Vlaams Belang przeciw podwyżce VAT – „nowe podatki są nie do przyjęcia”
Podwyżka stawki VAT zapowiada się na jeden z głównych punktów rozpoczynających się negocjacji budżetowych. Zdaniem Vlaams Belang rząd Barta De Wevera przyjmuje w tej sprawie całkowicie błędne...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Podwyżka stawki VAT zapowiada się na jeden z głównych punktów rozpoczynających się negocjacji budżetowych. Zdaniem Vlaams Belang rząd Barta De Wevera przyjmuje w tej sprawie całkowicie błędne priorytety. „Nowe podatki są nie do przyjęcia. Jesteśmy zatem absolutnie przeciwni podwyżce VAT” – oświadczył przewodniczący partii Tom Van Grieken w studiu informacyjnym stacji VTM.
Coroczne spory między partiami koalicyjnymi wokół budżetu zapoczątkował w minionym tygodniu premier De Wever. Stwierdził, że skutki planowanych działań odczują wszyscy, a odrzucone wcześniej propozycje dotyczące VAT ponownie znajdą się na stole negocjacyjnym.
Van Grieken podtrzymał sprzeciw wobec takiego kierunku, przypominając również o wprowadzonym już podatku od zysków kapitałowych oraz podwyżce akcyzy na gaz i olej opałowy. Jak argumentował, wyższy VAT zostanie przerzucony na klientów, choć zakupy już teraz są wystarczająco drogie. Zwrócił też uwagę, że taka decyzja wpłynęłaby na indeks pivot, co dodatkowo zwiększyłoby koszty pracy. Jego zdaniem w kraju należącym do najbardziej opodatkowanych w Europie Zachodniej, a nawet na świecie, kolejne obciążenia są dla Vlaams Belang nie do przyjęcia.
Oszczędności po stronie wydatków
Prowadzący program Stef Wauters zapytał, w jaki sposób Vlaams Belang chce ograniczyć deficyt budżetowy i znaleźć 10 miliardów euro do 2029 r. Zdaniem Van Griekena oszczędności należy szukać po stronie wydatków – w administracji państwowej, systemie dotacji, ale również w obszarach traktowanych dotąd jako nietykalne, takich jak przyjmowanie osób ubiegających się o azyl. Jak stwierdził, za rządów premiera De Wevera rachunek za politykę azylową sięgnął już 1,3 miliarda euro rocznie.
Przewodniczący Vlaams Belang wskazał również na koszty polityki klimatycznej. Jak przekonywał, adaptacja do zmian klimatu jest potrzebna, ale nie może odbywać się kosztem zatrzymania przemysłu i gospodarki w imię ekologicznych dogmatów. Jego zdaniem przedsiębiorcy i całe branże zmagają się z europejskimi przepisami Zielonego Ładu w momencie, gdy gospodarka potrzebuje oddechu. Dodał, że łatwo mówić o panelach fotowoltaicznych czy samochodach elektrycznych, ale wielu osób po prostu na takie rozwiązania nie stać.
Zarzuty wobec innych partii
Van Grieken podkreślił, że Vlaams Belang jako jedyne ugrupowanie wielokrotnie występowało z inicjatywami dotyczącymi cięcia wydatków na partie polityczne, w tym zmniejszenia o połowę ich finansowania oraz ograniczenia liczby polityków. Jak twierdzi, pozostałe partie mówią o takich rozwiązaniach w studiach telewizyjnych, ale nie przekładają swoich deklaracji na konkretne działania.
Jako przykład wskazał propozycję liberałów dotyczącą skrócenia okresu wakacyjnego polityków. Uznał ją za dobry pomysł, ale zaznaczył, że gdy Vlaams Belang złożyło taki wniosek w parlamencie, liberałowie oraz wszystkie pozostałe ugrupowania zagłosowały przeciwko niemu. Jak podsumował, między słowami a działaniami tych partii istnieje przepaść.
Obniżka obciążeń pracy
Prowadzący zapytał również, czy Vlaams Belang wierzy, że obiecana obniżka obciążeń pracy kiedykolwiek nastąpi, skoro państwu i tak brakuje pieniędzy. „Obciążenia pracy muszą spaść” – odpowiedział stanowczo Van Grieken.
Jak dodał, można nazwać go politykiem starej daty, ale jeśli coś obiecuje się wyborcom, należy tę obietnicę zrealizować. Przypomniał, że De Wever zapowiadał uporządkowanie budżetu, powstrzymanie wzrostu długu publicznego oraz obniżkę podatków, a we wszystkich tych kwestiach zmienił zdanie. Zdaniem przewodniczącego Vlaams Belang premier jest niewiarygodny, jego rząd nie działa i nadszedł czas na zmianę.