Bloki betonowe spadły z sufitu w centrum administracyjnym w Hasselt – około 900 urzędników musi pracować zdalnie
Około 900 urzędników musi tymczasowo pracować z domu po tym, jak w Rijksadministratief Centrum (RAC) w Hasselt z sufitu spadły betonowe bloki. Do zdarzenia doszło w toalecie. Nikt nie został ranny,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Około 900 urzędników musi tymczasowo pracować z domu po tym, jak w Rijksadministratief Centrum (RAC) w Hasselt z sufitu spadły betonowe bloki. Do zdarzenia doszło w toalecie. Nikt nie został ranny, ale po zamknięciu bloku C z ostrożności wyłączono z użytkowania również blok B. Zdaniem związku zawodowego ACV to efekt wieloletnich zaniedbań w utrzymaniu obiektu. „To mogło się skończyć bardzo źle” – mówi Lieven Eggermont z ACV.
Spis treści
Do zdarzenia doszło w piątek po południu w jednym z bloków sanitarnych centrum administracyjnego w Hasselt. Z sufitu oderwało się kilka betonowych elementów wraz z fragmentami stropu.
Na szczęście w tym momencie w toaletach nikogo nie było. Konsekwencje są jednak poważne: część budynku natychmiast ewakuowano i ma ona pozostać zamknięta co najmniej do końca tygodnia. Blok C, w którym – według dostępnych informacji – znajduje się miejsce dla niemal 400 osób, zamknięto już w piątek.
W przypadku około 25 pracowników restauracji zakładowej w bloku C zdecydowano już, że zostaną przeniesieni do innej placówki tej samej sieci. Mogą trafić do Tongeren, Diest, Leuven, Antwerpii albo Brukseli.
Kolejne 600 osób skierowanych do pracy z domu
Po konsultacjach zdecydowano dziś, że zamknięty zostanie także blok B, w którym normalnie pracowałoby około 600 osób. Pracownicy muszą przejść na pracę zdalną. Poza Pelt i Tongeren wszystkie pozostałe oddziały Federalnego Ministerstwa Finansów w Limburgii są zamknięte. Oznacza to, że nie ma już dostępnej wolnej przestrzeni biurowej. Dla około 20 pracowników służby celnej wciąż poszukiwane jest rozwiązanie.
Wśród pracowników słychać, że w bloku B i tak nie byłoby wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich osób z bloku C. Podczas spotkania ustalono, że oba bloki pozostaną zamknięte do czasu przeprowadzenia badań stabilności konstrukcji. Blok A na terenie obiektu pozostaje otwarty.
Nadal nie wiadomo, jaką funkcję pełnił betonowy element, który spadł w toalecie.
Nieznane szyby w konstrukcji budynku
Jak wynika z relacji pracowników, wciąż trzeba ustalić, skąd dokładnie pochodził betonowy blok, który spadł w toalecie. Nie wiadomo, jaką rolę pełnił – wiadomo jedynie, że znajdował się w szybie, o którego istnieniu dotąd nie wiedziano. Wszystkie szyby mają zostać teraz sprawdzone pod kątem luźnych elementów albo pozostawionych odpadów budowlanych.
Problem polega na tym, że szyby te nie widnieją na planach budowlanych, choć stanowią rdzeń budynków. To właśnie w nich znajdują się szyby windowe, klatki schodowe i bloki sanitarne. Nie można więc dostać się na wyższe ani niższe kondygnacje bez przechodzenia przez te części konstrukcji. Łącznie w obu budynkach jest około dziesięciu takich szybów.
Kontrola może jednak potrwać, zwłaszcza z powodu zbliżającej się przerwy urlopowej w sektorze budowlanym. Wśród pracowników słychać, że przetarg nie zostanie rozpisany przed końcem lata. Następnie trzeba będzie przeprowadzić ekspertyzę, a jej wyniki będą musieli przeanalizować właściciel budynku oraz wykonawcy.
Wcześniejsze zdarzenia
Problem z sufitami w tym budynku nie pojawił się po raz pierwszy. Związek zawodowy zwraca uwagę, że niebezpieczna sytuacja utrzymuje się już od 2022 r. Wtedy fragmenty sufitu po raz pierwszy spadły na innych piętrach.
„Inspektor ds. prewencji Federalnego Ministerstwa Finansów już wtedy bił na alarm i sporządzał oficjalne zalecenia dotyczące prac, które należało pilnie wykonać” – relacjonuje Lieven Eggermont z ACV.
Mimo tych ostrzeżeń poprzestano na rozwiązaniach prowizorycznych. W ubiegłym roku, w kwietniu i sierpniu, ponownie spadły fragmenty stropu oraz płyty sufitowe. Jak wyjaśnia Eggermont, prace co prawda przeprowadzono, ale miały one raczej charakter doraźnego łatania i tymczasowego wzmacniania sufitów. Najwyraźniej okazało się to niewystarczające albo nie wszystkie sufity zostały dokładnie sprawdzone.
Wśród pracowników narasta frustracja. Federalne Ministerstwo Finansów korzysta z budynku, ale nie jest jego właścicielem. Jak tłumaczy Eggermont, odpowiedzialność spoczywa na Regie der Gebouwen wspólnie z właścicielem. Dodaje, że najwyraźniej bardzo trudno skutecznie zmusić zarządcę nieruchomości i właściciela do wzięcia odpowiedzialności, przez co nie podejmuje się działań, które rzeczywiście zapewniłyby bezpieczeństwo w budynku.
Planowana przeprowadzka urzędów skarbowych z Pelt i Tongeren
Zdarzenie rzuca również cień na przyszłe plany infrastrukturalne władz federalnych. Zgodnie z założeniami urzędy skarbowe z Pelt i Tongeren mają w przyszłym roku zostać przeniesione do budynku w Hasselt.
Związki zawodowe i pracownicy od dłuższego czasu mają w tej sprawie poważne wątpliwości. „Biorąc pod uwagę stan budynku, nie wydaje nam się to dobrą decyzją” – mówi Eggermont. Jak dodaje, pracownicy z północnej Limburgii już obawiają się, że dojazdy zajmą im znacznie więcej czasu, między innymi z powodu robót drogowych na osi północ-południe. Jeśli mieliby trafić do budynku, który nie spełnia nawet norm bezpieczeństwa, uznają to za niedopuszczalne.
Regie der Gebouwen analizuje sprawę wewnętrznie i na razie nie chce jej komentować.