Oszczędzanie emerytalne traci w Belgii popularność – młodzi wybierają ETF-y zamiast trzeciego filaru
Od niemal dziesięciu lat liczba osób odkładających pieniądze w ramach oszczędzania emerytalnego (épargne-pension), czyli trzeciego filaru systemu emerytalnego, w Belgii pozostaje na podobnym...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Od niemal dziesięciu lat liczba osób odkładających pieniądze w ramach oszczędzania emerytalnego (épargne-pension), czyli trzeciego filaru systemu emerytalnego, w Belgii pozostaje na podobnym poziomie, a ostatnio nawet spada. W 2024 r. z tego produktu korzystało mniej niż 2,5 miliona osób, wobec 2,55 miliona w 2016 r. – wynika z danych federalnego ministerstwa finansów SPF/FOD Finances. Eksperci wskazują na nasycenie rynku, wysokie opłaty oraz rosnącą konkurencję ze strony funduszy ETF.
Spis treści
Od spektakularnego wzrostu do stagnacji
Na początku lat dwutysięcznych ten korzystny podatkowo sposób oszczędzania rozwijał się bardzo dynamicznie. W 2001 r. korzystało z niego mniej niż 1,5 miliona osób, a niespełna piętnaście lat później liczba uczestników przekroczyła 2,5 miliona.
Od tamtej pory, mimo związanej z produktem ulgi podatkowej, rynek osiągnął pułap i praktycznie przestał przyciągać nowych klientów. W ostatnich latach widoczny jest nawet niewielki spadek liczby osób odkładających środki w ten sposób.
Rynek dojrzały i ograniczony zasięg
Jednym z powodów słabnącego zainteresowania trzecim filarem jest ograniczona liczba osób, które w ogóle mogą sobie pozwolić na dodatkowe odkładanie pieniędzy na emeryturę. „Rynek osiąga pewien poziom dojrzałości” – zauważa Gauthier Ramaekers, wspólnik w firmie Pareto. „Gospodarstwa domowe, które mają zdolność inwestowania w oszczędzanie emerytalne, już to zrobiły”.
Nie wszystkich stać na taki produkt. Z danych SPF/FOD Finances wynika, że korzysta z niego jedynie 26 procent podatników. Udział uczestników jest zdecydowanie wyższy wśród osób o większych dochodach, podczas gdy gorzej zarabiające grupy mają znacznie mniejsze możliwości budowania dodatkowego zabezpieczenia na emeryturę.
Wyraźne są również różnice między regionami. We Flandrii z oszczędzania emerytalnego korzysta trzech na dziesięciu mieszkańców, podczas gdy w Walonii są to dwie osoby na dziesięć. W Brukseli po trzeci filar sięga zaledwie 12,8 procenta podatników.
Zyski ograniczone przepisami
Oszczędzanie emerytalne przyciąga mniej osób także dlatego, że jego wyniki są słabsze niż w przypadku części innych inwestycji. Fundusze tego typu mogą ulokować poza Europejskim Obszarem Gospodarczym najwyżej 20 procent aktywów, co ogranicza ich udział w rynkach rozwijających się szybciej.
„Ekspozycja funduszy oszczędzania emerytalnego jest bardzo europejska” – potwierdza Grégory Guilmin, specjalista w dziedzinie edukacji finansowej. „Są niedoważone na rynkach wschodzących i w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem rynek amerykański radził sobie w ciągu ostatnich piętnastu lat znacznie lepiej niż europejski. Porównując wyniki z dziesięciu lat, widać, że ETF, czyli fundusz odwzorowujący indeks giełdowy, oparty na akcjach światowych wypracował ponad 10 procent rocznego zwrotu, wobec 4,7 procenta w przypadku najlepszego belgijskiego funduszu oszczędzania emerytalnego”.
Fundusze oszczędzania emerytalnego nie mogą również mieć więcej niż 75 procent ekspozycji na akcje, co ogranicza ich potencjał wzrostu. Wielu zarządzających od dawna postuluje podniesienie tego limitu, argumentując, że jest to produkt długoterminowy, a w długim okresie to właśnie akcje pozostają najbardziej dochodową klasą aktywów.
Opłaty, które zjadają wynik
Nawet złagodzenie tych ograniczeń może jednak nie wystarczyć, ponieważ problemem pozostają wysokie opłaty. Zwróciła na to uwagę analiza belgijskiego organu nadzoru finansowego FSMA (Autorité des services et marchés financiers) z 2024 r. „W oszczędzaniu emerytalnym opłaty wstępne mogą sięgać od 2 do 3 procent, co nie jest bez znaczenia” – zaznacza Grégory Guilmin. Szczególną uwagę zwraca na bieżące koszty funduszy, wynoszące od 1,2 do 1,3 procenta rocznie.
„Weźmy przykład dynamicznego funduszu oszczędzania emerytalnego dużej instytucji finansowej, obciążonego roczną opłatą 1,20 procenta, którego ekspozycja na akcje wynosi około 70 procent: jego średni zwrot w ciągu dziesięciu lat spada do 4,6 procenta, podczas gdy na giełdzie normalnie można osiągnąć 10 procent rocznie” – zauważa ekspert. „Nawet uwzględniając ekspozycję na akcje ograniczoną do 75 procent, taki fundusz powinien osiągać średnio od 6,5 do 7 procent rocznie. Przy przeważeniu papierów europejskich i przy opłatach wynik jednak spada”.
