Ostre starcie w Izbie Reprezentantów – PS mówi o „connection antwerpskiej”, ministrowie odpierają zarzuty
Partia Socjalistyczna ostro zaatakowała N-VA oraz minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V), przypisując im odpowiedzialność za rozwój handlu narkotykami w Belgii z wykorzystaniem portu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Partia Socjalistyczna ostro zaatakowała N-VA oraz minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V), przypisując im odpowiedzialność za rozwój handlu narkotykami w Belgii z wykorzystaniem portu w Antwerpii. Do gwałtownej wymiany zdań doszło w środę podczas wspólnego posiedzenia komisji sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów, poświęconego strzelaninom, do których doszło w Brukseli w ubiegłym tygodniu.
Spis treści
„Kiedy pana słucham, jestem bardzo zaniepokojony, bo bardzo daleko nam do powalenia handlarzy” – stwierdził deputowany Ridouane Chahid. Polityk PS ponownie użył określenia „connection antwerpska”, zarzucając brak odpowiednich działań w Antwerpii, które jego zdaniem mają służyć ochronie zysków portu.
„Pani polityczna bezczynność to współudział” – rzucił przy protestach ze strony N-VA. „Kiedy zbierze się Krajowa Rada Bezpieczeństwa? Gdzie jest pilot? Jest w Indiach!” – wykrzykiwał, wskazując na nieobecność premiera Barta De Wevera (N-VA). Deputowany dodał, że fakt, iż Antwerpia ma tylko jednego burmistrza, nie zapobiegł postrzeleniu dziewczyny.
Awantura w koalicji
Wystąpienie wywołało poruszenie wśród przedstawicieli większości. „Co za poziom!” – krzyknął Denis Ducarme (MR). „W pana ustach to komplement” – odpowiedział Ridouane Chahid.
Choć sam należy do koalicji, liberalny deputowany zwrócił się z apelem do flamandzkich partii tworzących koalicję Arizona. Zastanawiał się, czy reakcja nie byłaby szybsza, gdyby 100 strzelanin miało miejsce w Antwerpii. „Proszę mi to wybić z głowy” – powiedział, zarzucając jednocześnie Annelies Verlinden „wielką naiwność”.
Leentje Grilaert (CD&V) określiła te wypowiedzi jako „bardzo niskie” i wezwała zarówno MR, jak i PS, by ponownie wsłuchały się w słowa minister sprawiedliwości dotyczące działań podjętych już podczas poprzedniej kadencji. Verlinden kierowała wówczas resortem spraw wewnętrznych w koalicji, w której uczestniczyli również socjaliści i liberałowie.
Wcześniej głos zabrała Maaike De Vreese (N-VA), która powołała się na swoje doświadczenie zawodowe w Urzędzie ds. Cudzoziemców i surowo oceniła politykę prowadzoną na szczeblu lokalnym w Brukseli.
Apele o plan krajowy i profilaktykę
Ismaël Nuino (Les Engagés) ubolewał nad wzajemnym przerzucaniem się odpowiedzialnością i apelował, by nie przeciwstawiać sobie ludzi w sprawie mającej znaczenie krajowe. W osobnym komunikacie centryści wezwali do przyjęcia „krajowego planu antynarkotykowego”. Opowiadają się między innymi za rozmieszczeniem większej liczby żołnierzy na terenie Brukseli. Nuino przypomniał również o swoim projekcie ustawy zakładającym utworzenie funduszu zasilanego z mienia skonfiskowanego przestępcom.
Spokojniej wypowiadał się przedstawiciel opozycji Nabil Boukili (PTB/PVDA), który wezwał do wzmocnienia policji dzielnicowej zamiast stawiania na akcje FIPA (Full Integrated Police Action), prowadzone jego zdaniem głównie na pokaz. Jak zauważył, kwadrans po zakończeniu takiej operacji dilerzy wracają na miejsce.
