Reforma egzaminu CEB we francuskojęzycznym szkolnictwie – koniec klas zróżnicowanych i wzmocnione wsparcie
Kończący się w tym tygodniu egzamin CEB, czyli świadectwo ukończenia szkoły podstawowej, odbywa się w roku ważnych zmian dotyczących dalszej ścieżki uczniów, którym mogłoby się nie powieść. Chodzi...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Kończący się w tym tygodniu egzamin CEB, czyli świadectwo ukończenia szkoły podstawowej, odbywa się w roku ważnych zmian dotyczących dalszej ścieżki uczniów, którym mogłoby się nie powieść. Chodzi przede wszystkim o likwidację klas zróżnicowanych, kierowanie uczniów do zwykłej szkoły średniej oraz wprowadzenie wzmocnionego wsparcia. Podczas gdy szkoły średnie były w ostatnich dniach mocno dotknięte protestami, placówki podstawowe spokojnie zbliżają się do końca roku szkolnego. Dla 60 707 uczniów szczególne znaczenie ma właśnie egzamin CEB. Po sprawdzianach z ubiegłego czwartku i piątku, obejmujących słuchanie, pisanie, geometrię, wielkości oraz kształcenie historyczne i geograficzne, w poniedziałek i wtorek przyszła kolej na czytanie, arytmetykę i przedmioty przyrodnicze.
Spis treści
W tym roku wprowadzono dwie istotne nowości. Po pierwsze, w przypadku uczniów zwykłego szkolnictwa podstawowego po raz pierwszy oceniane jest opanowanie określonej wiedzy i kompetencji zapisanych w nowych ramach wspólnej podstawy programowej. Po drugie, obecna sesja otwiera nowy etap w tym, co dzieje się po egzaminie CEB: reformy wynikające z Paktu na rzecz Doskonałości w Nauczaniu (Pacte pour un enseignement d’excellence) zmieniają zasady rozpoczynania nauki w szkole średniej, zależnie od tego, czy uczeń zdał egzamin, czy nie.
Jaki jest próg zdawalności
Dużo mówiło się o podniesieniu progu zdawalności do 60 procent. Jest to prawda, ale ta zmiana zacznie obowiązywać dopiero za rok, podczas egzaminu CEB w 2027 r. W obecnej sesji próg pozostaje na poziomie 50 procent. Nie chodzi jednak o 50 procent średniej ogólnej, lecz o 50 procent z każdego z czterech przedmiotów składających się na egzamin w szóstej klasie podstawowej. Egzamin jest więc zdany wtedy, gdy uczeń uzyska co najmniej 50 procent z języka francuskiego, 50 procent z matematyki, 50 procent z przedmiotów przyrodniczych oraz 50 procent z kształcenia historycznego i geograficznego. W przypadku kandydatów ze szkolnictwa specjalnego lub ze zróżnicowanego szczebla średniego wymagane jest minimum 50 procent z języka francuskiego, 50 procent z matematyki oraz 50 procent z bloku éveil, czyli wiedzy o świecie.
Kiedy niepowodzenie jest przesądzone
Jeżeli uczeń nie osiągnie 50 procent z każdego przedmiotu, uznaje się, że nie zdał egzaminu. Nie oznacza to jednak automatycznie zamknięcia sprawy. Komisja szkolna – w przypadku uczniów zwykłej szkoły podstawowej – albo rada klasowa, gdy chodzi o uczniów szkoły średniej, może zdecydować o przyznaniu CEB na podstawie dokumentacji szkolnej. Jak wskazuje gabinet minister Glatigny, brane są wówczas pod uwagę między innymi wyniki egzaminu, świadectwa, dostępne elementy pedagogiczne, ewentualne bilanse zbiorcze, a w razie potrzeby także dostosowania wprowadzone dla konkretnego ucznia. Komisja lub rada klasowa podejmują w tej sprawie samodzielną decyzję – nie istnieje próg, poniżej którego przyznanie CEB byłoby niemożliwe. W praktyce z tej możliwości korzysta się jednak głównie przy niepowodzeniu “na granicy” albo w wyjątkowej sytuacji ucznia. Każda decyzja, zarówno pozytywna, jak i negatywna, musi zostać uzasadniona. Rodzice mają również prawo do odwołania.