Zdaniem Guilmina wpływ samych opłat na wyniki jest jednym z powodów spadku liczby uczestników. Jego zdaniem trend ten będzie się utrzymywał, jeśli instytucje finansowe nie będą mogły oferować funduszy inwestujących w 100 procentach w akcje i jednocześnie zdywersyfikowanych globalnie.
Reforma zablokowana latem
Rząd federalny pracuje obecnie nad zmianą zasad oszczędzania emerytalnego, między innymi w zakresie opłat. Jednym z rozważanych rozwiązań jest umożliwienie belgijskim instytucjom finansowym oferowania pasywnych funduszy inwestujących wyłącznie w ETF-y.
W lipcu negocjacje zakończyły się jednak bez porozumienia z powodu sporu wokół uproszczenia struktury opłat. Temat ma ponownie trafić pod obrady rządu federalnego jesienią.
Zmiana pokoleniowa w podejściu do inwestowania
Nie ma jednak pewności, czy uregulowanie opłat i umożliwienie szerszej ekspozycji na giełdę wystarczy, aby ponownie zwiększyć atrakcyjność produktu. „W młodym pokoleniu, mniej więcej od dwudziestego do nieco ponad trzydziestego roku życia, sposób inwestowania się zmienił” – podkreśla Gauthier Ramaekers. „Ci inwestorzy przywiązują dziś większą wagę do elastyczności swoich oszczędności. Wielu wybiera zachowanie płynności, nawet jeśli oznacza to rezygnację z części korzyści podatkowych”.
Młodzi inwestorzy mają dziś również łatwy dostęp do prostych i tanich produktów finansowych. „Dwadzieścia lat temu inwestowało niewiele osób, dziś coraz więcej młodych zaczyna robić to samodzielnie” – wyjaśnia Ramaekers. „Łatwo znajdują informacje i materiały w internecie, szybko docierają do brokerów online. Inwestowanie w tanie ETF-y jest dziś bardzo proste, co częściowo tłumaczy ich popularność wśród młodych. Ta prostota może jednak dawać złudne poczucie bezpieczeństwa i prowadzić do niedoceniania zmienności rynków”.
Jak dodaje, część inwestorów wybiera ETF-y mimo stosunkowo krótkiego horyzontu inwestycyjnego, choć rynki mogą przechodzić poważne korekty. W perspektywie siedmiu lub ośmiu lat giełda pozostaje bardzo atrakcyjna, ale nigdy nie jest wolna od ryzyka spadków.
Prostota kontra skomplikowany produkt
Prostota inwestowania, niskie opłaty, możliwość dostępu do pieniędzy w dowolnym momencie i perspektywa wysokich zwrotów, nawet przy większym ryzyku – to argumenty, które dla wielu młodych przemawiają na korzyść ETF-ów. Nicolas Cellières, dyrektor zarządzający w firmie Optivy, zwraca uwagę na złożoność produktów oszczędzania emerytalnego. Klient musi wybierać między funduszami dynamicznymi, mieszanymi i defensywnymi a ubezpieczeniami z branży 21, 23 lub 44. Do tego dochodzą dwa różne progi wpłat – 1 050 euro i 1 350 euro – oraz opodatkowanie w wieku 60 lat. Ekspert podkreśla również, że historyczne wyniki funduszy oferowanych przez największe instytucje pozostają niskie.
„Oszczędzanie emerytalne cierpi na niekorzystnym porównaniu z pasywnymi ETF-ami” – dodaje Grégory Guilmin. „Młodzi chcą móc łatwo kupować i sprzedawać przez smartfon. Są otwarci na inwestowanie, ale nie wiedząc, co przyniesie jutro, chcą, by ich pieniądze pozostały dostępne”.
Kolejnym problemem trzeciego filaru jest spadek zaufania do stabilności zasad podatkowych. „Widoczna jest wyraźna utrata zaufania do państwa” – stwierdza Nicolas Cellières. „Przepisy zmieniają się nieustannie, brakuje stabilności i perspektywy długoterminowej, co wywołuje obawę przed zamrażaniem kapitału na długi czas”.
Nieruchomości jako główna alternatywa
Eksperci wskazują, że najważniejszą formą oszczędzania pozostaje zakup własnego mieszkania. „Wielu młodych przywiązuje dużą wagę do posiadania własnego lokum i traktuje zakup nieruchomości jako priorytet majątkowy” – mówi Gauthier Ramaekers.
Jednocześnie klasyczne produkty, takie jak konto oszczędnościowe, oszczędzanie długoterminowe czy dodatkowa emerytura z drugiego filaru, coraz trudniej konkurują z giełdą i pasywnymi ETF-ami, które pozwalają inwestować w sposób zdywersyfikowany i przy niższych kosztach.
Mimo tego, jak zaznacza Gauthier Ramaekers, oszczędzanie emerytalne nadal pozostaje bardzo dobrym rozwiązaniem dla wielu inwestorów ze względu na korzyści podatkowe. Młodsze pokolenia częściej stawiają jednak na prostotę i płynność środków, co pomaga wyjaśnić rosnącą popularność ETF-ów.