Po niemal 60 latach ruszają wyburzenia w Houthalen-Helchteren – mieszkańcy między obawami a ulgą
Po blisko sześćdziesięciu latach rozpoczynają się prace rozbiórkowe, które mają przygotować teren pod połączenie północ-południe (Noord-Zuidverbinding) w Houthalen-Helchteren. Warty miliardy euro...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Po blisko sześćdziesięciu latach rozpoczynają się prace rozbiórkowe, które mają przygotować teren pod połączenie północ-południe (Noord-Zuidverbinding) w Houthalen-Helchteren. Warty miliardy euro projekt całkowicie zmieni centra obu miejscowości, dlatego gmina zorganizowała w poniedziałek po południu targi informacyjne, podczas których mieszkańcy mogli zadawać pytania. Z jednej strony pojawiają się obawy o przejezdność w czasie robót, z drugiej – nadzieja, że postępująca degradacja okolicy wreszcie się zakończy. O sprawie informuje VRT.
Spis treści
Po 60 latach planów i sporów prace nad połączeniem północ-południe mają wkrótce ruszyć. Jak określa to burmistrz Alain Yzermans z HOPPAH, „projekt stulecia” przekroczył już punkt, z którego nie ma odwrotu.
Oznacza to gruntowną przebudowę przeciążonej Grote Baan w Houthalen i Helchteren, którą każdego dnia przejeżdża około 50 000 samochodów. Na potrzeby inwestycji wyburzonych zostanie około 150 domów i innych budynków. Z 17 właścicielami nadal prowadzone są rozmowy dotyczące wywłaszczenia. Wśród mieszkańców nie brakuje więc niepokoju.
„Czy te tunele naprawdę powstaną?”
„Wciąż mam wątpliwości, czy kiedykolwiek zobaczymy te tunele” – mówi Liliane Vanbriel. Jej rodzinny dom został wywłaszczony już w 1975 r., właśnie z myślą o budowie połączenia północ-południe. O tunelach nie było wtedy jeszcze mowy, ponieważ cała historia projektu jest bardzo złożona.
„Miałam wtedy 16 lat, a teraz mam 67. Przez ten czas nigdy nic się nie wydarzyło” – dodaje. Wraz z mężem przyszła po południu na targi informacyjne zorganizowane przez gminę Houthalen-Helchteren, spółkę De Werkvennootschap oraz gandawską firmę Aclagro.
To właśnie Aclagro będzie odpowiadać za nadchodzące prace rozbiórkowe. Około 150 domów ma zostać wyburzonych w 14 etapach.
Obawy o utrudnienia i o handel
Roboty będą wiązać się ze znacznymi utrudnieniami. „Już teraz dość trudno przejechać rano z Houthalen choćby do Hechtel” – mówi mieszkanka Karolien Cools, która mieszka tuż przy trasie i obawia się dodatkowych problemów komunikacyjnych.
Niepokój wyrażają również lokalni przedsiębiorcy. „Teraz, gdy połączenie północ-południe wreszcie powstaje, obawiam się, że dojazd do centrum Houthalen będzie minimalny” – mówi Dean Driesen z salonu kosmetycznego Blue Sage. Jego zdaniem taka sytuacja może odstraszyć więcej handlowców, niż ich przyciągnąć.
Burmistrz Yzermans rozumie te obawy, ale stara się je łagodzić. Jak podkreśla, jest to projekt, który ma dosłownie łączyć, choć w czasie robót mieszkańcy będą musieli przełknąć gorzką pigułkę i pogodzić się z czasowo gorszą komunikacją.
Jak dodaje burmistrz, powstaną dwa tunele o łącznej długości 9 km, a budżet inwestycji wynoszący 1,4 miliarda euro jest drugim największym, jaki kiedykolwiek przeznaczono na prace infrastrukturalne we Flandrii. Zdaniem Yzermansa przedsięwzięcie jest niezbędne, aby Houthalen-Helchteren i cała prowincja mogły się dalej rozwijać.
Ulga: „Wreszcie”
Nadchodząca metamorfoza przynosi jednak również poczucie ulgi. Chodzi przede wszystkim o obecny, zaniedbany wygląd okolic Grote Baan. „To przygnębiający widok, kiedy stale przejeżdża się obok pustych domów, wszystko wydaje się takie opuszczone” – mówi Karolien Cools.
Mieszkanka cieszy się, że sytuacja wreszcie się zmieni. Jak zauważa, stojące pustką budynki przyciągają niepożądanych gości – osoby zajmujące się tzw. urban exploringiem albo po prostu ludzi przychodzących oglądać opustoszałe wnętrza, co jest niekomfortowe dla sąsiadów.
Rozbiórka w duchu obiegu zamkniętego
Zakrojone na szeroką skalę wyburzenia mają być prowadzone również zgodnie z zasadami obiegu zamkniętego. Marijn Struyf z De Werkvennootschap wyjaśnia, że z przeznaczonych do rozbiórki domów można odzyskać i ponownie wykorzystać między innymi klamki, płytki czy blaty kuchenne. W tym celu mieszkaniec Samir Doukkali wspólnie z Hanne Didden założyli projekt HER-KOMST.
Inicjatorzy chcą stworzyć pierwszy bank materiałów w Limburgii. „Mieszkańcy będą mogli wybierać materiały z domów i zabierać je do siebie” – mówi Doukkali. Gmina zamierza organizować w tym celu specjalne dni oglądania, podczas których zainteresowani będą mogli oznaczać naklejkami elementy, które chcieliby później zabrać.
Doukkali przyznaje, że sam uwierzył w realizację połączenia północ-południe dopiero wtedy, gdy zobaczył, że prace rzeczywiście ruszyły.