na ponownym wykorzystaniu ubrań, a równocześnie na aktywizacji zawodowej osób znajdujących się w trudnej sytuacji, zatrudniając je w swoich sklepach. W przypadku przedsiębiorstw komercyjnych głównym celem pozostaje natomiast osiąganie zysku.
Na rynek odzieży używanej wchodzą również duże marki odzieżowe, które tworzą specjalne strefy w swoich sklepach i oferują bony zakupowe za każdą oddaną sztukę używanej odzieży. Jak stwierdziła Cécile Duflot, dyrektor generalna Oxfam France, badania marketingowe prowadzone przez te firmy pokazują jednak, że klienci ostatecznie wydają więcej, niż wynosi wartość otrzymanego bonu.
Autorzy raportu dostrzegają podobny mechanizm zachęcający do dalszej konsumpcji także w modelu biznesowym platform cyfrowych. Jak wskazują, opiera się on nie tyle na ograniczaniu konsumpcji, ile na zwiększaniu liczby zawieranych transakcji.
Rosnący rynek, coraz większy udział firm
Rynek używanej odzieży we Francji systematycznie się rozwija. Według eko-organizacji Refashion między 2024 a 2025 r. jego wolumen zwiększył się o 4,8 procent, a obecnie odzież z drugiej ręki odpowiada za 7 procent wszystkich zakupów tekstyliów.
Jednocześnie, jak ostrzega Oxfam, coraz większą część tego rynku przejmują podmioty nastawione na osiąganie zysku. Obecnie sześć na dziesięć używanych ubrań sprzedawanych jest właśnie za pośrednictwem takich kanałów.