Spór prawny wokół EU Inc. – projekt paneuropejskiej spółki utknął w kontrowersjach
Komisja Europejska chce, aby nowy model zakładania spółek działających w skali całej Unii zaczął obowiązywać do końca roku. Projekt napotyka jednak coraz poważniejsze przeszkody. Służba prawna Rady...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Komisja Europejska chce, aby nowy model zakładania spółek działających w skali całej Unii zaczął obowiązywać do końca roku. Projekt napotyka jednak coraz poważniejsze przeszkody. Służba prawna Rady Unii Europejskiej zakwestionowała podstawę prawną wybraną przez Komisję, a sprzeciw wobec propozycji zgłaszają związki zawodowe i notariusze. Coraz częściej powraca więc pytanie, czy termin wskazany przez państwa członkowskie jest jeszcze realny.
Spis treści
Głównym hasłem prac był pośpiech. Komisja Europejska przyspieszyła więc procedurę i przedstawiła projekt już w marcu, ograniczając wcześniejsze konsultacje. Tak zwany 28. reżim prawa spółek, określany jako EU Inc., ma pozwolić na założenie europejskiego przedsiębiorstwa w ciągu 48 godzin i za 100 euro. Według Komisji celem jest uwolnienie potencjału jednolitego rynku oraz ułatwienie start-upom i scale-upom rozwoju oraz dostępu do finansowania, choć nowa forma prawna miałaby być dostępna dla każdego rodzaju firmy.
Zastrzeżenia służby prawnej Rady
Trudności pojawiły się, gdy projekt trafił do państw członkowskich. Podczas spotkania z ich ambasadorami 24 czerwca służba prawna Rady Unii Europejskiej uznała, że Komisja oparła propozycję na niewłaściwej podstawie prawnej.
Komisja proponuje przyjęcie rozporządzenia, które obowiązywałoby bezpośrednio i jednolicie w całej Unii, powołując się na artykuł 114 traktatu. Przepis ten pozwala przyjmować środki służące harmonizacji ustawodawstw krajowych. Zdaniem służby prawnej właściwy byłby jednak artykuł 50 traktatu, dotyczący swobody przedsiębiorczości w Unii. Ten przepis pozwala natomiast stanowić prawo wyłącznie w formie dyrektyw, które następnie muszą zostać przeniesione do prawa krajowego.
Ostrzeżenia o niepewności prawnej
W liście do państw członkowskich Esther Lynch, sekretarz generalna Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC), ostrzegła, że przyszłe rozporządzenie mogłoby zostać zakwestionowane przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Konfederacja oceniła, że wybór statusu EU Inc. oznaczałby także duże ryzyko dla samych przedsiębiorstw, i zaapelowała do Komisji o wycofanie propozycji oraz jej gruntowną rewizję.
Podobne argumenty przedstawił w Parlamencie Europejskim niemiecki deputowany René Repasi. Jak stwierdził prawnik z wykształcenia, w każdym przyszłym postępowaniu sądowym pierwszym argumentem strony powodowej będzie twierdzenie, że podmiot prawny EU Inc. nie istnieje, ponieważ akt, na którym się opiera, został przyjęty z przekroczeniem granic wybranej podstawy prawnej.
Komisja utrzymuje, że zastosowana podstawa prawna jest prawidłowa. W Parlamencie Europejskim takie stanowisko wspiera francuski liberał Pascal Canfin z Renew. Jego zdaniem rozporządzenie umożliwia szybkie wprowadzenie rozwiązania we wszystkich 27 państwach członkowskich i pozwala na harmonizację bez fragmentacji, która mogłaby zniechęcić europejskich przedsiębiorców do korzystania z nowego reżimu.
Od Karlsruhe po notariuszy
Wątpliwości wokół projektu jednak narastają. W rzadko spotykanym wystąpieniu prezes Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe publicznie zgłosił zastrzeżenia do tekstu, oceniając, że wymaga on poprawek, zmian i dostosowań, o czym niedawno informował dziennik Süddeutsche Zeitung. Chodzi o ryzyko podważenia niemieckiego systemu współdecydowania, w którym pracownicy uczestniczą w zarządzaniu przedsiębiorstwami.
Możliwość założenia firmy w kilka godzin i za pomocą kilku kliknięć odpowiada na oczekiwanie większej efektywności, ale według europejskich notariuszy może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego. Rada Notariatów Unii Europejskiej (CNUE) wskazuje, że takie rozwiązanie uniemożliwiłoby Unii wykorzystanie jej głównej przewagi konkurencyjnej, czyli praworządności, pewności prawa i wiarygodności transakcji handlowych. Zdaniem CNUE nowy reżim utrudniłby rzetelne kontrole prewencyjne, zwłaszcza w obszarze przeciwdziałania praniu pieniędzy i wdrażania sankcji, a także zwiększyłby ryzyko oszustw i nadużyć z wykorzystaniem spółek fasadowych.
Związki zawodowe mówią o deregulacji
Związki zawodowe widzą w projekcie tylne drzwi pozwalające omijać krajowe prawo pracy, podobnie jak w przypadku dyrektywy Bolkesteina dotyczącej liberalizacji usług, gruntownie przebudowanej w latach dwutysięcznych po szerokiej mobilizacji społecznej. Marie-Hélène Ska, sekretarz generalna Konfederacji Związków Chrześcijańskich (CSC), ubolewa, że gdy Komisję pyta się o dokładny kształt projektu i przewidziane zabezpieczenia, nikt nie potrafi udzielić jasnych odpowiedzi. W jej ocenie EU Inc. w obecnej postaci jest puszką Pandory.
Związki zarzucają propozycji między innymi to, że otwiera status EU Inc. dla każdego rodzaju przedsiębiorstwa. Ich zdaniem rodzi to ryzyko, że duże korporacje międzynarodowe będą próbowały wykorzystywać złożone struktury holdingowe. Marie-Hélène Ska oceniła, że na obecnym etapie projekt tworzy poprzeczną oś deregulacji obejmującą całą Unię Europejską.
W Radzie Unii Europejskiej prace mają przyspieszyć latem, tak aby w październiku udało się wypracować wspólne stanowisko państw członkowskich. Równolegle nad projektem pracuje Parlament Europejski – w środę deputowany René Repasi przedstawił projekt sprawozdania, w którym domaga się głębokich zmian. Przy takiej skali zastrzeżeń coraz wyraźniej pojawia się pytanie, czy termin wyznaczony przez państwa członkowskie da się utrzymać. Rozpoczął się wyścig z czasem.