W pełni autonomiczne auta na belgijskich autostradach – firma Aidoptation dostaje zgodę na testy jako pierwsza w Europie
Belgijsko-amerykańska firma Aidoptation uzyskała zgodę na testowanie całkowicie autonomicznych samochodów na 100 km autostrad. To pierwszy taki przypadek w Europie. Pojazdy czwartego poziomu...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijsko-amerykańska firma Aidoptation uzyskała zgodę na testowanie całkowicie autonomicznych samochodów na 100 km autostrad. To pierwszy taki przypadek w Europie. Pojazdy czwartego poziomu autonomii mają poruszać się z prędkością do 120 km/h po autostradach E313 i E314 w prowincji Limburgia. Belgia, która wcześniej jako jeden z pierwszych krajów dopuściła autopilota Tesli (FSD) pod nadzorem kierowcy, przyspiesza w ten sposób rozwój technologii jazdy autonomicznej – informuje dziennik L’Echo.
Spis treści
Czym jest poziom czwarty
Czwarty poziom autonomii oznacza, że pojazd nie wymaga już interwencji człowieka, ale tylko w dostosowanych lub wcześniej określonych warunkach. Jeśli pojawi się problem, a kierowca nie przejmie kontroli, samochód musi być w stanie samodzielnie zatrzymać się w bezpiecznym miejscu.
Porozumienie zawarte z władzami flamandzkimi przewiduje jednak, że podczas testów w pojeździe będzie obecny kierowca nadzorujący.
Komercyjny oddział w Sint-Truiden
Aidoptation jest firmą technologiczną, a nie producentem samochodów. Wśród jej akcjonariuszy znajduje się m.in. ubezpieczyciel Ethias. W grudniu ubiegłego roku do udziałowców dołączyły także federalna spółka inwestycyjna SFPIM, która wniosła 10 milionów euro, Belfius Banque & Assurances z wkładem 2,5 miliona euro oraz John Cockerill Defense, który zainwestował 5 milionów euro.
Firma wywodzi się ze świata wyścigów samochodowych, dokładniej z rywalizacji autonomicznych pojazdów w amerykańskich zawodach Indy Autonomous Challenge. Na siedzibę swojego komercyjnego oddziału wybrała Sint-Truiden w Limburgii. „Mamy duże doświadczenie na torze, ale kluczowe jest dla nas testowanie w rzeczywistych warunkach” – wyjaśnia Paul Mitchell, dyrektor generalny Aidoptation.
Wybór Europy nie był przypadkowy. Jak tłumaczy Mitchell, firma przyjechała na kontynent ze względu na talenty dostępne na uniwersytetach, ale również z powodu europejskiego nacisku na bezpieczeństwo. Euro NCAP określa jako złoty standard w tej dziedzinie – jeśli uda się spełnić te wymagania tutaj, można to zrobić wszędzie.
Od torów wyścigowych do autostrad
Przez ostatni rok Aidoptation prowadziła szeroko zakrojone testy na torach – na torze doświadczalnym w Lommel, w Droneport w Limburgii, na torze Spa-Francorchamps oraz w Zolder. Obejmowały one m.in. jazdę w całkowitych ciemnościach oraz przy obciążeniach zbliżonych do granicy wytrzymałości pojazdów.
Na potrzeby testów firma wyposażyła Maserati GT Fulgore w czujniki lidar, radary i kamery, a także w sprzęt robotyczny pozwalający na w pełni autonomiczną jazdę z prędkością autostradową. Przy 120 km/h samochód pokonuje 50 metrów w 1,5 sekundy. Właśnie przy takich prędkościach jazda autonomiczna może spełnić jedną ze swoich najważniejszych obietnic – radykalne ograniczenie liczby poważnych wypadków.
Jak wskazuje L’Echo, technologia ma dostarczać sposobów unikania kolizji w ułamku sekundy. Jeśli zderzenia nie da się uniknąć, system ma w czasie rzeczywistym wybierać najlepszy sposób reakcji, uwzględniając wszystkie dostępne parametry wokół pojazdu.
Oprogramowanie na sprzedaż
Celem firmy jest tworzenie rozwiązań programowych, które można będzie sprzedawać producentom samochodów, operatorom robotaksówek i innym podmiotom. Aidoptation widzi też potencjalne zastosowania w obszarze obronności. Mitchell wyjaśnia, że firma pracuje również nad systemem wykorzystującym percepcję i ocenę ryzyka w czasie rzeczywistym podczas policyjnych pościgów.
Jazda autonomiczna dzieli się na kilka obszarów zastosowania, określanych w branżowym języku jako ODD, czyli operacyjny obszar projektowy. Są to ramy, w których pojazd może poruszać się samodzielnie, przy czym każdy taki obszar ma własne ograniczenia. Jak zauważa L’Echo, pokonanie ronda Meiser ma niewiele wspólnego ze zmianą pasa przy 120 km/h w celu ominięcia ciężarówki. Dzięki doświadczeniu zdobytemu na torach Aidoptation szczególnie dobrze radzi sobie w sytuacjach, w których pojazdy dochodzą do granic swoich możliwości.
Firma liczy, że wyróżni się m.in. tym, że jej system nie wykorzystuje sztucznej inteligencji w procesie podejmowania decyzji. Dzięki temu każde działanie można prześledzić i skontrolować – zarówno z punktu widzenia ubezpieczycieli, jak i ustawodawców.
Pięć poziomów autonomii
Poziomy autonomii pojazdów definiuje się przede wszystkim przez to, czego wymaga się od kierowcy. Poziom pierwszy obejmuje podstawowe systemy wspomagające jazdę, gdy kierowca nadal w pełni prowadzi pojazd – to na przykład utrzymywanie pasa, hamowanie awaryjne czy adaptacyjny tempomat. Na poziomie drugim samochód może prowadzić w całości lub częściowo, ale kierowca pozostaje odpowiedzialny i musi przez cały czas zachowywać czujność, trzymając ręce na kierownicy lub blisko niej.
Na poziomie trzecim pojazd zarządza jazdą w określonych warunkach, na przykład w wolnym ruchu na autostradzie. Kierowca może wówczas oderwać wzrok od drogi, ale musi być gotów do przejęcia kontroli z niewielkim opóźnieniem. Od tego poziomu odpowiedzialność za jazdę przejmuje producent, gdy samochód prowadzi samodzielnie.
Poziom czwarty to pierwszy stopień wysokiej autonomii. Kierowca może zająć się czymś innym w dostosowanym lub wcześniej zdefiniowanym środowisku, a pojazd potrafi samodzielnie zatrzymać się w bezpiecznym miejscu. Poziom piąty oznacza pełną autonomię w każdej sytuacji drogowej i w każdych warunkach pogodowych – taki samochód nie potrzebuje już nawet kierownicy ani pedałów.