Król Filip apeluje o spójność społeczną w przemówieniu na święto narodowe – „Więcej człowieczeństwa i czułości”
W tradycyjnym przemówieniu z okazji belgijskiego święta narodowego król Filip poruszył najważniejsze tematy bieżącej polityki – budżet, oświatę, klimat i praworządność – nie wychodząc...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W tradycyjnym przemówieniu z okazji belgijskiego święta narodowego król Filip poruszył najważniejsze tematy bieżącej polityki – budżet, oświatę, klimat i praworządność – nie wychodząc przy tym poza swoją konstytucyjną rolę. Jak zauważa w analizie dziennik Le Soir, monarcha po raz kolejny uczynił głównym motywem wystąpienia apel o spójność, tym razem bardziej społeczną niż wspólnotową. Nie przedstawiał konkretnych rozwiązań, lecz wskazywał problemy i wzywał do porozumienia.
Spis treści
Le Soir porównuje pozycję króla do linoskoczka, który musi poruszać się po linie bieżących problemów, nie przechylając się ani w prawo, ani w lewo, ani nawet zbyt wyraźnie ku centrum. Przy tak ograniczonym polu działania monarsze pozostaje odwoływanie się do wartości wciąż uznawanej za uniwersalną – spójności – oraz formułowanie subtelnych aluzji, w których wyraźniej widać wrażliwość niż jednoznaczne stanowisko.
Budżet i apel o rzetelność
W przemówieniu bożonarodzeniowym, wygłoszonym tuż po zawarciu porozumienia o wartości dziewięciu miliardów, król apelował o czujność przy wdrażaniu zapowiedzianych środków. Sześć miesięcy później część tego porozumienia rozpadła się właśnie z powodu braku realizacji. Monarcha nie skupiał się jednak na tym niepowodzeniu, lecz zachęcał do dalszej pracy.
Jak podkreślił, konieczne są wysiłki budżetowe, aby zmniejszyć deficyt i opanować zadłużenie w warunkach zmiennych stóp procentowych i cen energii, a także wobec nieuniknionych inwestycji w obronność. Wiadomo, jak trudno premierowi Bartowi De Weverowi znaleźć kompromis między niechętnym podatkom MR a lewicą sprzeciwiającą się cięciom wydatków. Król nie wskazał konkretnego rozwiązania, ostrożnie apelując o „dialog i poczucie sprawiedliwości”.
Napięcia wokół reform oświaty
Filip odniósł się również do wyjątkowo napiętej kwestii reform szkolnictwa, które po stronie francuskojęzycznej doprowadziły do poważnego konfliktu społecznego, a we Flandrii wywołały spory wokół reformy lekcji religii. Oceniając sytuację, monarcha nie ograniczył się do dyplomatycznych ogólników.
„Społeczność szkolna poddana jest ogromnej presji. Niemal wszystkie problemy społeczne skupiają się w niej i spoczywają na barkach nauczycieli” – stwierdził. Także w tym przypadku nie opowiedział się po żadnej ze stron, lecz jako drogę wyjścia wskazał porozumienie. „Mam nadzieję, że po napięciach ostatnich miesięcy uda nam się odzyskać spokój i wzajemny szacunek między wszystkimi zaangażowanymi stronami, tak aby od początku roku szkolnego szkoła mogła w pełni wypełniać swoje zadania” – dodał.
Klimat jako pilna sprawa teraźniejszości
Mimo ograniczonego pola działania król ponownie zwrócił uwagę na temat, który często schodzi na dalszy plan wobec pilnych kwestii budżetowych i geopolitycznych – klimat. O ile w poprzednich wystąpieniach przedstawiał go jako wyzwanie przyszłości, tym razem uznał go za pilny problem współczesności.
„Nasz kraj doświadczył właśnie, wyjątkowo wcześnie w tym roku, fali upałów o niespotykanej intensywności i długości. Wszyscy na tym ucierpieliśmy, ale to najbardziej narażeni ponownie płacą najwyższą cenę” – napisał monarcha. Również w tym przypadku zamiast konkretnej recepty pojawił się kolejny apel o spójność. „Właśnie mierząc się z tym razem, będziemy mogli wyjść z tych kryzysów silniejsi”.
Praworządność bez wskazywania winnych
Król, który nie uczestniczył w przyjęciu zorganizowanym z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych, skrytykował – nie wymieniając nikogo z nazwy – liczne państwa i ugrupowania zbrojne, które uwalniają się spod zasad prawa międzynarodowego. Jak stwierdził, pod fałszywymi pretekstami prowadzą one bezsensowne i okrutne wojny.
Monarcha nie wskazał żadnego z winnych, lecz ponownie odwołał się do uniwersalnego apelu. „Ich rozwiązanie zakłada wspólne działanie, dbałość o to, by wspólne reguły były rzeczywiście przestrzegane, oraz wspieranie instytucji, które są ich strażniczkami. Nie widzę innej drogi, by stawić czoła zagrożeniom, które nam grożą” – powiedział.
Podziały już nie wspólnotowe, lecz społeczne
Przemówienie pozostawało zgodne z linią wcześniejszych wystąpień, w których centralne miejsce zajmowały wspólne życie i dobro wspólne. Le Soir zwraca jednak uwagę na wyraźną zmianę: król nie musi już tak ostrożnie podkreślać jedności między Flamandami a mieszkańcami francuskojęzycznej części kraju. Podziały, których się obawia, mają dziś mniej wspólnotowy, a bardziej społeczny charakter – przebiegają między wydajnymi a słabszymi, między regionami, które współpracują w niewystarczającym stopniu, oraz między jednostkami skłonnymi do zamykania się w sobie a instytucjami stojącymi na straży wspólnoty.
„Żyjemy w czasach, które przedkładają autonomię jednostki i wydajność. Tymczasem trwałość społeczeństwa mierzy się także tym, jak troszczy się ono o swoich najbardziej narażonych członków. Czy nie powinniśmy wnieść więcej człowieczeństwa i czułości do naszego społeczeństwa?” – pytał król. Był to prawdopodobnie najbardziej zaangażowany fragment całego przemówienia.