Elia chce mieć możliwość zdalnego wyłączania paneli fotowoltaicznych – „Zapalają mi się wszystkie lampki alarmowe”
Na posiedzeniu komisji energii i klimatu poseł Parlamentu Flamandzkiego Filip Brusselmans z Vlaams Belang zwrócił uwagę na propozycję federalnego operatora sieci przesyłowej Elia. Operator zaapelował...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Na posiedzeniu komisji energii i klimatu poseł Parlamentu Flamandzkiego Filip Brusselmans z Vlaams Belang zwrócił uwagę na propozycję federalnego operatora sieci przesyłowej Elia. Operator zaapelował o wprowadzenie możliwości zdalnego odłączania instalacji produkujących energię, w tym paneli fotowoltaicznych należących do osób prywatnych, gdyby pojawiły się problemy z siecią. Zdaniem polityka taki pomysł budzi poważny niepokój.
Spis treści
„Wtedy naprawdę zapalają mi się wszystkie lampki alarmowe. Rząd flamandzki przez lata forsował i promował panele fotowoltaiczne oraz składał obietnice” – powiedział Brusselmans. „Jeśli teraz mielibyśmy móc je jeszcze zdalnie wyłączać, byłoby to po prostu absurdalne”.
Czuły punkt związany z licznikiem cyfrowym
Propozycja dotyczy kwestii szczególnie wrażliwej dla wielu mieszkańców Flandrii. Możliwość zdalnego wyłączania paneli fotowoltaicznych od dawna należy do najczęściej powtarzanych obaw związanych z licznikiem cyfrowym.
„Wszyscy dostawaliśmy te wiadomości” – zauważył Brusselmans. „Są obywatele, którzy mówią, że za pomocą licznika cyfrowego można zdalnie wyłączyć produkcję energii z ich paneli fotowoltaicznych”. Jak dodał polityk, obecnie okazuje się, że ta obawa nie była bezpodstawna.
„Wszystkie te obietnice zostały złamane”
Brusselmans przypomniał również długą listę zapowiedzi, które – jak ocenił – nie zostały dotrzymane.
„Wciąż widzę byłego ministra Barta Tommeleina z Anders, jak mówi w telewizji, że licznik cofający się zostanie utrzymany. To wszystko są obietnice, które zostały złamane. Jeśli teraz dodatkowo pozostawimy otwartą możliwość zdalnego wyłączania paneli fotowoltaicznych, jest to naprawdę problematyczne” – powiedział.
Minister mówi o ostateczności, opozycja domaga się jasnej deklaracji
Flamandzki regulator sektora użyteczności publicznej, Vlaamse Nutsregulator, już wcześniej zareagował jednoznacznie i przychylnie na propozycję Elii. Minister Depraetere podkreśliła jednak, że komunikat operatora nie odzwierciedla stanowiska władz, a regulator flamandzki został poproszony o opinię. Wyłączanie instalacji przedstawiła jako rozwiązanie absolutnie ostateczne, wskazując jednocześnie na baterie, elastyczność oraz sterowanie popytem jako możliwe alternatywy.
Brusselmans oczekiwał jednak jednoznacznego stanowiska. „Powiedziała pani, że Elia przywołała to jako opcję absolutnie ostateczną i że nie pochodzi ona od władz, ale nie powiedziała pani, że dla pani jest to całkowicie niemożliwe, wykluczone, nie do przyjęcia” – zwrócił się do minister.
Według Vlaams Belang sprawa jest jednoznaczna: jeśli przez lata zachęcano mieszkańców Flandrii do inwestowania w panele fotowoltaiczne za pomocą dotacji i obietnic, nie można później podważać sensu tych inwestycji. „Jeśli naprawdę chce się jeszcze odstraszyć ludzi od inwestowania w panele fotowoltaiczne, to trzeba właśnie dalej sprzedawać taki komunikat” – podsumował Brusselmans.