Walońskie festiwale wychodzą na prostą – Dour, Francofolies de Spa i Ronquières wracają do równowagi finansowej
Po trudnym finansowo sezonie 2025 największe walońskie festiwale muzyczne poprawiły swoje wyniki. Dour, Francofolies de Spa i Ronquières Festival zapowiadają, że tegoroczne edycje zakończą się...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Po trudnym finansowo sezonie 2025 największe walońskie festiwale muzyczne poprawiły swoje wyniki. Dour, Francofolies de Spa i Ronquières Festival zapowiadają, że tegoroczne edycje zakończą się wynikiem bliskim zera lub niewielkim zyskiem. Organizatorzy wskazują na sprzyjającą pogodę, podwyżki cen biletów, a przede wszystkim ograniczenie kosztów produkcji. Rynek festiwalowy pozostaje jednak bardzo konkurencyjny, a nad sektorem wciąż wiszą ważne znaki zapytania – wejście francuskiej grupy Rivaj do kapitału festiwalu w Dour oraz przyszła lokalizacja Esperanzah!, który od 2027 r. prawdopodobnie będzie musiał znaleźć nowe miejsce.
Spis treści
Sezon zamknięty burzami i upałami
Wraz z Pukkelpopem zaplanowanym na ten weekend i przed wrześniowymi Solidarités letni sezon festiwalowy zbliża się do końca. To moment na pierwsze podsumowania roku, który pod koniec czerwca został naznaczony gwałtownymi burzami. Doprowadziły one do częściowego odwołania kilku wydarzeń, między innymi Couleur Café, Werchter Boutique i Paradise City. W lipcu i sierpniu organizatorzy musieli z kolei mierzyć się z wyjątkowo silnymi upałami.
Największe festiwale na północy kraju zrealizowały swoje cele frekwencyjne. Rock Werchter odwiedziło 348 000 osób, a Tomorrowland 400 000. Większą uwagę zwracano jednak na wydarzenia w Walonii, które po słabszym 2025 r. znajdowały się pod szczególną presją. Francofolies de Spa, Dour i Ronquières zakończyły wtedy rok finansowy ze stratą. Organizatorzy wskazywali na niższą frekwencję, gwałtownie rosnące koszty produkcji i honoraria artystów, a także coraz mniej charakterystyczne programy, które zaczęły się między festiwalami upodabniać.
Dour oszczędza na tym, czego publiczność nie widzi
Rok później sytuacja Dour wygląda zdecydowanie lepiej. Po dwóch trudnych sezonach festiwal zgromadził 220 000 uczestników. To nieco mniej niż w 2025 r., gdy było ich 225 000, ale mimo niższej frekwencji imprezie udało się osiągnąć równowagę finansową – informuje jej założyciel i właściciel 50 procent udziałów Carlo Di Antonio.
- Pracowaliśmy nad kosztami, przede wszystkim nad programem, ale również nad rzeczami, których publiczność nie widzi, jak logistyka czy infrastruktura. Pozwoliło nam to zaoszczędzić 2,7 mln euro przy budżecie wynoszącym 16 mln euro – wyjaśnia Di Antonio. Dyrektor festiwalu Damien Dufrasne dodaje, że do osiągnięcia równowagi przyczyniła się również podwyżka cen biletów, a łagodna pogoda sprzyjała zakupom dokonywanym w ostatniej chwili. Dour powrócił także do bardziej eklektycznego programu, bliższego pierwotnemu charakterowi festiwalu.
Przed Dour stoi jednak ważna zmiana właścicielska. Do końca września do kapitału festiwalu wejdzie francuska grupa Rivaj, która wcześniej została już udziałowcem Les Ardentes w Liège. Rivaj odkupi 50 procent udziałów należących dotychczas do amerykańskiego giganta Live Nation. – Pracujemy nad nowym projektem, ale wiernym DNA Dour – zaznacza Carlo Di Antonio. Jak dodaje, zmiana nie musi oznaczać dopływu nowego kapitału, ale organizatorzy są gotowi podejmować ryzyko konieczne do dalszego rozwoju imprezy.
Francofolies de Spa skrócone do trzech dni
Wnioski po słabej edycji 2025 wyciągnęli również organizatorzy Francofolies de Spa. Rok wcześniej frekwencja spadła tam o 15 procent, co doprowadziło do straty sięgającej 560 000 euro. W tym roku sprzedaż biletów zmniejszyła się o kolejne 10 procent – ze 110 000 do 100 000 uczestników – ale taki wynik osiągnięto w ciągu trzech dni, podczas gdy wcześniej festiwal trwał cztery dni.