Ecolo-Groen również wskazuje na potrzebę większego nacisku na profilaktykę. Deputowana Claire Hugon Lecharlier zarzuciła rządowi odgrywanie roli „strażaka podpalacza”. „Likwidacja 1 000 miejsc w ośrodkach recepcyjnych sieci Fedasil oznacza wysłanie 1 000 osób na ulicę” – podkreśliła. Jej stanowisko poparł François De Smet (DéFI), według którego odmowa uregulowania statusu osób pracujących lub mających obietnicę zatrudnienia tworzy łatwo dostępną siłę roboczą dla handlarzy narkotyków. Deputowany wezwał także do wprowadzenia monitoringu kontroli kontenerów podwyższonego ryzyka w belgijskich portach.
Arthur Orlians (Anders) również zwrócił uwagę na nieobecność premiera podczas debaty. Flamandzki liberał przypomniał, że w 2022 r. Bart De Wever, będący wówczas burmistrzem Antwerpii, zdecydowanie domagał się od swojego poprzednika na stanowisku premiera, Alexandra De Croo (Open Vld, obecnie Anders), zwołania Krajowej Rady Bezpieczeństwa.
Verlinden: dość porównań wspólnotowych
W odpowiedzi na krytykę dotyczącą walki z przemocą związaną z narkobiznesem w Brukseli minister sprawiedliwości broniła działań podjętych już przez szczebel federalny. Przypomniała między innymi o wzmocnieniu prokuratury w Brukseli.
Odrzuciła również porównywanie Brukseli z Antwerpią. „Uważam, że naprawdę czas skończyć z tym porównaniem wspólnotowym” – stwierdziła, broniąc jednocześnie wzmocnienia prokuratury brukselskiej oraz utworzenia prokuratury portowej w Antwerpii.
Odpowiadając bezpośrednio Ridouane’owi Chahidowi, który zarzucił jej bezczynność, Verlinden uznała za „naprawdę haniebne” sugestie, jakoby poświęcała więcej uwagi Antwerpii niż Brukseli. Oceniła, że takie słowa świadczą o braku odpowiedzialności politycznej oraz braku woli przyczynienia się do rozwiązania problemu.
Minister wskazała również na odpowiedzialność władz brukselskich. Jej zdaniem sama większa liczba policjantów i dodatkowe środki dla wymiaru sprawiedliwości nie wystarczą – potrzebne są także działania w zakresie profilaktyki, edukacji, dobrostanu oraz sytuacji społeczno-ekonomicznej. Przypomniała, że PS dysponuje własnymi narzędziami w rządzie brukselskim, między innymi w obszarze wsparcia szkolnego i działań społecznych.
Quintin: to nie wystarcza
Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin odrzucił zarzuty o bezczynność, przypominając, że Krajowa Rada Bezpieczeństwa zebrała się we wtorek w formule elektronicznej. Omawiano między innymi możliwość zwiększenia obecności wojska. Quintin zadeklarował, że jest „całkowicie przychylny” rozszerzeniu tego rozwiązania i większemu zaangażowaniu resortu obrony w walkę z przemocą związaną z narkobiznesem.
Minister odrzucił również sugestie, jakoby ostatnie operacje policyjne były improwizowaną reakcją na strzelaniny. „To nieprawda, to nieprawda” – podkreślał, zapewniając, że rozmieszczenie setek policjantów, żołnierzy i wyspecjalizowanych jednostek zostało zaplanowane wcześniej. „Prawda ma swoje prawa. Ten rząd bierze na siebie odpowiedzialność. Ja biorę na siebie odpowiedzialność” – dodał.
Quintin przyznał jednak, że obecnie stosowane środki nie są wystarczające. „Czy to wystarczy? Nie, to nie wystarcza” – stwierdził. Jego zdaniem narkobiznes w ostatnich latach zmienił skalę działania i funkcjonuje dziś na podobieństwo międzynarodowych korporacji, co wymaga skoordynowanej odpowiedzi ze strony różnych szczebli władzy.
Minister przypomniał również, że dla sześciu brukselskich stref policji uruchomiono 7,5 miliona euro, przeznaczone między innymi na kamery, a operacje FIPA są nadal kontynuowane.