Spór o parkowanie w Jette – „40 euro miesięcznie tylko za dowiezienie dzieci na zajęcia”
Nowa płatna strefa parkingowa w gminie Jette wywołuje rosnące niezadowolenie mieszkańców. Radna Widad Temsamani z ugrupowania Team Fouad Ahidar (TFA) poruszyła ten temat podczas sesji rady gminy w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Nowa płatna strefa parkingowa w gminie Jette wywołuje rosnące niezadowolenie mieszkańców. Radna Widad Temsamani z ugrupowania Team Fouad Ahidar (TFA) poruszyła ten temat podczas sesji rady gminy w kwietniu, a następnie ponownie 24 czerwca, zwracając się do radnej odpowiedzialnej za parkowanie. Jak wskazuje, część rodziców mieszkających w Jette musi ponosić dodatkowe opłaty, mimo że posiada ważną kartę mieszkańca. O sprawie informuje portal BruxellesToday.
Spis treści
Czterdzieści euro miesięcznie – tyle, według radnej, muszą wydawać niektórzy rodzice z Jette „wyłącznie po to, by dowieźć dzieci na zajęcia pozalekcyjne, na ulicy, przy której sami mieszkają i na której mają już wykupioną kartę mieszkańca”.
Mieszkańcy karani mimo ważnej karty
Podczas kwietniowej sesji rady gminy Widad Temsamani szczegółowo przedstawiła konsekwencje wprowadzenia nowej płatnej strefy zielonej. Jak mówiła, wielu rodziców z Jette, choć ma ważną kartę mieszkańca, musi płacić dodatkowo w rejonie, który niedawno objęto opłatami.
Radna zwróciła też uwagę na chaos związany z ulicami podzielonymi między dwie gminy. W takich miejscach granica administracyjna nie zawsze jest czytelnie oznaczona, a zdarza się, że na całą jezdnię przypada tylko jeden parkomat. „Zamykamy ludzi w przegródkach, ograniczamy ich życie społeczne, generujemy stres, bo trzeba nieustannie pilnować, by zamknąć sesję w smartfonie” – stwierdziła.
Przypadek avenue de Jette
Jako szczególnie wymowny przykład radna wskazała avenue de Jette, o czym mówiła podczas sesji 24 czerwca. Kilku mieszkańców otrzymało wezwania do zapłaty, mimo że posiadali ważną kartę parkingową dla mieszkańców.
Problem koncentruje się na jezdni avenue de Jette, położonej na granicy gmin Jette i Ganshoren. Zawarte między obiema gminami porozumienie o wzajemnym uznawaniu uprawnień pozwala mieszkańcom objętym tym systemem parkować na wszystkich wskazanych odcinkach, niezależnie od tego, po której stronie granicy gminy znajduje się miejsce parkingowe.
„Mieszkańcy przestrzegają zasad i płacą za swoją kartę parkingową. Mają prawo oczekiwać, że porozumienia zawarte między gminami będą rzeczywiście stosowane” – podkreśliła radna. Wezwała przy tym do zarządzania „bardziej ludzkiego i spójnego”, odpowiadającego codziennym realiom mieszkańców Jette.
Taryfy w gestii regionu
Radna odpowiedzialna za parkowanie Jennifer Gesquière najpierw przypomniała o podziale kompetencji. Jak wyjaśniła, taryfy obowiązujące w strefach parkingowych należą do kompetencji Regionu Stołecznego Brukseli, a nie gminy. Gmina ustala jedynie stawki kart odstępstwa (dérogation).
Przyznała jednocześnie, że w niektórych sytuacjach doszło do opóźnień w montażu parkomatów lub totemów nowej strefy zielonej, zwłaszcza gdy dane urządzenie było uszkodzone. Kierowcom objętym taką sytuacją zaleca się wówczas korzystanie z niebieskiej tarczy parkingowej.
Jennifer Gesquière zakwestionowała natomiast istnienie „stref hybrydowych” – określenia użytego przez Widad Temsamani. Oświadczyła też, że nie jest w stanie przedstawić statystyk opłat przygotowanych według takiej kategorii.
Monitoring we współpracy z Parking.brussels
Jak zapewniła radna, gmina oraz Parking.brussels regularnie wymieniają informacje o sytuacji w terenie. Przypadki nienależnie naliczonych opłat wynikające z braku urządzeń do płatności mają być omawiane podczas spotkań monitorujących. Te rozmowy mają również posłużyć do oceny ewentualnych korekt w systemie.
Jennifer Gesquière dodała, że liczba skarg, które osobiście otrzymała w związku ze zmianą strefy, wyraźnie spadła. Jej zdaniem potwierdzają to także dane Parking.brussels. Podczas dyżuru 20 kwietnia odnotowano jedynie 3 reklamacje na 70 rozpatrzonych spraw, przy czym nie musiały one dotyczyć nowej strefy zielonej.