- Na ostateczny bilans księgowy jest jeszcze trochę za wcześnie, ale edycja 2026 zakończy się na plusie dzięki bardzo dobrej sprzedaży biletów na część plenerową. Nie pozwoli to jednak całkowicie zapomnieć o deficycie z 2025 r. – komentuje dyrektor festiwalu Yoann Frédéric. Zwraca uwagę, że organizatorzy równocześnie dużo zainwestowali – w nową scenografię i układ terenu, ofertę koncertów halowych oraz zmianę pozycjonowania programu. Wszystko to dzieje się w czasie, gdy coraz szybciej maleją prywatny sponsoring i wsparcie publiczne.
- Francofolies udowodniły, że potrafią ponownie połączyć się z szeroką publicznością, ale nadal trzeba zachować czujność, aby utrzymać ofertę kulturalną tej skali, prowadzoną przez małe niezależne stowarzyszenie, bez finansowego wsparcia wielkich grup – podkreśla dyrektor.
Ronquières i medialny efekt Pommelien Thijs
Z tegorocznego wyniku zadowoleni są również organizatorzy Ronquières Festival, który przyciągnął ponad 66 000 osób na teren pochylni Plan incliné. Wzrost frekwencji o 12 procent ma pozwolić wydarzeniu wrócić do równowagi finansowej. Rok 2025 zakończył się tam stratą po spadku liczby uczestników, który przełożył się na 15-procentowy spadek obrotów przy jednocześnie rosnących kosztach produkcji.
- Poza wzrostem frekwencji podwoiliśmy liczbę osób korzystających z pola namiotowego – wskazuje dyrektor festiwalu Gino Innocente. Jak dodaje, organizatorzy ograniczyli także wydatki, między innymi przekazując mniej zadań zewnętrznym wykonawcom. Pozwoliło to zaoszczędzić około 250 000 euro.
Gdyby zainteresowanie mediów można było bezpośrednio przeliczyć na pieniądze, Ronquières byłoby jednym z największych tegorocznych zwycięzców. Występ flamandzkiej gwiazdy Pommelien Thijs, stosunkowo mało znanej na południu kraju i pojawiającej się tam po raz pierwszy, wywołał falę publikacji, głównie w prasie niderlandzkojęzycznej. – Jesteśmy zapewne francuskojęzycznym festiwalem, który zyskał największe zainteresowanie mediów – żartuje Gino Innocente. Przyznaje jednak, że skala zainteresowania zaskoczyła organizatorów, ponieważ obecność artystki w programie nie przełożyła się wyraźnie na sprzedaż biletów.
Les Ardentes wciąż na czele, rekord LaSemo
Największym festiwalem w Walonii pozostaje Les Ardentes, skupiający się na muzyce miejskiej. Z okazji 20. edycji frekwencja wzrosła o 10 procent – z 245 000 do 270 000 uczestników – dzięki czemu wydarzenie utrzymało pozycję najchętniej odwiedzanego festiwalu w regionie. Wynik ten dodatkowo wzmacnia sytuację finansową imprezy, która wróciła na plus już w ubiegłym roku, po stracie poniesionej w 2024 r.
Więcej uczestników przyciągnął również LaSemo w parku w Enghien, gdzie pojawiło się 53 000 osób – najwięcej w historii festiwalu. Jego formuła, łącząca koncerty z grami, animacjami i spotkaniami, pomaga wyróżnić wydarzenie na wyjątkowo konkurencyjnym rynku.
Esperanzah! szuka nowego miejsca, Couleur Café liczy straty po burzach
Podobną strategię przyjmuje Esperanzah!, który stawia przede wszystkim na wschodzących artystów i sztukę uliczną. W tym roku festiwal odwiedziło nieco mniej osób – 26 000 wobec 28 000 w 2025 r. Mimo spadku frekwencji organizatorzy przekazali agencji Belga, że impreza zakończy się wynikiem bliskim zera, a być może nawet niewielką nadwyżką. Pomogło w tym ograniczenie kosztów, w tym zmniejszenie budżetu przeznaczonego na artystów o 100 000 euro.
Festiwal stoi jednak przed innym problemem. Wszystko wskazuje na to, że Esperanzah! będzie musiał opuścić swoją dotychczasową, charakterystyczną lokalizację w opactwie w Floreffe. Organizatorzy tłumaczą, że nie czują się tam już mile widziani, dlatego zwrócili się do innych gmin i zarządców terenów z apelem o przyjęcie wydarzenia od 2027 r.
W Brukseli Couleur Café zgromadził pod koniec czerwca 75 000 uczestników, czyli tyle samo co w 2025 r. Przerwanie sobotniej części festiwalu z powodu burz negatywnie odbiło się jednak na przychodach, między innymi z barów, a gwałtowne załamanie pogody spowodowało dodatkowe wydatki, na przykład związane ze sprzątaniem. Rok wcześniej festiwal zakończył się niewielką nadwyżką wynoszącą blisko 100 000 euro.