Coraz mniej pracy zdalnej w Belgii – już ponad połowa pracowników biurowych nie pracuje z domu
Ponad połowa pracowników biurowych w Belgii, dokładnie 54,6 procent, nigdy nie pracuje z domu. Wynika to z nowego barometru rynku pracy przygotowanego na zlecenie firmy Befimmo, specjalizującej się w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Ponad połowa pracowników biurowych w Belgii, dokładnie 54,6 procent, nigdy nie pracuje z domu. Wynika to z nowego barometru rynku pracy przygotowanego na zlecenie firmy Befimmo, specjalizującej się w powierzchniach biurowych, przez instytut badawczy iVox. Powrót do biur nie jest przy tym wyłącznie efektem zasad narzucanych przez pracodawców – dla części zatrudnionych coraz częściej jest to świadomy wybór.
Spis treści
Badanie analizuje warunki pracy osób zatrudnionych w Belgii, których obowiązki są zazwyczaj wykonywane w środowisku biurowym. Wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem jest wyraźny. Wówczas brak pracy zdalnej deklarowało mniej niż połowa ankietowanych, czyli 45,9 procent.
Kolejnym istotnym sygnałem jest wyraźny wzrost liczby osób, które zdecydowanie odrzucają pracę z domu. Blisko jedna czwarta respondentów wprawdzie nigdy nie pracuje zdalnie, ale przyznaje, że chciałaby mieć taką możliwość od czasu do czasu. Jedna trzecia badanych, czyli 33,1 procent, deklaruje natomiast, że woli pracować w biurze przez pięć dni w tygodniu. To o 8 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej.
Rodzaj stanowiska pracy ma znaczenie
Zdaniem Stijna Baerta, profesora ekonomii rynku pracy na Uniwersytecie w Gandawie (UGent), taki wzrost jest zgodny z wynikami badań naukowych. Jak wyjaśnia, osoby przywiązujące dużą wagę do społecznego wymiaru pracy mają interes w tym, aby możliwie często pojawiać się w biurze. Dodaje również, że inne badania pokazują, iż częstsza praca zdalna niekoniecznie sprawia, że ludzie są szczęśliwsi.
Barometr pokazuje jednocześnie, że chęć codziennego przychodzenia do biura różni się w zależności od profilu pracownika, a przede wszystkim od warunków pracy. Wśród osób, które chcą być w biurze każdego dnia, 39 procent pracuje we własnym, zamykanym na klucz gabinecie, a zaledwie 8 procent korzysta ze stanowisk elastycznych. Odwrotna zależność występuje wśród zwolenników pracy z domu – w tej grupie 29 procent korzysta ze stanowisk elastycznych.
Aranżacja przestrzeni wpływa również na możliwość koncentracji. Wśród osób pracujących w środowisku łączącym przestrzenie otwarte i zamknięte 64 procent uważa, że ich stanowisko pozwala im się skupić. W przypadku stanowisk elastycznych odsetek ten spada do 33 procent. Pracownicy korzystający z takich miejsc oceniają swoje środowisko pracy na 6,3 na 10, podczas gdy własny gabinet otrzymuje ocenę 7 na 10, a rozwiązanie mieszane 7,1 na 10.
Czas dojazdu wciąż decyduje
Jeszcze większe znaczenie niż samo biuro ma czas dojazdu do pracy. Wśród osób, które chcą codziennie pojawiać się w biurze, 73 procent dojeżdża najwyżej pół godziny, a tylko 3 procent spędza w drodze ponad godzinę. W grupie preferującej pracę z domu 19 procent mieszka w odległości przekraczającej godzinę drogi od miejsca pracy.
Czas dojazdu, posiadanie własnego i funkcjonalnego stanowiska pracy oraz możliwość skupienia się to – w tej kolejności – najważniejsze czynniki skłaniające pracowników do przychodzenia do biura – podsumowuje Jean-Philip Vroninks, dyrektor generalny Befimmo.
Jak zaznacza, osoby przychodzące do biura codziennie robią to przede wszystkim dlatego, że mają blisko do miejsca pracy i dysponują stanowiskiem pozwalającym normalnie wykonywać obowiązki. Biuro musi być warte podróży. Jeśli ktoś jedzie pół godziny, a na miejscu nie może się skupić, nie należy się dziwić, że następnym razem zdecyduje się zostać w domu.
Lepiej zaprojektowane biura zamiast większych
Elastyczne stanowiska pracy mają bardzo negatywny wpływ na naszą produktywność i dobrostan – ostrzega Stijn Baert.
Zdaniem profesora pracodawcy, którzy chcą częściej widzieć swoich pracowników w miejscu pracy, nie powinni inwestować w aranżacje składające się wyłącznie ze stanowisk elastycznych. Jak dodaje, ci, którzy nadal decydują się na klasyczny open space, powinni jego zdaniem milczeć na temat dobrostanu w pracy.
Eksperci nie postulują jednak powrotu do małych pomieszczeń z biurkiem przypisanym każdemu pracownikowi. Jak tłumaczy Jean-Philip Vroninks, najlepiej sprawdza się połączenie różnych rozwiązań – biuro, w którym można wybrać miejsce w zależności od zadań zaplanowanych na dany dzień. Przestrzenie otwarte służą współpracy, zamknięte pozwalają się odizolować, a najważniejsza jest swoboda wyboru. To właśnie takie aranżacje uzyskują najlepsze oceny. Dla firm korzyść nie polega na zwiększaniu liczby metrów kwadratowych, lecz na ich lepszym zagospodarowaniu.
W kwestii pracy zdalnej Stijn Baert również opowiada się za rozwiązaniem mieszanym. Jak podkreśla, wszystkie prowadzone badania wyraźnie pokazują, że ani całkowita rezygnacja z pracy zdalnej, ani praca wyłącznie z domu nie są najrozsądniejszym rozwiązaniem. Jednakowe zasady dla wszystkich są jego zdaniem nierozsądne, a istotne jest również to, by polityka dotycząca pracy zdalnej była wynikiem wzajemnych ustępstw pracownika i pracodawcy. Jak zauważa, widoczne w barometrze zjawisko, w którym całe zespoły pojawiają się w biurze wyłącznie we wtorki i czwartki, może być korzystne dla równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, ale niekoniecznie dla funkcjonowania samego zespołu.