Co się dzieje w razie potwierdzonego niepowodzenia
To właśnie w tym punkcie pojawia się najważniejsza zmiana. Do edycji z 2025 r. uczeń, który nie zdał egzaminu, był najczęściej kierowany do szkoły średniej, gdzie trafiał na zróżnicowany pierwszy szczebel i na jego zakończenie mógł uzyskać CEB. Teraz to rozwiązanie znika. Nie jest to środek oszczędnościowy, lecz jeden z głównych kierunków Paktu na rzecz Doskonałości w Nauczaniu z 2017 r.
Obecnie w razie niepowodzenia komisja szkolna ma dwie możliwości. Jeżeli uzna, że braki są zbyt poważne, aby uczeń mógł spokojnie kontynuować naukę w szkole średniej, pozostaje on w szóstej klasie podstawowej. Jeśli natomiast komisja oceni, że uczeń może robić postępy już na poziomie szkoły średniej, pozwala mu przejść dalej. Taki uczeń rozpoczyna wtedy naukę w zwykłej pierwszej klasie szkoły średniej. Nie zostaje jednak pozostawiony bez pomocy: całość środków przeznaczanych dotąd na zróżnicowaną pierwszą klasę szkoły średniej – 10 000 godzin nauczycielskich – zostaje przesunięta na finansowanie wzmocnionego wsparcia w placówkach, które przyjmują tych uczniów. Obecny rząd przyjął zasadę, zgodnie z którą niepowodzenie z jednego przedmiotu CEB daje prawo do połowy godziny nauczycielskiej wzmocnionego wsparcia. Przykładowo, jeżeli jedenastu uczniów nie zda dwóch przedmiotów CEB, szkoła zyskuje prawo do 22 dodatkowych godzin wsparcia, czyli do jednego pełnego etatu.
Czy istnieje ryzyko skutków niepożądanych
Pojawia się pytanie, czy takie rozwiązanie nie tworzy mechanizmu zachęty, skoro dziecko, które nie zdało z wynikiem 49 procent, generuje dodatkowe wsparcie, podczas gdy uczeń, który zdał minimalnie, już nie. Gabinet minister Glatigny odrzuca te obawy. Po pierwsze, szkoły średnie nie mogą wybierać przyjmowanych uczniów i to nie one decydują o zdaniu albo niezdaniu CEB. Po drugie, środki na wzmocnione wsparcie nie mają nagradzać niepowodzeń ani tworzyć efektu zachęty. Ich celem jest odpowiedź na trudność potwierdzoną wynikami ucznia oraz umożliwienie szkole średniej zorganizowania odpowiedniej pomocy pedagogicznej już od początku pierwszej klasy.
Jak radzić sobie z klasami zróżnicowanymi
W tym przełomowym okresie w środowisku szkolnym narasta jednak pewna wątpliwość. Czy szkoły i nauczyciele są przygotowani do pracy z tym, co można określić mianem klas “zróżnicowanych”? Zgodnie z badaniem TALIS prowadzonym przez OECD o takich klasach mówi się wtedy, gdy nakładają się na siebie różne czynniki: słabe wyniki uczniów, niekorzystne środowisko społeczno-ekonomiczne, doświadczenie migracji, nieznajomość języka nauczania, problemy z zachowaniem czy specjalne potrzeby edukacyjne. Wszystkie te elementy, gdy występują jednocześnie, utrudniają prowadzenie grupy.
Dla przykładu, w 2024 r. na pierwszym szczeblu ponad czterech na dziesięciu nauczycieli oceniało, że w ich klasie ponad 30 procent uczniów osiąga słabe wyniki. Kierowanie uczniów, którzy nie zdali CEB, do zwykłej szkoły średniej może więc pogłębić to zróżnicowanie – inaczej niż nauczanie zróżnicowane, które przyjmowało takich uczniów w bardziej jednorodnych grupach. Zdaniem gabinetu minister Glatigny istniejące albo właśnie wprowadzane rozwiązania prawne powinny uspokoić te obawy. Chodzi między innymi o przeniesienie budżetu nauczania zróżnicowanego na wzmocnione wsparcie, czyli wspomniane 10 000 godzin nauczycielskich, 140 dodatkowych pełnych etatów na spersonalizowaną pomoc w pierwszej klasie szkoły średniej, kształcenie ustawiczne nauczycieli w zakresie różnicowania pracy i trudności w uczeniu się, racjonalne dostosowania oraz usługi terytorialnych ośrodków wsparcia (pôles territoriaux) dla uczniów o specjalnych potrzebach.