Ryanair ogranicza loty z Brukseli po podwyżce podatku lotniczego – z Polski znikną cztery trasy
Ryanair zapowiedział, że w nadchodzącym rozkładzie zimowym wycofa pięć samolotów ze swojej bazy na lotnisku Bruksela Charleroi. Irlandzki przewoźnik ograniczy także ofertę na dwóch lotniskach...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Ryanair zapowiedział, że w nadchodzącym rozkładzie zimowym wycofa pięć samolotów ze swojej bazy na lotnisku Bruksela Charleroi. Irlandzki przewoźnik ograniczy także ofertę na dwóch lotniskach obsługujących Brukselę łącznie o dwa miliony miejsc – informuje portal fly4free.pl. Powodem jest planowana podwyżka podatku pasażerskiego. Zmiany mocno odczują polskie lotniska i podróżni, ponieważ z siatki połączeń znikną łącznie cztery trasy do Charleroi.
Spis treści
Bezpośrednią przyczyną decyzji jest zaplanowane na 1 stycznia 2027 r. podniesienie podatku pasażerskiego dla lotów na dystansie przekraczającym 500 kilometrów. Stawka wzrośnie z pięciu do siedmiu euro za każdego odlatującego pasażera. Rząd Belgii złagodził pierwotne założenia, zgodnie z którymi opłata miała wynosić dziesięć euro, jednak nawet niższa kwota została przez irlandzką linię uznana za zbyt wysoką.
„To absurdalne, że belgijski rząd podnosi podatek pasażerski w momencie, gdy takie kraje jak Szwecja, Węgry, Słowacja, Włochy czy Albania znoszą opłaty, by rozwijać ruch lotniczy, turystykę i miejsca pracy” – komentuje prezes Ryanaira Eddie Wilson.
W rezultacie przewoźnik wycofa pięć samolotów z bazy w Charleroi i zlikwiduje część połączeń. Z szacunków samej linii wynika, że zimą na lotniskach Charleroi i Zaventem dostępnych będzie o dwa miliony miejsc mniej, niż pierwotnie planowano.
Które trasy z Polski znikną
Część planowanych ograniczeń była znana już wcześniej. W czerwcu z systemu rezerwacyjnego zniknęło połączenie z Łodzi do Brukseli Charleroi, realizowane dwa razy w tygodniu. Ostatni rejs na tej trasie zaplanowano na 22 października. Tego samego dnia Ryanair zakończy również loty z Katowic do Charleroi, które obecnie także odbywają się dwa razy w tygodniu.
To jednak nie koniec zmian. Ryanair zawiesi jeszcze dwa połączenia z Polski. Chodzi o trasę Poznań – Bruksela Charleroi, obsługiwaną trzy razy w tygodniu, oraz połączenie Modlin – Bruksela Charleroi, na którym odbywają się cztery rejsy tygodniowo. W obu przypadkach ostatnie loty zaplanowano na 28 października.
Mniej rejsów z Wrocławia i Krakowa, więcej z Lotniska Chopina
W przypadku pozostałych polskich lotnisk zmiany będą zróżnicowane. Od końca października liczba rejsów z Wrocławia do Charleroi zmniejszy się z czterech do dwóch tygodniowo. Wyjątkiem będzie okres świąteczno-noworoczny, kiedy przez dwa tygodnie przewoźnik ponownie zaoferuje cztery loty w tygodniu. Z Krakowa liczba połączeń spadnie z ośmiu do sześciu tygodniowo. Od końca marca Ryanair zamierza jednak ponownie zwiększyć ją do ośmiu, planując w soboty po dwa rejsy dziennie.
Jedynym portem, w którym liczba lotów do Brukseli Charleroi wzrośnie, będzie Lotnisko Chopina. Od końca października oferta zwiększy się tam z trzech do siedmiu rejsów tygodniowo. Samoloty będą kursować codziennie z wyjątkiem wtorków i śród, natomiast w poniedziałki i piątki zaplanowano po dwa loty. Trudno jednak uznać to za rzeczywisty wzrost oferty, ponieważ zmiana ma raczej zrekompensować wycofanie połączenia z Modlina.
Czy połączenia do Brukseli wrócą
Na pierwszy rzut oka decyzja przypomina typowe działanie Ryanaira, który ogranicza ofertę, aby wywrzeć presję na lotnisko lub rząd danego kraju, a po osiągnięciu porozumienia przywraca wcześniejszą siatkę. Tak było między innymi w przypadku dużych cięć w Modlinie, które szybko cofnięto po zawarciu umowy. Podobnie sytuację ocenia belgijski ekspert, zaznaczając jednak, że tym razem okoliczności są nieco inne.
„Zimą Ryanair tradycyjnie wycofuje część samolotów z Charleroi, bo jest mniejszy popyt na latanie i wykorzystuje ten czas na dokonanie przeglądów samolotów” – mówi Wouter Dewulf, ekonomista z uniwersytetu w Antwerpii.
Jak podkreśla ekspert, Charleroi pozostaje jedną z najbardziej rentownych baz Ryanaira w Europie. Nie oznacza to jednak, że przewoźnik zrezygnuje z szukania oszczędności.
„Nie można wykluczyć, że Ryanair przeprowadzi pewne cięcia w siatce połączeń, bo ich ostatnie wyniki finansowe są nieco poniżej oczekiwań. Jest to spowodowane kryzysem na Bliskim Wschodzie i wyższymi cenami paliwa lotniczego. Spodziewam się więc, że część mniej istotnych tras z punktu widzenia Ryanaira zniknie z siatki połączeń” – twierdzi ekonomista.