Marine Le Pen kandydatką w wyborach prezydenckich 2027 – „Kampania zaczyna się dziś wieczorem”
Kilka godzin po decyzji paryskiego sądu apelacyjnego Marine Le Pen przerwała wielomiesięczny okres politycznej i sądowej niepewności, potwierdzając start w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r....
Kilka godzin po decyzji paryskiego sądu apelacyjnego Marine Le Pen przerwała wielomiesięczny okres politycznej i sądowej niepewności, potwierdzając start w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r. Liderka Zjednoczenia Narodowego (RN) ogłosiła to we wtorek wieczorem w wywiadzie dla telewizji TF1. Jednocześnie zapowiedziała wniesienie kasacji od wyroku, który tego samego dnia utrzymał w mocy jej winę w sprawie asystentów parlamentarnych.
Spis treści
„O wszystkim zdecydują Francuzi”
Występując w głównym wydaniu wieczornych wiadomości TF1, przewodnicząca grupy RN we francuskim Zgromadzeniu Narodowym zapewniła, że nie istnieje już scenariusz, w którym nie mogłaby kandydować w 2027 r. Wielokrotnie podkreślała, że ostatnie słowo będą mieli Francuzi. Zapowiedziała też, że w razie jej zwycięstwa wiosną przyszłego roku premierem w jej rządzie zostanie Jordan Bardella. „Kampania zaczyna się dziś wieczorem” – oświadczyła.
Podczas wywiadu Le Pen poinformowała również, że zamierza wnieść kasację. Przekonywała, że możliwe jest, iż dwa sądy się pomyliły. Wyraziła przy tym przekonanie, że kasacja zawiesi wykonanie orzeczonych wobec niej kar, co pozwoli jej prowadzić kampanię bez konieczności noszenia elektronicznej bransoletki. Polityk kilkakrotnie sugerowała, że nie zamierza uczestniczyć w rywalizacji wyborczej z takim urządzeniem na kostce.
Kara pozbawienia praw wyborczych
We wtorek paryski sąd apelacyjny potwierdził winę Marine Le Pen oraz kilku innych działaczy Zjednoczenia Narodowego w sprawie asystentów parlamentarnych. Liderka skrajnie prawicowej partii została skazana na trzy lata pozbawienia wolności – dwa lata w zawieszeniu oraz rok bezwzględnego więzienia w formie dozoru elektronicznego – a także na 45 miesięcy pozbawienia praw wyborczych, w tym 30 miesięcy w zawieszeniu. Pozostałe 15 miesięcy, liczone od ogłoszenia pierwszego wyroku, zostało już odbyte.
Teoretycznie drugi wyrok, łagodniejszy od orzeczenia pierwszej instancji, otwiera Le Pen drogę do udziału w wyborach prezydenckich we Francji, zaplanowanych na 18 kwietnia i 2 maja 2027 r. Polityk wielokrotnie dawała jednak do zrozumienia, że nie weźmie udziału w kampanii z elektroniczną bransoletką na kostce. Jeszcze 2 lipca w rozmowie ze stacją LCI stwierdziła, że jej zdaniem sędziowie mają świadomość, iż nie da się prowadzić kampanii prezydenckiej z takim urządzeniem.
Rosnąca pozycja Bardelli
W ostatnich miesiącach, wobec zaistniałych okoliczności, coraz bardziej realny stawał się scenariusz kandydatury Jordana Bardelli, który zastąpił Le Pen na czele partii. Od czasu skazania córki Jeana-Marie Le Pen w pierwszej instancji jej następca systematycznie uzyskuje lepsze wyniki w sondażach opinii publicznej we Francji. Sytuacja ta miała przyczynić się do powstania wewnętrznych napięć między dwoma „obozami”, zwłaszcza że Bardella i Le Pen trafiają do różnych grup elektoratu dawnego Frontu Narodowego.