Belgijskie obligacje przekroczyły 4 procent – co to oznacza dla kredytów, oszczędności i inwestycji
Rentowność dziesięcioletnich obligacji belgijskiego państwa przekroczyła symboliczną granicę 4 procent. Wzrost rentowności OLO, czyli belgijskich obligacji liniowych, prędzej czy później przełoży się...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rentowność dziesięcioletnich obligacji belgijskiego państwa przekroczyła symboliczną granicę 4 procent. Wzrost rentowności OLO, czyli belgijskich obligacji liniowych, prędzej czy później przełoży się na produkty finansowe przeznaczone dla klientów indywidualnych – pod warunkiem że obecna tendencja okaże się trwała. Skutki odczują zarówno osoby spłacające kredyty, jak i oszczędzający oraz inwestorzy.
Spis treści
Wysokie stopy jako nowa normalność
Na razie nic nie wskazuje na to, aby długoterminowe stopy procentowe miały w najbliższym czasie ponownie zacząć spadać. Czynniki, które napędzały wzrost rentowności, pozostają aktualne: utrzymująca się inflacja związana ze wzrostem cen energii po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, perspektywa podwyżek stóp przez banki centralne, wysokie zadłużenie państw oraz odporność wzrostu gospodarczego, wspieranego między innymi przez inwestycje w sztuczną inteligencję.
Wszystkie te czynniki przemawiają za utrzymaniem wysokich stóp procentowych, a nawet za dalszym wzrostem rentowności. W takim otoczeniu gospodarczym wyższe stopy stają się nową normalnością, a przekroczenie progu 4 procent przez dziesięcioletnie OLO jedynie potwierdza obserwowane w ostatnim czasie tendencje i prognozy ekonomistów.
Kredyty będą jeszcze droższe
Zaciąganie nowych zobowiązań będzie kosztować więcej. Pod koniec sierpnia, gdy rentowność belgijskich obligacji dziesięcioletnich przekroczyła 3,8 procent, oprocentowanie kredytów hipotecznych osiągnęło najwyższy poziom od 2012 r., czyli od szczytowego okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
Stałe oprocentowanie kredytu na 20 lat, uznawane za jeden z barometrów rynku kredytów mieszkaniowych, osiągnęło 4 procent. Jeśli stopy rynkowe utrzymają kierunek wzrostowy, stawki mogą wkrótce pójść jeszcze wyżej.
Tendencja obejmuje wszystkie okresy kredytowania – 15, 20 i 25 lat – oraz wszystkie rodzaje oprocentowania: stałe, zmienne i mieszane, w których stopa pozostaje niezmienna przez pierwsze lata, a później staje się zmienna. Na razie nic nie wskazuje na to, aby oprocentowanie kredytów hipotecznych miało w najbliższej przyszłości zacząć spadać.
Oszczędności: więcej, ale powoli
W przypadku kont oszczędnościowych wzrost stóp rynkowych przekłada się na oprocentowanie z opóźnieniem. Powód jest prosty: oszczędności osób prywatnych są bardzo wysokie. Według najnowszych danych Narodowego Banku Belgii sięgają 312 miliardów euro, dlatego nawet niewielka podwyżka oprocentowania regulowanych kont oszczędnościowych oznacza dla banków znaczący dodatkowy koszt.
Po okresie obniżek, a następnie wielu miesiącach stagnacji, oprocentowanie kont oszczędnościowych zaczęło ponownie rosnąć na początku lata. Średnia podstawowa stopa belgijskich depozytów oszczędnościowych wzrosła w lipcu do 0,70 procent z 0,68 procent w czerwcu – wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego dotyczących depozytów bankowych z okresem wypowiedzenia krótszym niż trzy miesiące.
W ostatnich tygodniach banki podnosiły oprocentowanie przede wszystkim w wybranych segmentach: na kontach przyrostowych, na które można wpłacać określoną maksymalną kwotę miesięcznie, oraz na kontach lojalnościowych, gdzie o wysokości zysku decyduje głównie premia za pozostawienie środków przez rok przy stosunkowo niskiej stopie podstawowej.
Dalszy wzrost stóp rynkowych powinien zachęcać banki do kolejnych podwyżek oprocentowania kont oszczędnościowych. Najprawdopodobniej będą to jednak zmiany umiarkowane, wprowadzane stopniowo i bez gwałtownych ruchów.
Inwestycje: obligacje z ostrożnością, akcje pod presją
Wyższe stopy sprawiają, że osoby gotowe ulokować pieniądze w nieco bardziej ryzykownych produktach finansowych mogą liczyć na wyższą stopę zwrotu niż na zwykłych kontach oszczędnościowych. Obligacje państw lub przedsiębiorstw o solidnej i stabilnej ocenie kredytowej mogą stanowić część zrównoważonego albo defensywnego portfela inwestycyjnego.
Oprocentowanie tych papierów jest jednak ściśle związane z sytuacją na całym rynku długu. Jeśli po zakupie obligacji stopy rynkowe będą nadal rosły, względna wartość papierów już znajdujących się w portfelu będzie spadać.
Ostateczny realny zysk w momencie wykupu będzie również zależeć od rezultatu walki banków centralnych z inflacją. Jeśli wzrost cen pozostanie wysoki, może on ograniczyć realną, czyli skorygowaną o inflację, rentowność inwestycji.
Z tego powodu stratedzy rynkowi zalecają ostrożność przy inwestowaniu w obligacje i preferowanie papierów wysokiej jakości bez wybierania zbyt długich terminów zapadalności. Wysokie stopy procentowe mogą również wywierać presję na ceny akcji, ponieważ stopa dywidendy jest porównywana z tzw. wolną od ryzyka rentownością obligacji dobrej jakości.