Wojna o cieśninę Ormuz – ropa powyżej 100 dolarów, gaz najdroższy od 2022 r.
Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wszedł w nową, bezprecedensową fazę. Siły amerykańskie zatopiły pięć irańskich tankowców, a w odpowiedzi Iran zaatakował kilkanaście jednostek w rejonie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wszedł w nową, bezprecedensową fazę. Siły amerykańskie zatopiły pięć irańskich tankowców, a w odpowiedzi Iran zaatakował kilkanaście jednostek w rejonie cieśniny Ormuz. Walki na morzu natychmiast odbiły się na rynkach surowców: cena baryłki ropy przekroczyła symboliczną granicę 100 dolarów, a notowania europejskiego gazu wzrosły do 80 euro/MWh.
Spis treści
Tłem eskalacji pozostaje walka o kontrolę nad ruchem morskim w cieśninie Ormuz. Przed wybuchem wojny przechodziła tamtędy jedna piąta światowej produkcji ropy naftowej i produktów naftowych. Teheran zapewnia, że blokuje ten szlak wodny i przepuszcza statki jedynie pojedynczo. Waszyngton z kolei utrzymuje, że amerykańska marynarka wojenna ochrania ruch jednostek po omańskiej stronie cieśniny, a jednocześnie utrzymuje blokadę irańskich portów.
Pięć zatopionych tankowców i zapowiedź kolejnych strat
W nocy z wtorku na środę armia amerykańska poinformowała o zatopieniu pięciu irańskich tankowców, przedstawiając na potwierdzenie materiał zdjęciowy. Operacja miała być odwetem za ostrzał rakietowy amerykańskiego okrętu wojennego przeprowadzony przez siły irańskie.
Iran nadal próbuje uderzać w amerykańskie okręty wojenne, a za każdym razem, gdy to robi lub próbuje zrobić, będzie tracić tankowce – wyjaśnił sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Odwet Gwardii Rewolucyjnej i groźby wobec portów w Zatoce
W odwecie irańska Gwardia Rewolucyjna zaatakowała lub trafiła w środę około dwudziestu jednostek, w tym dwa amerykańskie okręty i osiem tankowców. Brytyjska agencja morska UKMTO potwierdziła, że kilka statków płonie w różnych miejscach Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej. Na razie nie podano, czy w wyniku tych ataków są ofiary.
Teheran zagroził ponadto uderzeniami w tankowce zacumowane w portach Kuwejtu i Bahrajnu. Iran twierdzi również, że wystrzelił około dwudziestu pocisków w kierunku amerykańskiej bazy w Jordanii. Według tych informacji 18 z nich miała przechwycić jordańska obrona powietrzna.
Ropa przekracza 100 dolarów
Do napięć w regionie dochodzi również nasilenie wrogich działań między Arabią Saudyjską a wspieranymi przez Iran jemeńskimi rebeliantami Huti. W rezultacie cena baryłki ropy naftowej ostatecznie przekroczyła symboliczną granicę 100 dolarów. W środę późnym popołudniem baryłka ropy Brent z Morza Północnego kosztowała 101,3 dolara, co oznaczało wzrost o 3,40 procent.
Jeśli Iran zacznie brać na cel tankowce w portach i na kotwicowiskach innych państw Zatoki, potencjalnie zaangażowana może zostać znacznie większa część regionalnej infrastruktury naftowej i floty tankowców – ocenił Arne Lohmann Rasmussen, analityk Global Risk Management. Gwardia Rewolucyjna potwierdziła przy tym zamiar wprowadzenia nowej morskiej strefy zakazu żeglugi w pobliżu Ormuz, która mogłaby objąć część Zatoki Omańskiej „i dalsze obszary”.
Gaz na poziomie nienotowanym od 2022 r.
Te same czynniki wywołały podobne skutki na rynku gazu ziemnego, którego notowania rosną wraz z nasileniem wymiany ognia między siłami amerykańskimi i irańskimi. Europejski indeks Dutch TTF osiągnął podczas sesji w Rotterdamie poziom 80 euro/MWh, najwyższy od grudnia 2022 r. Rynek nadal dostosowuje się do utraty dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Bliskiego Wschodu, które również są uzależnione od sytuacji w cieśninie Ormuz.
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na ceny jest konieczność napełnienia przez państwa europejskie magazynów gazu przed zimą. Obecny poziom zapasów w Unii Europejskiej wynosi 67 procent i jest wyraźnie niższy niż w tym samym okresie 2025 r., kiedy sięgał 79,5 procent. Cel wyznaczony na 1 listopada został już zresztą obniżony przez Komisję Europejską do 80 procent zamiast wcześniejszych 90 procent.
Ten wyścig z czasem również podbija ceny. Europejscy nabywcy muszą płacić najwyższe stawki za ładunki LNG, o które konkurują z nimi państwa azjatyckie, w tym Japonia, Korea Południowa i Chiny.