Państwo szuka prywatnych akcjonariuszy dla Belfius – przyszłość banku powiązana z udziałami w Ethiasie
W poniedziałek ruszy proces sprzedaży 20 procent udziałów państwa w banku Belfius. Równocześnie rząd federalny analizuje możliwość włączenia do tej operacji akcji ubezpieczyciela Ethias, które...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W poniedziałek ruszy proces sprzedaży 20 procent udziałów państwa w banku Belfius. Równocześnie rząd federalny analizuje możliwość włączenia do tej operacji akcji ubezpieczyciela Ethias, które znajdują się w jego rękach. Taki zabieg miałby zwiększyć atrakcyjność transakcji, choć wśród ekspertów budzi wyraźnie podzielone opinie.
Spis treści
MR domagała się takiego rozwiązania i ostatecznie dopięła swego: częściowa prywatyzacja Belfius, obejmująca 20 procent kapitału banku, zostanie powiązana z przyszłością około 30 procent udziałów, jakie państwo federalne posiada w Ethiasie za pośrednictwem Federalnej Spółki Udziałów i Inwestycji (SFPIM).
Operacja w dwóch fazach
W praktyce wąski skład rady ministrów, czyli kern, zdecydował w sobotę o rozłożeniu operacji na dwa etapy. Najpierw, od poniedziałku, rząd rozpocznie poszukiwania prywatnych akcjonariuszy zainteresowanych zakupem 20 procent kapitału Belfius przeznaczonego do sprzedaży. Jednocześnie strona federalna uruchomi analizę możliwej operacji dotyczącej około 30 procent udziałów, które posiada w Ethiasie.
Wicepremier David Clarinval (MR) wyjaśnił, że zanim w drugiej fazie ruszy konkurs ofert dotyczący Belfius, rząd ma porozumieć się w sprawie udziałów Ethias znajdujących się w rękach SFPIM. Mogłyby one zostać włączone do Belfius w formie swapu, czyli kontraktu finansowego, w którym dwie strony uzgadniają wymianę przepływów pieniężnych. Według Clarinvala decyzje w tej sprawie mają zapaść jeszcze tego lata.
Eksperci podzieleni co do sensu operacji
Akcje Ethias mogłyby więc zostać dodane do “posagu” sprzedawanej spółki. Pytanie, czy rzeczywiście zachęci to potencjalnych nabywców. Zdaniem jednego z ekonomistów, wypowiadającego się anonimowo, atrakcyjność rozwiązania rozważanego przez koalicję Arizona będzie zależeć od tego, kto ostatecznie kupi udziały w Belfius. Jak zauważa, model bankowo-ubezpieczeniowy jest rozwiązaniem typowo belgijskim. W innych krajach przedsiębiorstwa wybierają raczej między działalnością bankową a ubezpieczeniową, a fakt, że sąsiedzi Belgii poszli zupełnie inną drogą, powinien skłaniać do refleksji. W jego ocenie dołączenie udziałów Ethias może nie wpłynąć na cenę sprzedaży banku, a nawet zniechęcić część kandydatów. Dodaje też, że obie spółki z czasem podążyły różnymi ścieżkami, więc łączenie ubezpieczyciela z modelem bankowo-ubezpieczeniowym niekoniecznie ma dziś sens.
Inaczej patrzy na to Mikael Petitjean, profesor finansów na UCLouvain. Jego zdaniem wniesienie około 30 procent udziałów, które państwo federalne posiada w Ethiasie, mogłoby zainteresować niektórych kupujących i lekko podnieść cenę sprzedaży 20 procent kapitału Belfius. Cała operacja mogłaby przynieść około 2,5 miliarda euro.
Znacznie bardziej krytyczny jest Bruno Colmant, ekonomista bardzo dobrze znający sektor bankowy i ubezpieczeniowy. Według niego łączenie obu spraw nie ma żadnego sensu i powinny być one prowadzone oddzielnie – tak jak zrobił to rząd, rozdzielając proces poszukiwania prywatnych akcjonariuszy dla banku od analizy ewentualnego włączenia udziałów ubezpieczyciela do struktury Belfius.
Spór o sens połączenia i wątek polityczny
Mikael Petitjean uważa jednak, że powiązanie obu tematów jest logiczne, ponieważ państwo od lat szuka nabywcy dla Ethias. Jak wskazuje, chodzi o strukturę, która z trudem się odnawia i wprowadza innowacje. Ubezpieczyciel przechodził przez trudny okres, obecnie jest stabilniejszy, ale jego perspektywy wzrostu pozostają dość ograniczone, a poza granicami kraju nie prowadzi działalności. Zdaniem profesora sprzedaż udziałów w Belfius międzynarodowemu graczowi mogłaby więc posłużyć także do zbycia działalności ubezpieczeniowej i wykorzystania doświadczenia nowego nabywcy. Drugi ekonomista pozostaje sceptyczny: ocenia, że kupującym Belfius będzie najpewniej podmiot z sektora bankowego albo – mniej prawdopodobnie – ubezpieczeniowego, który nie musi posiadać kompetencji potrzebnych Ethiasowi. Bruno Colmant stwierdza natomiast wprost, że są to dwa różne projekty przemysłowe.
Profesor Petitjean odpowiada, że właśnie ta różnica może być interesująca, ponieważ między oboma modelami biznesowymi istnieje komplementarność. W jego ocenie takie rozwiązanie mogłoby też uspokoić partnerów społecznych, gdyż straty w zatrudnieniu byłyby mniejsze niż przy łączeniu dwóch struktur działających w tym samym segmencie rynku. Dodaje, że obie spółki są do siebie podobne pod względem sposobu funkcjonowania, z wyraźnym wpływem polityki, i potrzebują profesjonalizacji, aby sprostać międzynarodowej konkurencji. Bruno Colmant ponownie się z tym nie zgadza. Twierdzi, że zarząd nie zgłasza takiej potrzeby, a proces integracji trwałby dziesięć lat. Ostrzega również, że wprowadzenie Ethias na rynek niosłoby ryzyko przejęcia przez zagranicznego inwestora i pozbawienia Belgii jednego z jej ważnych aktywów.
Według drugiego ekonomisty w całej sprawie obecny jest także wymiar polityczny. W powiązaniu przyszłości Ethias z przyszłością Belfius dostrzega on wolę Georges’a-Louisa Boucheza, by uderzyć w lieżańską socjalistyczną twierdzę i pozbawić PS gospodarczego oraz finansowego zaplecza. Jak zaznacza, akcjonariusz dysponujący około 30 procentami udziałów i realnym wpływem na kontrolę mógłby ukrócić praktyki, które przestałyby być dopuszczalne.