Wspólna sieć światłowodowa Proximusa i Telenetu dostała zielone światło – klienci mogą zapłacić mniej
Belgijski Urząd ds. Konkurencji zgodził się w czwartek, aby Proximus i Telenet zbudowały we Flandrii jedną wspólną sieć światłowodową zamiast dwóch oddzielnych. Podział prac ma znacząco obniżyć...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijski Urząd ds. Konkurencji zgodził się w czwartek, aby Proximus i Telenet zbudowały we Flandrii jedną wspólną sieć światłowodową zamiast dwóch oddzielnych. Podział prac ma znacząco obniżyć koszty inwestycji, a w konsekwencji również rachunki użytkowników internetu stacjonarnego. Operatorzy otrzymali trzy lata na zbudowanie 75 procent wspólnej sieci, obejmującej 2 miliony przyłączy. O decyzji informuje dziennik L’Echo.
Spis treści
Koniec podwójnego rozkopywania tych samych chodników
Do tej pory każdy z operatorów samodzielnie budował własną infrastrukturę światłowodową. Z operacyjnego punktu widzenia rozwiązanie to było mało racjonalne, ale wynikało z obowiązujących przepisów – konkurujące firmy nie mogły porozumiewać się w sprawie wspólnej infrastruktury.
Skutki tej sytuacji były wyraźnie widoczne na ulicach. Te same chodniki rozkopywano dwa razy, niekiedy w odstępie zaledwie kilku miesięcy, aby Proximus i Telenet mogły ułożyć obok siebie dwa niemal identyczne kable, mimo że z technicznego punktu widzenia wystarczyłby jeden.
W lipcu 2024 r. obaj operatorzy poinformowali, że chcą wspólnie budować jedną sieć. Podpisano wówczas protokół porozumienia, kilka miesięcy po tym, jak regulator rynku IBPT/BIPT pozytywnie odniósł się do tego rodzaju współpracy. Do realizacji projektu brakowało już tylko zgody Urzędu ds. Konkurencji, który ostatecznie zaakceptował umowę, nakładając jednocześnie określone warunki.
Trzy strefy i równy podział prac
Pierwszy warunek dotyczy obszarów objętych wspólną inwestycją. Projekt nie obejmie całej Flandrii. Urząd ds. Konkurencji podzielił północ kraju na trzy strefy – A, B i C – w zależności od gęstości zaludnienia.
W strefie A, która jest najgęściej zaludniona i w dużej części już zabudowana, operatorzy nadal będą musieli konkurować także na poziomie infrastruktury. Obszar ten obejmuje około 1 miliona przyłączy.
Porozumienie dotyczy strefy B, w której znajduje się nieco ponad 2 miliony przyłączy. Każdy z operatorów ma wykonać połowę prac. Urząd przewidział również system wzajemnych rozliczeń, zależny od tego, u którego operatora klienci wykupią abonament. Jeśli użytkownik wybierze ofertę Telenetu na obszarze, gdzie sieć zbudował Proximus, Telenet zapłaci Proximusowi hurtową stawkę 20 euro miesięcznie jako rekompensatę za poniesione nakłady – i odwrotnie.
Hurtowe ceny spadną o niemal jedną trzecią
To właśnie poziom tej stawki ma kluczowe znaczenie. Jak wyjaśnia generalny audytor Urzędu ds. Konkurencji Damien Gerard, dotychczas szacowano, że samodzielna budowa całej sieci przekłada się na hurtową cenę wynoszącą około 28 euro za przyłącze. Wspólna inwestycja oznacza więc znaczne oszczędności, które będą mogły przełożyć się na niższe rachunki klientów.
Urząd nie chce jednak określać, o ile dokładnie mogą spaść ceny dla użytkowników końcowych. „To nie do nas należy ocena ostatecznej ceny, jaką zapłaci klient, ale przy spadku hurtowych cen dostępu o niemal 30 procent spodziewamy się znaczących obniżek. To zresztą właśnie dlatego porozumienie zostało zaakceptowane” – wyjaśnia Damien Gerard.
Skorzystają również klienci Orange i Digi
Korzyści nie ograniczą się do abonentów Proximusa i Telenetu. Urząd ds. Konkurencji nałożył obowiązek udostępnienia nowej sieci wszystkim operatorom zainteresowanym korzystaniem z niej, na tych samych warunkach i po cenie 20 euro za przyłącze. Oznacza to, że Orange i Digi będą mogły oferować światłowód we Flandrii, nawet jeśli nie będą tam posiadały własnych kabli. Generalny audytor zaznacza jednak, że firmy te nadal mogą budować własną infrastrukturę, jeśli uznają to za bardziej opłacalne.
Poza ustaleniem stawki hurtowej urząd narzucił również harmonogram realizacji projektu. „W ciągu trzech lat trzeba będzie zbudować 75 procent wspólnej sieci. W razie opóźnień możliwe są kary finansowe. Jeśli jeden z operatorów będzie się opóźniał, część przydzielonej mu strefy może zostać przekazana drugiemu” – tłumaczy Damien Gerard.
Strefa C na razie bez wspólnej inwestycji
Porozumienie, choć znaczące, nie oznacza podłączenia całej Flandrii do sieci najnowszej generacji. Strefa C, czyli najsłabiej zaludniony obszar obejmujący około 700 000 przyłączy, na razie nie zostanie objęta wspólnym projektem i będzie musiała korzystać z obecnej infrastruktury Telenetu. Proximus, który stopniowo wyłącza własną sieć, będzie dzierżawił kable flamandzkiego operatora, aby nadal obsługiwać swoich klientów.
Urząd postawił jednak szereg warunków, które mają zapobiec powstaniu kraju dwóch prędkości. Telenet będzie musiał zobowiązać się do poprawy jakości tej sieci oraz zwiększenia prędkości połączeń.
Wspólna budowa sieci światłowodowej we Flandrii najprawdopodobniej nie będzie jedynym takim projektem. W ubiegłym roku Orange i Proximus przedstawiły podobny plan dla Walonii. Analiza tego wniosku nadal trwa, a decyzji można spodziewać się w przyszłym roku.