Udział własny pacjentów w kosztach leczenia mógłby przynieść do 4,7 miliarda euro oszczędności – wyliczenia INAMI
Wprowadzenie w opiece zdrowotnej stałego udziału własnego, czyli obowiązku pokrycia przez pacjentów określonej kwoty kosztów leczenia przed uzyskaniem jakiegokolwiek zwrotu, mogłoby przynieść...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wprowadzenie w opiece zdrowotnej stałego udziału własnego, czyli obowiązku pokrycia przez pacjentów określonej kwoty kosztów leczenia przed uzyskaniem jakiegokolwiek zwrotu, mogłoby przynieść oszczędności sięgające 4,7 miliarda euro. Wynika to z analizy Krajowego Instytutu Ubezpieczeń Zdrowotnych i Inwalidzkich INAMI/RIZIV, opisanej w środę przez dzienniki L’Echo i De Tijd.
Rząd Barta De Wevera (N-VA) zamierza do 2029 r. wygospodarować 10 miliardów euro oszczędności. Administracji zlecono szczegółową analizę 263 propozycji politycznych. W działania oszczędnościowe ma zostać włączony również sektor opieki zdrowotnej, którego roczny budżet wynosi 60 miliardów euro.
Ile można byłoby zaoszczędzić
Według analizy INAMI, z którą zapoznał się dziennik De Tijd, rozpatrywane rozwiązania mogłyby w najbardziej ambitnym wariancie przynieść około 6 miliardów euro oszczędności. Najważniejszą z propozycji jest wprowadzenie stałego udziału własnego w kosztach leczenia. W praktyce oznaczałoby to, że pacjenci nie otrzymywaliby żadnego zwrotu z kasy chorych, dopóki ich wydatki nie osiągnęłyby wcześniej ustalonego progu.
Gdyby wszyscy pacjenci musieli samodzielnie pokrywać pierwsze 500 euro rocznych kosztów leczenia, oszczędności wyniosłyby 4,7 miliarda euro. Przy udziale własnym na poziomie 400 euro byłoby to 3,9 miliarda euro, a przy progu 300 euro – około 3 miliardów euro. Gdyby z tego rozwiązania wyłączono osoby objęte podwyższonym dofinansowaniem, określanym jako intervention majorée, maksymalna oszczędność wyniosłaby 3,6 miliarda euro przy udziale własnym ustalonym na 500 euro.
Oszczędności w wysokości 6 miliardów euro w sektorze opieki zdrowotnej wydają się politycznie trudne do przeprowadzenia. Dokument wskazuje jednak główne kierunki debaty, która ma rozpocząć się w najbliższych miesiącach.
Jak dodaje L’Echo, gabinet ministra zdrowia publicznego i spraw społecznych Franka Vandenbroucke’a (Vooruit) podkreśla, że „chodzi o wyliczenia przygotowane przez INAMI na prośbę innych partii, a nie na nasze zlecenie”. Sam INAMI odmówił komentarza w tej sprawie.