Auto zaparkowane przed pojawieniem się zakazu – policja federalna wyjaśnia, kto zapłaci za odholowanie
Samochód został zaparkowany zgodnie z przepisami, kierowca wyjechał na kilka dni, a podczas jego nieobecności na ulicy pojawiły się tablice z tymczasowym zakazem postoju. W takiej sytuacji pojawia...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Samochód został zaparkowany zgodnie z przepisami, kierowca wyjechał na kilka dni, a podczas jego nieobecności na ulicy pojawiły się tablice z tymczasowym zakazem postoju. W takiej sytuacji pojawia się pytanie, czy kierowcy grozi mandat i czy samochód może zostać odholowany na jego koszt. Belgijska policja federalna wyjaśnia, że decydujące znaczenie ma moment zaparkowania pojazdu w stosunku do chwili ustawienia znaków.
Spis treści
Samochód stał tam wcześniej niż znaki
Taka sytuacja może przydarzyć się na przykład podczas urlopu. Kierowca parkuje samochód 10 sierpnia w miejscu, w którym postój jest wówczas dozwolony, po czym wyjeżdża na kilka dni. Trzy dni później, 13 sierpnia, w tym samym miejscu pojawiają się tymczasowe tablice zakazu postoju, który ma obowiązywać od 15 do 22 sierpnia.
Kiedy zakaz zaczyna obowiązywać, samochód nadal znajduje się w tym samym miejscu. Nie oznacza to jednak, że kierowca automatycznie popełnił wykroczenie. Policja federalna wyjaśnia, że podczas ustawiania tymczasowego oznakowania standardowo odnotowuje się pojazdy, które już znajdują się na danym odcinku. Jest to istotne, ponieważ ich kierowcy mogli nie mieć żadnej możliwości zapoznania się z nowymi znakami.
Zasada wynika z faktu, że trudno obciążać odpowiedzialnością osobę, która prawidłowo zaparkowała samochód, a następnie podczas jej nieobecności zmieniono zasady postoju. Pojazd może jednak zostać odholowany, jeśli utrudnia prowadzenie prac albo organizację wydarzenia, z powodu których wprowadzono zakaz. W takiej sytuacji kierowca nie zostaje jednak obciążony kosztami odholowania.
Rozróżnienie istotne dla policji
Policja federalna wskazuje, że przy tymczasowych zakazach postoju i zatrzymywania bierze się pod uwagę samochody, które znajdowały się w danym miejscu już w chwili ustawiania tablic. Jeżeli taki pojazd pozostaje tam po wejściu zakazu w życie, może w razie potrzeby zostać usunięty.
Z wyjaśnień policji wynika jednak, że wobec kierowcy, który pozostawił samochód w tym miejscu jeszcze przed ustawieniem znaków, nie sporządza się protokołu wykroczenia. Właściciel pojazdu nie ponosi również kosztów jego odholowania.
Inaczej wygląda sytuacja kierowcy, który zaparkował dopiero po ustawieniu tablic informujących o zakazie. Miał on możliwość zauważenia nowego oznakowania i powinien się do niego zastosować. Policja może wówczas interweniować i sporządzić protokół, a jeśli samochód zostanie odholowany, koszty poniesie kierowca. Różnica ta jest szczególnie istotna dla osób, które pozostawiają pojazd w jednym miejscu na dłuższy czas.
Co przy dłuższej nieobecności
Osoby planujące dłuższy wyjazd powinny pamiętać, że znaczenie ma nie tylko to, czy w chwili pozostawienia samochodu parkowanie jest dozwolone. Podczas ich nieobecności mogą zostać wprowadzone tymczasowe ograniczenia, na przykład w związku z przeprowadzką, robotami drogowymi, wydarzeniem lub innymi pracami prowadzonymi na drodze publicznej.
Tymczasowych tablic zakazu nie można więc ignorować. Od momentu rozpoczęcia wskazanego na nich okresu zmieniają się zasady parkowania. Kierowca, który pozostawia samochód w danym miejscu już po ustawieniu oznakowania, ma obowiązek zastosować się do nowych ograniczeń.
Ostrożność mimo wszystko wskazana
To, że samochód został zaparkowany jeszcze przed wprowadzeniem zakazu, nie oznacza również, że można bez obaw pozostawić go w tym samym miejscu przez wiele tygodni. Policja federalna podkreśla, że tymczasowe znaki zakazu należy traktować poważnie. Jeżeli kierowca dowie się o wprowadzeniu ograniczenia, powinien zadbać o przestawienie pojazdu. Samochód może zostać usunięty z drogi także z innych powodów. Kluczowe dla odpowiedzialności kierowcy pozostaje jednak to, czy zaparkował przed ustawieniem tymczasowego oznakowania, czy już po jego pojawieniu się.
Osoba, która zgodnie z przepisami zaparkowała samochód 10 sierpnia i następnie wyjechała na urlop, znajduje się więc w innej sytuacji prawnej niż kierowca, który 16 sierpnia widzi ustawione tablice zakazu postoju, ale mimo to pozostawia w tym miejscu auto.
W praktyce zasada jest prosta: postój rozpoczęty jeszcze przed ustawieniem tymczasowych znaków nie jest automatycznie uznawany za świadome naruszenie później wprowadzonego zakazu. Jeżeli jednak kierowca ma możliwość przestawienia samochodu po pojawieniu się nowego oznakowania, będzie to najbezpieczniejsze rozwiązanie.